Ponad 10 lat temu Philips wycofał się z rynku car audio a jego następcą została firma VDO Dayton. Nowej firmie nie najlepiej wiodło się na rynku i w końcu radia samochodowe jak i zestawy nawigacji zniknęły ze sklepów. Ich miejsce ponownie zajmuje Philips, który znów próbuje szczęścia ze sprzętem samochodowym. Oto jedna z najnowszych propozycji: radio samochodowe z uchwytem na telefon: CMD305A

Uchwyt w radiu? To już kiedyś byłoWbrew pozorom to wcale nie jest nowa idea. Radia samochodowe z odpowiednią wnęką na telefon czy odtwarzacz MP3 pokazywali chińscy producenci już kilka lat temu (były nawet pordukty takie jak Sencor czy Sony, gdzie odtwarzacz muzyki chowało się na tacce w środku radia samochodowego).W naszym kraju wspomniany sprzęt oferował Peiying: radioodtwarzacz z wbudowaną stacją dokującą dla starszej generacji telefonów iPhone i odtwarzaczy iPod. Urządzenie było przeznaczone tylko dla miłośników sprzętu Apple, więc kto używał telefonu innej marki miał niewielki pożytek z radioodtwarzacza. Stąd ciekawy pomysł Philipsa: uniwersalny uchwyt na dowolny telefon.

Android ma priorytetNiby dowolny telefon, ale Philips sugeruje aby to był sprzęt z systemem Android. A sugestia jest w postaci dodatkowej bezpłatnej aplikacji na telefon. To Philips CarStudio czyli możliwość przełączenia telefonu w tzw. tryb samochodowy. Co ciekawe podobną aplikację można również znaleźć w sklepie AppStore, jakkolwiek Philips nic nie wspomina o współpracy nowego radia z aplikacją w sprzęcie Apple.

W ramach trybu samochodowego do wyboru są kluczowe funkcje dostępne poprzez odpowiednio powiększone ikony. Można zatem korzystać z korekcji dźwięku, odtwarzacza muzyki, wyszukiwania głosowego, nawigacji a także podstawowych funkcji telefonu (przede wszystkim dużej klawiatury do wybierania numeru). Dzięki połączeniu Bluetooth dźwięk jest przekazywany do nagłośnienia w samochodzie. Rozmówcę czy odtwarzaną muzykę usłyszymy z głośników samochodowego systemu audio.

Uniwersalne mocowanieTelefon można umieścić w uchwycie nie tylko w pozycji pionowej. Także poziomo, by np. nie wystawał poza obrys radia co można docenić w sytuacji, gdy tuż nad radiem znajduje się np. sterowanie klimatyzacją samochodu. Wysuwana podstawka dokująca ma regulowane zapięcie, więc teoretycznie uchwyt pasuje do różnych smartfonów. Zaczepy pasują do telefonów o szerokości od 52 mm do 73 mm. Można zatem dopasować nawet tak duże modele jak Samsung Galaxy S3 czy Sony Xperia Z. Ale już większe smartfony jak np. LG Optimus G Pro czy Samsung Galaxy Note nie zmieszczą się w mocowaniu.

Połączenie przewodowe i bezprzewodoweTelefon można połączyć z nowym radiem na dwa sposoby: przewodowo i bezprzewodowo. W pierwszym przypadku oznacza to możliwość ładowania baterii telefonu. W drugim funkcjonalność zestawu głośnomówiącego i strumieniowego odtwarzania muzyki przy użyciu aplikacji CarStudio. Aplikacja jest kompatybilna z systemem Android 2.2 i nowszymi wersjami. W przypadku łączności bezprzewodowej wymagany jest Bluetooth 2.1, więc nawet starsze smartfony powinny działać bez problemu.

Radio bez odtwarzacza płytUmieszczenie uchwytu, który wysuwa się z obudowy ma swoje konsekwencje: zabrakło miejsca na mechanizm odtwarzacza płyt CD. Stąd Philips CDM305A może służyć jako tuner, odtwarzacz MP3 (odczyt plików poprzez USB) i samochodowy zestaw głośnomówiący. To oznacza, że powinien być przystępny cenowo. Podobne produkty (oczywiście bez uchwytu na telefon) bardzo renomowana konkurencja oferuje w cenie ok. 300 zł. Tym bardziej zatem dziwi, że Philips jest oferowany w sklepach internetowych za 889 zł! To stanowczo za dużo.