Debiutujący w 2010 r. SsangYong Korando to samochód doskonale wpisujący się w europejskie oczekiwania odnośnie klasy SUV: ma samonośną karoserię, niezależne zawieszenie i oszczędnego diesla pod maską (dla chętnych - dwulitrowy benzyniak). Podstawowe wersje mają napęd jedynie przedniej osi, zainteresowani zaletami 4x4 mogą zamówić sobie taki napęd do niemal każdej wersji.

Mimo niezłej jakości i ciekawego wyglądu auto sprzedawało się tylko przecietnie. Po 3 latach producent zdecydował się na lifting. Najbardziej widoczne zmiany to nowy design przedniej partii nadwozia (stylistyka podobna do obecnego Actyona Sportsa), światła dzienne w reflektorach wykorzystują modne diody LED. Takie same paski pojawiły się w tylnych lampach. Prawdziwa rewolucja dokonała się we wnętrzu - deska rozdzielcza to całkowcie nowy projekt. Atrakcyjny design, ciekawe materiały, nowa kolorystyka - takich zmian klienci z pewnością oczekiwali.

Stylistyka to oczywiście rzecz gustu, ale nowego auta nie powstydziliby się producenci o większym doświadczeniu i renomie. Całość jest bardzo dobrze zmontowana, ładnie się prezentuje i działa bez zarzutu. Miłośnicy gadżetów docenią nowe wskaźniki "cluster vision", kierownica otrzymała ogrzewanie, zaś fotel kierowcy może być wyposażony w wentylację! Nawet podstawowe odmiany mają bogate wyposażenie: 6 poduszek powietrznych, tempomat, klimatyzację. Możliwość podłączenia zewnętrznych urządzeń audio to rzecz oczywista.

Wydaje się, że zmian technicznych jest niewiele: do wyboru ciągle będą dwie wersje silnika wysokoprężnego o pojemności 2,0 l (149 lub 175 KM) oraz dwulitrowy benzyniak. Wszystkie współpracują z przednim napędem (4x4 w opcji), a w standardzie mają 6-biegową przekładnię manualną (poza słabszym dieslem "automat" 6-biegowy w opcji).

Inżynierowie pozostawili silniki bez zmian, za to ostro wzięli się za wyciszenie wnętrza i efekty są doskonale widoczne - jazda Korando to naprawdę duża przyjemność. Co prawda podczas jazd testowych nie dostrzegliśmy istotnej różnicy pomiędzy słabszym a mocniejszym dieslem, ale to nieduża ujma, jako że i jeden i drugi jeździ znakomicie. Szybka jazda autostradą, dynamiczna podróż krętymi drogami, spokojne pokonywanie kilometrów - Korando niełatwo wyprowadzić z równowagi.

Nowe auto do sprzedaży powinno trafić jeszcze w 2013 roku, cenniki na razie nie są znane. Należy przypuszczać, że zostanie zachowany dotychczasowy poziom, wyższe ceny z pewnością utrudniałyby sprzedaż (przydałoby się obniżenie ceny benzyniaka). SsangYong chce sprzedawać rocznie 80 tys. Korando, największe rynki to Rosja (22 tys. aut) i Korea (21 tys. aut).

SsangYong Korando: powrót w nowym stylu(test)