Rząd brytyjski zamierza raz na zawsze rozwiązać problem niewłaściwego korzystania z telefonu (oraz podobnych urządzeń) podczas prowadzenia samochodu. Podwojono wysokość mandatu (do 200 funtów) oraz naliczanie punktów karnych (według nowych regulacji: 6 punktów). Przy okazji także zmobilizowano siły policyjne, które szczególnie zwracały uwagę na kierowców korzystających z telefonów. Tylko w styczniu wystawiono aż 3600 mandatów. Policjanci ścigają nie tylko kierowców którzy niewłaściwie korzystają z telefonu gdy samochód znajduje się w ruchu. Podobnie jest w przypadku postoju w korku czy na skrzyżowaniu przy czerwonym świetle. Zakaz obejmuje także instruktorów nauki jazdy w trakcie ich pracy. Ponadto jeśli funkcjonariusz uzna, że korzystanie np. z nawigacji w telefonie przyczepionym do szyby może rozpraszać kierowcę, trzeba liczyć się z kłopotami.

Policjanci ścigają nie tylko kierowców którzy niewłaściwie korzystają z telefonu gdy samochód znajduje się w ruchu. Niewykluczone, że kierowcy będą teraz uważniej wypatrywać charakterystycznie oznakowanych radiowozów.

Surowa kara grozi młodym kierowcom. Jeśli w ciągu dwóch lat od zdania egzaminu na prawo jazdy zostaną przyłapani na wykroczeniu to wówczas tracą swoje uprawnienia. By je odzyskać muszą ponownie przejść egzamin teoretyczny i praktyczny. Egzaminy jak i sama licencja nie są bezpłatne, więc trzeba się przygotować na wydatki.

Na tym nie koniec. Sprawa może zostać skierowana do sądu. A wówczas można się spodziewać orzeczenia kary finansowej w wysokości nawet do 1000 funtów (ok. 5000 zł). W przypadku kierowców autobusów i ciężarówek maksymalny wymiar kary finansowej wynosi aż 2500 funtów (ponad 12 000 zł!).

Pozostawiono jednak pewną furtkę. Z telefonu można korzystać jeśli samochód jest bezpiecznie zaparkowany. Ponadto jeśli sprzęt mobilny ma być wykorzystany do wezwania pomocy (numery 999 i 112) w sytuacji awaryjnej lub wówczas gdy zatrzymanie pojazdu wiąże się z zagrożeniem lub jest niemożliwe (ktoś wziął sobie do serca problemy Toyoty z USA).