To będzie pierwszy po Dakarze sprawdzian dla Adama Małysza i Rafała Martona. Samochodowa załoga ORLEN Team pojedzie rajdową Toyotą Hilux z numerem 215. W zeszłym roku Adam i Rafał byli odkryciem tego rajdu, zajęli czwarte miejsce, a do podium zabrakło im niespełna minuty.

- Każdy rajd to dla nas nowa nauka, z drugiej strony jesteśmy już doświadczonym zespołem i to walka na odcinkach specjalnych jest naszym głównym celem. Nasze auto docelowe nie jest jeszcze gotowe, ale pojedziemy Toyotą Hilux z tym samym silnikiem co na Dakarze i mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak należy. Zostaliśmy rozstawieni z numerem 215, a więc przed nami kilku silnych konkurentów. Powinniśmy dobrze pojechać prolog, aby mieć możliwość wyboru dogodnej pozycji startowej. Później czekają nas po dwa OSy każdego dnia. Prawdopodobnie niedziela będzie cięższa ze względu na rozjeżdżoną trasę z koleinami i dziurami – powiedział Adam Małysz.

Również pierwszy raz w tym sezonie do rywalizacji przystąpi Kuba Przygoński – najszybszy motocyklista w historii startów Polaków w rajdzie Dakar. Dla niego będzie to dość nietypowy sprawdzian, Kuba pojedzie mniejszym, niż dakarowy, bardziej adekwatnym do specyfiki rajdu typu Baja, motocyklem KTM 450 EXC. W przeszłości motocyklista ORLEN Team startował w Italian Baja tylko raz - w 2012 roku - wówczas zajął wysokie trzecie miejsce.

- Rajdy Baja są bardzo specyficzne, trasa jest oznaczona taśmami, większość zawodników jedzie bez roadbooka i w zasadzie nie sposób tu zabłądzić. Najważniejsze by zyskać jak najbardziej agresywne tempo jazdy i w zasadzie właśnie po to tu przyjechałem. Obecnie żeby konkurować na Dakarze trzeba mieć opanowane duże prędkości do perfekcji. Na liście jest kilku lokalnych kierowców, którzy zapewne lepiej znają tor jazdy, ja jechałem tu tylko raz, ale wówczas nawiązałem walkę i zająłem wysoką pozycję – dodał Kuba Przygoński.

Marek Dąbrowski z Jackiem Czachorem mają już za sobą jeden start w tym sezonie - zimowy Baja Russia, który pojechali treningowym autem. Załoga ORLEN Team obecnie jest na piątej pozycji w łącznej klasyfikacji Pucharu Świata.

- Pojedziemy dokładnie takim samym autem co na Dakarze, jeszcze go nie testowaliśmy, ale już jesteśmy we Włoszech i mam nadzieję, że zaraz sprawdzimy możliwości samochodu. Mieliśmy mieć trochę mocniejszy silnik, ale auto zbyt późno powróciło z Dakaru i nie było czasu by wdrożyć i sprawdzić innowacje. Jedziemy Italian Baja po raz pierwszy, mam nadzieję, że szybko wjeździmy się w trasę – powiedział Marek Dąbrowski.

- Trasa tego rajdu nie należy do zbyt skomplikowanych nawigacyjnie, ale jej znajomość może okazać się pomocna w wytyczaniu najlepszej linii przejazdu, co w praktyce przekłada się na omijanie dziur, nierówności i niebezpiecznych miejsc. Jedziemy tutaj po raz pierwszy i zapewne będziemy się musieli mocno spiąć by dorównać tempa konkurentom, którzy rywalizowali tu już wielokrotnie – dodał Jacek Czachor

Rajd rozpoczyna się 7,5 kilometrowym prologiem, który odbędzie się w piątek. W sobotę zawodnicy przejadą dwa odcinki specjalne o długości 92,69 km, a w niedzielę pokonają je ponownie dwukrotnie, trasa będzie jednak poprowadzona w odwrotnym kierunku. Na liście startowej rajdu widnieje 55 samochodów, 22 motocykle oraz 27 quadów i 7 UTV.

CZYTAJ WIĘCEJ

Koncert Przygońskiego, Małysza i Dąbrowskiego