Robert N. ps. Frog ucieka przed policją. Sąd skazał na więzienie, policja nie chce go znaleźć?

Foto: YouTube/Robert Nogal

Robert N. ps. Frog wielokrotnie prowokował policję i naśmiewał się z niej, zamieszczał w sieci filmy dokumentujące jego szaleńczą jazdę m.in. po Warszawie. Mając na koncie sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, dalej siadał za kółkiem, za co został prawomocnie skazany na karę więzienia i od stycznia tego roku powinien siedzieć. Ale nie siedzi.

REKLAMA

Robert N. ps Frog do więzienia się nie stawił i – jak donoszą reporterzy Polsatu – wygląda na to, że nikt go specjalnie nie szuka. Jest natomiast widywany za kierownicą samochodu, co – jeśli się potwierdzi – powinno być powodem sporządzenia kolejnego aktu oskarżenia za popełnienie przestępstwa w warunkach recydywy. I wydania kolejnego wyroku skazującego. Jednak prawdą jest i to, że jeśli Policja, mając w ręku zarządzenie sądu o doprowadzeniu skazanego do więzienia, nie chce lub nie potrafi go odszukać przez dziewięć miesięcy, to być może nie ma sensu fatygować sądów po raz kolejny. Skoro wyroku się i tak nie wykonuje...

REKLAMA

Robert N. na wolności – reporterzy na tropie

Jak ustaliła ekipa Polsatu, Robert N. ps. Frog jest widywany na nocnych spotkaniach amatorów szybkich samochodów i szybkiej jazdy, a przyjeżdża na nie samochodem. Nie uciekł za granicę, a nawet gdyby tak było, nie brakuje skutecznych metod wyłapywania znacznie bardziej zakamuflowanych przestępców. Policja – jak wynika z nagrania – wypowiadać się na temat poszukiwań skazanego Froga nie chce. Prokuratura o tym, że ich "klient" nie stawił się do odbycia kary, dowiaduje się od dziennikarzy. Znajomi potwierdzają: Frog nie siedzi w piwnicy, jakoś specjalnie się nie ukrywa, choć stara się nie prowokować.

Sąd zrobił swoje – winnego skazał, a następnie wydał zarządzenie o doprowadzeniu do miejsca odbywania kary. Więcej nic zrobić nie może. Piłka jest po stronie Policji, ta jednak wydaje się bezradna. No i prokuratury.

Robert N. ps. Frog: stworzenie zagrożenia, jazda wbrew zakazowi prowadzenia pojazdów

Robert N. ps. Frog bodaj największy rozgłos osiągnął, publikując filmy z przejazdów po Warszawie. Za te wybryki został kilkakrotnie skazany na karę grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów przez różne sądy – osobno za przejazdy poszczególnymi dzielnicami miasta.

REKLAMA

Za złamanie zakazu prowadzenia pojazdów dostał prawomocnie półtora roku więzienia – tę karę powinien odbywać od stycznia, ale nie przyszedł, a szukają go jedynie dziennikarze.

Wyjątkowo poważne kłopoty spotkały go także za udaną ucieczkę przed Policją w 2014 roku. 5 lat później, w lutym 2021 r., rozstrzygając sprawę sprzed kilku lat, sąd uniewinnił go od zarzutu sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym (na pierwszy rzut oka widać, że panuje nad Mercedesem nie gorzej niż policjanci ścigający go Oplem Insignią), ale został skazany za niebezpieczną jazdę. Dostał dwa i pół roku więzienia.

Teoretycznie to nie koniec – przecież (podobno) wciąż jeździ samochodem.

Kodeks karny, art. 244. Kto nie stosuje się do orzeczonego przez sąd zakazu zajmowania stanowiska, wykonywania zawodu, prowadzenia działalności, wykonywania czynności wymagających zezwolenia (...), prowadzenia pojazdów (...) albo nie wykonuje zarządzenia sądu o ogłoszeniu orzeczenia w sposób w nim przewidziany, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Tyle tylko, że aby go wsadzić do więzienia i ponownie skazać, trzeba by go najpierw złapać. A na tym najwyraźniej komuś nie zależy.

REKLAMA

REKLAMA

Przejdź na Onet.pl