• Toyota uruchomiła w Japonii i Tajlandii własną usługę carsharingu z wykorzystaniem małych aut elektrycznych
  • Wystarczy tylko smartfon z odpowiednią aplikacją, by uzyskać dostęp do samochodu i uruchomić silnik
  • Toyota śledzi i analizuje styl jazdy kierowców ochotników. Bezpieczna jazda jest premiowana m.in. punktami, które można wymienić na gotówkę

Moda na wypożyczanie auta na minuty nie ominęła Japonii. W kilku wybranych miejscach na wyspach (m.in. Tokio, Nakijin na Okinawie czy w Toyota City) można skorzystać m.in. z programu Ha: mo Ride firmowanego przez Toyotę. Użytkownicy programu mają do dyspozycji niewielkie auta elektryczne (z rodziny Toyota BEV) i płacą jedynie za czas faktycznego użytkowania. Podobnie jak w przypadku innych programów carsharingowych wystarczy zatem tylko smartfon z odpowiednią aplikacją, by uzyskać dostęp do samochodu i uruchomić silnik.

Samochody udostępniane na minuty stały się częścią nowego projektu badawczego. Inżynierowie Toyoty postanowili sprawdzić nie tylko styl jazdy kierowców (wyłącznie ochotnicy, którzy wyrazili zgodę na gromadzenie danych o podróżach), ale także efekty działania nowego programu motywacyjnego. Innymi słowy wprowadzono program zachęt do możliwie jak najbezpieczniejszej jazdy. Najlepsi kierowcy wzorem popularnych ostrzegaczy drogowych zyskują zatem odpowiedni status (w pięciostopniowej skali). Im spokojniej podróżują tym szybciej pną się w górę. Na tym jednak nie koniec.

Bezpieczna jazda premiowana jest także punktami. Można je wykorzystać do częściowej zapłaty za kolejne korzystanie z samochodu albo wymienić na mile lotnicze, zakup różnych usług i produktów. Punkty można również wymienić na gotówkę. To ostatnie może być szczególnie kuszące, kiedy okaże się, że bezpieczna jazda małym elektrykiem wyjątkowo się opłaca.