Tanie radio dobrej, renomowanej marki? To oznacza wydatek ok. 200 zł. Niewiele, ale niska cena oznacza pewne wyrzeczenia. A jednym z nich jest rezygnacja z korzystania z płyt kompaktowych w samochodzie. Można przeboleć?

Kierowcy coraz bardziej cenią wygodę – nawet kosztem jakości dźwięku. Stąd tak popularne sąMP3 i wszelkie niewielkie nośniki takie jak pendrive USB. Łatwiej podłączyć jedną pojemną pamięć USB, niż korzystać ze stosu płyt CD, na które nie ma miejsca w aucie. Stąd coraz śmielej reklamowane są radia samochodowe bez odtwarzacza płyt. Radia takie jak tegoroczne nowości: JVC KD-X210, Pioneer MVH-160UI czy Sony DSX-A40.

W każdym ze wspomnianych radioodtwarzaczy można korzystać z popularnego MP3 oraz mniej popularnego WMA. JVC jako jedyne dostosowało swój sprzęt dorozwiązania, które wciąż nie może zdobyć większej popularności: FLAC. To format bezstratnej kompresji dźwięku. A im lepsze nagłośnienie w samochodzie, tym łatwiej będzie usłyszeć różnicę. Z FLAC chętnie korzystają użytkownicy, dla których jakość dźwięku ma znaczenie, a nie chcą rezygnować z większej wygody związanej z pojemnymi nośnikami dźwięku takimi jak karty SD czy pamięci USB.

Do każdego z nowych radioodtwarzaczy można podłączyć smartfon. Wprawdzie nie poprzez Bluetooth (w tak tanim markowym sprzęcie nie ma systemu Bluetooth), ale przewodowo do gniazda USB. Telefon zwykle jest traktowany jako pamięć masowa, więc przechowywana w niej muzyka także będzie odtwarzana poprzez radioodtwarzacz samochodowy. Każda z firm deklaruje, że radia są również kompatybilne z produktami Apple, więc z podłączeniem iPhone’a czy iPoda poprzez USB nie powinno być problemu.

Mimo niskiej ceny żadna z firm nie zrezygnowała z opcji dalszej rozbudowy oferowanego nagłośnienia. Można zatem dołączyć wzmacniacz, jakkolwiek bardzo możliwe, że mało który nabywca skorzysta z tej opcji. Natomiast Pioneer i Sony stosują dwie pary wyjść, więc nietrudno stworzyć system ze wzmacniaczem czterokanałowym zasilającym zestaw głośników z przodu oraz subwoofer.

W przypadku JVC do dyspozycji jest jedna para wyjść i kontrola subwoofera, więc najwygodniejszym rozwiązaniem będzie podłączenie wzmacniacza zasilającego jedynie głośnik niskotonowy. Ale i tyle wystarczy, by wyraźnie poprawić jakość brzmienia w samochodzie.