Na profilu opublikowano bowiem zdjęcia dokumentujące konkretny przypadek wymierzenia kary. Za wycieraczkę samochodu włożono...  woreczek foliowy z psimi odchodami. Niektórzy uznali to za przegięcie, inni pochwalili pomysłodawce za odwagę.

Foto: FB / Auto Świat
Kara za złe parkowanie

Konflikt na linii pieszy – właściciel samochodu, to żadne nowość, i chyba nie tylko w Warszawie. Znamy przykłady, gdy na szyby źle zaparkowanych aut rzucane są śmieci. Jedna z mieszkanek Mokotowa zasłynęła wylewaniem na szybę tłustej zupy. Ostatnio widziałem Opla zaparkowanego na trasie rowerowej na Okęciu. Auto miało nie tylko powyginane wycieraczki, ale także powyjmowane wkłady lusterek. To wszystko ma na celu oduczyć kierowców parkowania w miejscu niedozwolonym, zagrażającym lub przeszkadzającym innym użytkownikom (czytaj. piesi i rowerzyści).

Jest i druga strona medalu, bo jak się okazuje czyn ten można zakwalifikować jako wybryk o charakterze chuligańskim na postawie art. 51 z Kodeksu Wykroczeń.