Przyciemnianie szyb to "gorący" temat, bo ze względu na przepisy w Polsce taki rodzaj tuningu jest ograniczony. Co do zasady, "majstrować" wolno tylko przy bocznych oknach z tyłu i tylnej szybie. I chociaż w tej części samochodu można kierować się dewizą "hulaj dusza, piekła nie ma" (przepisy nie regulują stopnia przepuszczalności naklejanej w tych miejscach folii), to przód auta musi pozostać transparentny (żadna folia nie zapewni wymaganego stopnia przepuszczalności światła). Co innego w Chinach!

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Przyciemnione szyby to standard w Chinach. Zaskakujący patent

Ze względu na warunki klimatyczne panujące w Pekinie (długie i gorące lato) oraz niechęć do opalania większość kierowców decyduje się na przyciemnienie szyb. Standardowe – czyli w tylnej części pojazdu jak w Polsce – lub nietypowe, które jest sposobem na obejście rygorystycznych przepisów.

Na czym polega trik pozwalający na przyciemnienie także przednich bocznych szyb? Wystarczy wyciąć w nich "lufciki" odsłaniające widok na boczne lusterka i w ten sposób spełnić wymóg zachowania pełnej widoczności w przedniej części auta. Pewnie przyznacie, że wygląda to... idiotycznie. Trochę tak, jakby kierowca nie mógł się zdecydować, czy na pewno chce nakleić folię w przedniej części auta.

Częściowo przyciemniona boczna szyba z przodu Foto: Krzysztof Grabek / Auto Świat
Częściowo przyciemniona boczna szyba z przodu

Równie dziwnie jeździ się z takim patentem, bo przez akomodację wzroku trudno obserwować jednocześnie sytuację w zaciemnionej i transparentnej części okna. Chińscy policjanci – nomen omen – nie widzą w tym jednak problemu i nie nakładają za to mandatów na kierowców. Polscy diagności i policjanci na pewno nie przepuściliby takiego zabiegu.

Czy warto przyciemniać szyby?

Korzyści płynące z przyciemnienia szyb są oczywiste – kabina wolniej się nagrzewa, a kierowca i pasażer nie są tak eksponowani na działanie promieni słonecznych. Zaciemnienie wnętrza auta zapewnia też większą prywatność i sprawia, że trudniej dostrzec pozostawione w pojeździe wartościowe przedmioty.

Szyba z "lufcikiem" widziana od wewnątrz Foto: Krzysztof Grabek / Auto Świat
Szyba z "lufcikiem" widziana od wewnątrz

Ale jest też druga strona medalu – ograniczona widoczność. To uciążliwe zwłaszcza podczas nocnej jazdy lub manewrowania na skąpo oświetlonym wielopoziomowym parkingu. Innymi słowy, wpływa to na bezpieczeństwo. A kiedy w grze pojawia się hasło "bezpieczeństwo", to trudno się dziwić, że taki aspekt regulują przepisy. Przynajmniej u nas.