To urządzenie zostało pomyślane do użytku w samochodzie – najlepiej, żeby przez cały czas znajdowało się w uchwycie na szybie. Tyle że strach je tam zostawić, bo amator cudzej własności z daleka je zobaczy. Z tego samego powodu kamerka może utrudnić np. pertraktacje z policjantem, który widząc takie urządzenie (trudno go nie zauważyć), zachowa się tak, żeby nikt nie mógł mu zarzucić przesadnej pobłażliwości.

Poza rzucającą się w oczy obudową trudno temu urządzeniu wiele zarzucić. Transcend DrivePro 200 robi dobre wrażenie już przy pierwszym uruchomieniu. Menu – inaczej niż w wielu innych niedrogich kamerach samochodowych – jest czytelne i łatwe w obsłudze. Urządzenie po wyjęciu z pudełka w zasadzie nie wymaga konfiguracji.

Nagrywanie włącza się automatycznie po podłączeniu zasilania, a do opanowania podstawowych funkcji niepotrzebna jest instrukcja obsługi. W przypadku kamery samochodowej, która ma być używana w czasie jazdy, to niezmiernie ważne – jej obsługa nie powinna w żaden sposób absorbować uwagi kierowcy.

Bardzo ważna jest też, oczywiście, jakość nagrywanych filmów. W przypadku tańszych kamer normą jest w zasadzie to, że np. numery rejestracyjne filmowanych samochodównawet na stopklatkach są nieczytelne, trudno też przeczytać np. nazwy ulic na tabliczkach. Tu jest inaczej –rozdzielczość obrazu i odwzorowanie barw okazują się bardzo przyzwoite, a kamera radzi sobie nawet przy słabym oświetleniu.

Urządzenie ma także moduł Wi-Fi, dzięki któremu może się łączyć np. ze smartfonami czy tabletami. Nagrane filmy da się więc pobierać z urządzenia bezprzewodowo, bez konieczności wyciągania karty pamięci czy podłączania kabla USB. Przez smartfona można też zmienić ustawienia kamery oraz uzyskać podgląd rejestrowanego obrazu.

Wnioski po krótkim teście? Sprzęt wart zakupu, cena jest rozsądna, jakość filmowania - dobra, ale nie należy instalować go na stałe, bo może przyciągnąć złodziei. Lepiej dokupić uchwyt na szybę mocowany na przyssawkę.

CZYTAJ WIĘCEJ: