Przeróżne usterki samochodów są na porządku dziennym. To mechaniczne urządzenia, w dodatku z zewnątrz dość delikatne, zatem łatwo je uszkodzić tak, by przestały nadawać się do jazdy. Jednak wiele jest też uszkodzeń, które na pierwszy rzut oka mogą być nawet niewidoczne, a nawet jeśli są i właściciel ma ich świadomość, to stwierdza, że można tak jeździć. Być może wiele się wtedy samochodowi nie stanie, ale portfel może ucierpieć.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Zaglądają pod maskę i w nadkola

O czym mowa? Przede wszystkim chodzi o zużycie bieżnika opon i wycieki oleju. Takie usterki odnaleźli policjanci ze Stargardu podczas pełnienia służby na lokalnych trasach. Inną istotną, choć już widoczną usterką są braki w oświetleniu, co jednak często policjanci traktują jako coś, o czym informują kierowcę, a nie nakładają na niego mandat (w przypadku przepalonej żarówki). Co ciekawe, zwracali uwagę nawet na takie rzeczy jak pęknięte wkłady lusterek.

Kontrola zakończyła się mandatem w wysokości 3000 zł

Niedawno drogówka zatrzymała do kontroli kierowcę samochodu ciężarowego, który nie spełniał podstawowych wymagań technicznych. Policjanci szybko zauważyli, że stan techniczny pojazdu pozostawia wiele do życzenia. Kontrola ujawniła nadmierne zużycie bieżnika opon, niesprawny układ hamulcowy oraz wyciek oleju. Kierowca nie był w stanie wytłumaczyć powodu dopuszczenia do tak rażących zaniedbań.

W wyniku kontroli 59-letni kierowca otrzymał mandat karny w wysokości 3000 zł, a jego dowód rejestracyjny został zatrzymany. Policjanci zakazali mu również dalszej jazdy samochodem niesprawnym technicznie.