Drugi dzień naszej jazdy był o wiele spokojniejszy, chociaż asfaltowe drogi nadal były dziurawe. Na szczęście wszyscy uczestnicy naszej wyprawy omijali te największe. W żadnym samochodzie nie została uszkodzona miska olejowa, ani opona czy felga.

Średnie zużycia paliwa po pokonaniu dzisiejszych 540 kilometrów to 6,1 l/100 km. Cały czas pracowała klimatyzacja, bo wciąż był upał – 31 stopni Celsjusza. Tankowaliśmy na miejscowych stacjach paliw, gdzie można kupić paliwo od 80 do 98 oktan.

Jechaliśmy wzdłuż granicy z Chinami i podziwialiśmy piękny równinny krajobraz nad rzeką Ussuri. Jednak na naszej trsie było dzisiaj wyjątkowo dużo patroli policyjnych. Uzbrojeni w sprzęt przypominający radary, ustawieni w najmniej spodziewanych miejscach – za zakrętem, czy za drzewami. Także w małych wioskach, uznawanych za teren zabudowany. Nam się jakoś udało szczęśliwie uniknąć kary, bo trzeba byłoby płacić gotówką bezpośrednio do kieszeni milicjanta.

Po drodze mieliśmy przerwę na obiad w Chabarowsku, który uznawany jest za perłę tego regionu. Miasto jest rzeczywiście czyste, a budynki utrzymane w dobrym stanie i wszędzie dużo zieleni. Obiad jedliśmy w chińskiej restauracji. Podano nam różne mięsa (nie sprawdzaliśmy jakie!) i frytki. To była duża restauracja, ale jak każda w tym mieście miała tylko jedną ubikację z jednym pisuarem i jedną kabiną.

Duże wrażenie zrobił przejazd nad rzeką Amur, która w tym miejscu ma 800 metrów szerokości. Trudno też nie wspomnieć o miejscowych dziewczynach, które nie tylko są ładne, ale tez potrafią się atrakcyjnie ubierać.

Dzisiaj celem podróży było miasto Birobidżan, stolicy Żydowskiego Obwodu Autonomicznego które leży pomiędzy rzekami Bria i Bidżan, blisko chińsko-rosyjskiej granicy i szlaku Kolei Transsyberyjskiej. Miejscowość ta powstała w 1915 roku, ale prawa miejskie otrzymała w 1937 roku. Jest to ośrodek przemysłu spożywczego, drzewnego i maszynowego. W okresie międzywojennym Stalin chciał stworzyć tutaj centrum żydowskie, ale realizacja takich planów się nie powiodła i dzisiaj mieszkańców z takim pochodzeniem jest tutaj niewielu. Pozostał natomiast ślad po Stalinie. To duży pomnik w centrum miasta, a także czołg z II wojny światowej, który stanowi atrakcję dla najmłodszych.

Na koniec o naszych samochodach. Mazda3 sprawuje się bez zastrzeżeń. Każdy z uczestniczących w teście samochodów obciążony jest bagażem ok. 340 kg (trzech pasażerów, dwa koła zapasowe, duży kanister z paliwem i bagaż podręczny każdego z nas). Co ważne, zawieszenie na takich kiepskich drogach bez problemu daje radę.

Birobidżan – Tomasz Kamiński, Rafał Sekalski i Alan Szerszeń