Na 25-lecie sportowiec z Wolfsburga dostał 180 KM, a na 30. urodziny – 230 KM. Podobno czterdziestka zawsze jest trudna dla jubilata, nie dziwi więc to, że z tej okazji firma szykuje specjalny prezent – Golf GTI Clubsport będzie rozwijał moc 265 koni.

To jednak nie wszystko. Dzięki funkcji Boost będzie można na krótko zwiększyć ten parametr o 10 procent, co daje dobre 290 koni. Dzięki temu Volkswagen zbliży się do oferty innych przednionapędowych konkurentów. Ucieszą się pewnie też tunerzy, którzy z łatwością przekroczą granicę 300 koni.

Dlaczego zatem auto nie ma większej mocy już seryjnie? Bo wchodziłoby w paradę 300-konnemu Golfowi R z napędem na obie osie. Z zewnątrz Clubsporta rozpoznacie m.in. po przednim zderzaku ze zintegrowanym spoilerem i olbrzymimi wlotami do silnika oraz po 19-calowych felgach (typ Brescia). Oczywiście, każdy z tych elementów ma nie tylko przykuwać wzrok, lecz także dbać o jak najlepszą przyczepność pojazdu do nawierzchni – ciekawi nas zatem, jak wypadnie porównanie możliwości tego GTI i „erki” na suchym asfalcie.

Wersja Clubsport będzie miała nowy, zarezerwowany tylko dla niej wzór 19-calowych felg (Brescia)

Clubsport nie byłby prawdziwym jubileuszowym modelem, gdyby nie odwoływał się jakimś detalem do przeszłości. Auto polakierowano w kolorze Oryx White, a dach jest czarny, podobnie jak paski na bokach, które mają kojarzyć się z samochodem z 1976 r. W środku oczywiście zastosowano tapicerkę w szkocką kratę i uchwyt drążka biegów w kształcie piłeczki do golfa.

Golf GTI Clubsport to w zasadzie pojazd koncepcyjny, ale VW obiecuje, że seryjny model nie będzie się od niego zbytnio różnił. Samochód pojawi się w salonach sprzedaży w przyszłym roku. Nie znamy jeszcze standardów wyposażeniowych ani ceny, ale podejrzewamy, że także pod tym względem Clubsport ustanowi rekord.

Większy, wyrazistszy tylny spoiler – takie rzeczy fani GTI lubią najbardziej!

Volkswagen Golf GTI Clubsport - Nasza opinia

Jubileuszowy Golf świetnie, bardzo dynamicznie wygląda, ale w rodzinie przypadła mu rola szybkiego auta komfortowego – dla ekstremistów przeznaczono wersję R, z napędem na obie osie. Czy to źle? Naszym zdaniem nie, bo jest duża grupa klientów poszukujących właśnie takiego pojazdu.