Kiedy opisujemy jakiś mniej atrakcyjny wizualnie samochód, pierwsze porównanie jakie przychodzi nam na myśl to Multipla. Naszym zdaniem jest to wyjątkowo krzywdzące dla Fiata, ponieważ istnieją inne twory bardziej uznawanych marek o podobnej urodzie. Weźmy za przykład Toyotę FJ Cruiser, z której producent musi być niesamowicie dumny, ponieważ od ponad 3 lat nie może się z nią rozstać.

Pierwsze oficjalne deklaracje o zakończeniu produkcji modelu zaprezentowanego w 2005 roku pojawiły się 4 lata temu. Świat usłyszał przykrą wiadomość, że w pierwszej połowie 2014 roku z linii produkcyjnej zjedzie ostatni egzemplarz, seria kończąca produkcję będzie się nazywać Ultimate Edition i zostanie ograniczona do 2 00 sztuk.

Tak się jednak nie stało. Zaszczepiony stylistyką retro Land Cruisera FJ40, FJ Cruiser był dostępny znacznie dłużej niż wtedy zakładano. Podobno do teraz. Toyota ponownie zapowiedziała zakończenie produkcji, a po nazwaniu ostatniej serii „Final Edition”, będzie ciężko się z tego wykręcić, gdyby za pół roku ktoś znów zmienił zdanie. Nie ma informacji o ilości sztuk ostatniej serii. Wiadomo jedynie, że finałowa edycja będzie oferowana jedynie na rynku japońskim z kierownicą po prawej stronie. Podobnie jak w regularnej sprzedaży, do napędu posłuży 4-litrowy silnik V6, którego moc przekazywana będzie za pomocą 5-stopniowej skrzyni automatycznej. Nadwozie otrzyma dedykowany kolor beżowy oraz 20-calowe felgi.

Segment SUV-ów stale się rozwija, są coraz ładniejsze, ciekawsze, mają lepsze właściwości terenowe, znacznie poprawiony komfort podróży i są niedrogie. Aż dziw bierze, że Toyota przez tyle lat sprzedawała FJ Cruisera za ponad 40 000 $, spójrzcie tylko na to zdjęcie wnętrza... Ale jak widać trafiał w gustach pewnych odbiorców.

Będziecie tęsknić ?