Oto najprostszy niezbędnik kierowcy: aplikacja w telefonie ostrzegająca przed fotoradarami. Zwykle dostępna za darmo, co stanowi dodatkową zachętę. Choć nie jest to prawdziwy antyradar, to spełnia podstawowe zadanie: informuje kierowcę o zbliżaniu się do miejsca kontroli prędkości. Alarm wszczyna z na tyle dużym wyprzedzeniem, że mamy wystarczająco dużo czasu na to, by sprawdzić czy podróżujemy z prędkością dopuszczalną na danym odcinku drogi.

Rozwiązanie ma swoich zwolenników jak i przeciwników. Twórcom programów zwykle zarzuca się, że dostarczają świetne narzędzie dla piratów drogowych. Miłośnicy zaś oponują, że każde rozwiązanie, które ma ułatwić kierowcy podróżowanie zgodnie z przepisami jest bardzo cenne – program przydaje się bowiem do informowania kierowcy o dopuszczalnej prędkości jazdy. Prawda zapewne leży po środku. Niejednemu kierowcy zdarzyło się zagapić i przeoczyć np. znak ograniczenia prędkości. A drogowi piraci mają do dyspozycji jeszcze inne elektroniczne gadżety, które mają ułatwić bezkarną jazdę.

Z aplikacji ostrzegających przed fotoradarami można skorzystać niemal w każdym smartfonie z Android, Windows Phone i modelach z serii iPhone. Programów jest tak dużo, że każdy może wybrać coś dla siebie. Niestety nie wszystkie są sobie równie. Bez trudu można trafić na aplikacje, których nie aktualizowano od kilku lat (łatwo to sprawdzić przeglądając w sklepie internetowym informacje o aplikacji). Zawierają nie tylko nieaktualne dane, ale także nie poinformują o odcinkowych pomiarach prędkości czy fotoradarach rejestrujących przejazd na czerwonym świetle.

W galerii znajdziecie krótki przegląd najciekawszych aplikacji dostępnych dla użytkowników smartfonów.