• Oszuści wyłudzają pieniądze od kierowców za pomocą metody "na lusterko" z użyciem kamienia i kredy
  • Oszuści wybierają miejsca o spowolnionym ruchu
  • Eksperci radzą, by nie zatrzymywać się na wezwanie drugiego kierowcy, obserwować podejrzane zachowanie i ewentualnie wzywać policję

To proceder znany głównie z autostrad, gdzie najłatwiej zastosować metodę "na lusterko". Szczególnie istotne, by kierowcy często wyjeżdżający na zachód Europy wiedzieli, z czym wiąże się ta metoda, bo nabrać się na nią jest wyjątkowo łatwo. Niemieckie stowarzyszenie ADAC umieściło ten temat na liście ostrzeżeń dla kierowców.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Biorą kamień, kredę i działają

Schemat działania oszustów jest prosty, ale skuteczny. Wybierają miejsca o spowolnionym ruchu, w pobliżu miejsc obsługi podróżnych. W pewnym momencie rzucają niewielkim kamykiem w wyprzedzający ich samochód, powodując stuknięcie, które zwraca uwagę kierowcy. Oszuści następnie doganiają auto, w który rzucili kamieniem i pokazują, żeby zjechać na parking. W tym samym momencie oszust wskazuje na swoje lusterko.

Gdy już kierowca i oszust zatrzymają się, ten drugi podchodzi do auta od strony pasażera i mówi, że podczas wyprzedzania uszkodzono mu lusterko w samochodzie. Jak? Będzie tłumaczył, że kierowca uderzył swoim lusterkiem w lustro oszusta. Aby wszystko było wiarygodne, osoba próbująca oszukiwać dyskretnie przejeżdża kredą po lusterku ofiary, by zostawić ślad i mieć dowód.

Zrobi wszystko, by nie wzywać policji

Następnie oszust zaprasza kierowcę, aby ten zobaczył uszkodzenia na obudowie lusterka w jego aucie, które w rzeczywistości były tam już wcześniej. Zaskoczony kierowca szuka w tym momencie śladów na swoim samochodzie i widzi na lusterku ślad kredy, który wygląda jak rysa. Później przypomina mu się dźwięk uderzenia podczas jazdy i zaczyna wierzyć oszustowi.

Nieuczciwa osoba proponuje, by nie wzywać policji, tylko dogadać się na miejscu. Szok, nerwy, często obcy kraj sprawiają, że zazwyczaj poszkodowani przystają na propozycję oszusta i mu płacą za "uszkodzone" lusterko.

Co zrobić, by uniknąć oszustwa?

Eksperci radzą, by w takiej sytuacji nie zatrzymywać się na wezwanie drugiego kierowcy, jeśli wiemy, że nie dotknęliśmy drugiego samochodu. Jeśli już jednak się zatrzymamy, warto obserwować osobę, która podchodzi do naszego auta i poinformować ją, że wzywamy policję. Bez wątpienia przydatny w takich sytuacjach okaże się również wideorejestrator, choć należy pamiętać, że w niektórych krajach (m.in. Austria) nie można go używać.