O czym trzeba pamiętać jeśli już zdecydujemy się sami wymienić przepaloną żarówkę w aucie?

Oto kilka praktycznych porad:

- Nigdy nie dotykaj szklanej bańki żarówki halogenowej palcami, a jeśli już to zrobiłeś przez przypadek, przemyj ją spirytusem lub odtłuszczaczem. Inaczej szybko się przepali, może też wybuchnąć!- Przećwicz wymianę żarówki w sprzyjających warunkach, wtedy gdy nigdzie nie jedziesz i się nie spieszysz. W nocy, zwłaszcza w deszczu czy na mrozie, będzie trudniej!- Nie wkładaj do lampy przypadkowych, niemarkowych żarówek. Współczesne reflektory wykonane są z tworzyw sztucznych, które są bardzo wrażliwe na promieniowanie UV. Tanie chińskie, niemarkowe żarówki nie mają dobrych filtrów!- Po wymianie żarówek należy ustawić reflektory – chyba że używamy zawsze tego samego markowego produktu (dotyczy to zarówno marki, jak i modelu), który ma powtarzalną geometrię.

Przeciętna trwałość (deklarowana przez producentów) standardowych żarówek H1 to 650 godzin, H4 (żarnika światła mijania) – 900 godzin,a żarówki H7 – 550 godzin. Rzecz w tym, że zgodnie z przepisami wszelkie parametry żarówek (wydajność świetlną, pobór mocy, trwałość i in.) mierzy się przy napięciu 13,2 V.

Ale jeśli mamy takie napięcie w aucie, sprzedawcy akumulatorów kręcą nosem – mało! Akumulator woli wyższe napięcie pracy – najlepiej 13,9 V lub więcej. W praktyce bardzo wiele aut – szczególnie nowoczesnych – ma napięcie ładowania na poziomie 14,4 V.

Wzrost napięcia o 5 proc. od wartości 13,2 V obniża trwałość żarówek o... 50 proc.! To oznacza, że jeśli w aucie mamy napięcie 13,9 V, trwałość zwykłych żarówek H1, H4 i H7 wynosi odpowiednio 325, 450 i zaledwie 275 godzin pracy. Jeżeli mamy w aucie prąd ładowania 14,4--14,5 V, żarówki przepalą się odpowiednio po ok. 200, 300 i – w przypadku H7 – 180 godzinach. Prosty rachunek: jeśli jeździmy na światłach 3 godziny dziennie, żarówki H7 będziemy wymieniać co 60 dni.

Jesienią i zimą, gdy zmrok zapada wcześniej, a asfalt częściej jest mokry, wielu kierowców narzeka na słabe oświetlenie drogi. Rozwiązaniem są żarówki typu premium dające do 60, 100, a nawet 120 proc. więcej światła na drodze. Użycie takich żarówek nie zawsze daje tak rewelacyjne efekty, jednak z reguły różnica (na plus) jest wyraźna.

Jak wymienić żarówki w aucie?

Niestety, wada użycia żarówek o zwiększonej wydajności to... ich znacznie krótsza żywotność. W przypadku maksymalnie „wyżyłowanych” żarówek (mają one żarnik o innej konstrukcji, wykonany z nieco cieńszego drutu i rozgrzewa się on do wyższych temperatur) trwałość spada o połowę lub nawet bardziej (w przypadku typów H7 i H1). Przy podwyższonym napięciu w instalacji elektrycznej samochodu trwałość takich żarówek to zaledwie100, 150 i (w przypadku H7) 90 godzin!

Nie jest prawdą, że całodobowa jazda na światłach nie generuje kosztów. W przypadku samochodów, które nie są wyposażone w światła do jazdy dziennej, nie tylko przepalają się żarówki, lecz także zużywają się reflektory. Jesteśmy lepiej widoczni w dzień, ale słabiej widzimy w nocy. Rozwiązania są co najmniej dwa. Po pierwsze, jeśli mamy w samochodzie problem z ciągle przepalającymi się żarówkami, warto założyć w nim markowe diodowe światła do jazdy dziennej. Po drugie, sytuację znacząco poprawia założenie żarówek o zwiększonej wytrzymałości (opisywanych przez producentów jako „ultra life”, „eco”, „double lifetime”, „heavy duty” itp.).

1000 godzin świecenia (homologacyjna trwałość Tc), nawet jeśli tę wartość podzielimy przez dwa lub trzy (w zależności od napięcia w aucie), to już coś. Ponadto – choć żarówki te świecą wyraźnie gorzej niżstandardowe czy te o zwiększonej wydajności – wyższe napięcie w instalacji auta częściowo niweluje ten problem: żarówki świecą jaśniej. Warto sprawdzić – może po założeniu supertrwałych żarówek światła nie będą źle oświetlały drogi?

Jak dobrać żarówki? Zanim zainwestujemy w bardzo wydajne żarówki, warto za pomocą multimetru pomierzyć napięcie w naszym samochodzie. To proste: przykładamy końcówki multimetru do biegunów akumulatora (i osobno: do kostki zasilającej żarówkę) i włączamy silnik. Warto przegazować go, wyłączyć i włączyć jeszcze raz, uruchomić odbiorniki prądu, a potem gwałtownie je wyłączyć i obserwować, czy napięcie nie „wariuje”.

Krótkotrwałym skokom napięcia nie zawsze da się tanio zaradzić – jest to w każdym razie zadanie dla elektryka. Jeśli napięcie w naszym samochodzie jest stabilne i nie za wysokie (pamiętajmy, że w przypadku żarówek H4, które są z natury trwalsze i tańsze niż H7, można dopuścić nieco wyższe napięcie), można pozwolić sobie na model o zwiększonej wydajności. Jeśli napięcie wynosi ok. 14 V, być może najwłaściwszym kompromisem będą standardowe markowe żarówki – tanie i dobre.

Przy niestabilnym i wysokim napięciu rzędu 14,4 V (to wciąż nie jest usterka!) warto rozważyć kupno żarówek o podwyższonej wytrzymałości.