To wystarczający powód, aby mieć w aucie przynajmniej jedną. Tak proste jeszcze parę lat temu urządzenia jak latarki ostatnio trochę się skomplikowały – tak przynajmniej wynika z przeglądu ofert sklepowych. To dlatego, że latarki wyposażone w zwykłe żarówki to już właściwie przeszłość. Teraz na topie są energooszczędne diody – rozwiązanie idealne w czasach, gdy baterie są po prostu drogie, a akumulatorki wielokrotnego użytku nie dość jeszcze pojemne, aby zapewnić długotrwałe działanie prądożernego urządzenia. Uwaga: w sprzedaży są baterie litowe w rozmiarze AA lub AAA. Mają wydłużoną trwałość, jednak wysokie napięcie początkowe (ok. 1,8 V) może uszkodzić urządzenia wyposażone w żarówki.Bateryjki, które po zużyciu trzeba wyrzucić, mają zresztą istotną przewagę nad akumulatorkami: mogą być pozostawione przez długi czas i wciąż będą gotowe do użytku. Zaś akumulatorki są podatne na rozładowanie – jeśli nie będziemy pamiętać, aby je co jakiś czas podładować, w decydującym momencie będziemy „świecić oczami”. A więc energooszczędność pozwalająca nabezstresowe używanie baterii alkalicznych to bardzo ważny parametr. W przypadku samochodu warto pamiętać, że mamy do dyspozycji (poza przypadkami rozładowania akumulatora) gniazdko 12 V. Dlatego mała lampka z kablem i końcówką pasującą do gniazdka zapalniczki to przydatna rzecz. Pod warunkiem, że jest mała i da się przewozić w jakimś schowku oraz ma pobór prądu na tyle niewielki, że nie rozładuje namakumulatora, który często w sytuacjach awaryjnych osłabiony jest np. próbami uruchomienia silnika.Wielkie, podłużne lampki neonowe, lampy zasilane z sieci 230 V oraz wszelkie trudne do wożenia na co dzień latarki pozostawmy w garażu – tam sprawdzą się idealnie. Neonówki warsztatowe dają wystarczająco dużo rozprosznego światła, a jednocześnie są odporne na uszkodzenia, nie tłuką się po pierwszym upadku czy nadepnięciu. Powinny mieć haczyk, który pozwoli zawiesić je pod maską. Nie liczmy na to, że sprawdzi się przynoszenie do garażu lampki domowej – w warsztacie sprawdza się tylko sprzęt, który można bezkarnie „sponiewierać”.A jeśli już mamy neonówkę zawieszaną na haczyku pod maską (12-woltową lub garażową na 230 V), szybko zauważymy, że idealnym rozwiązaniem jest dodatkowe oświetlenie: lampka czołowa, podobna do tych, jakich używają górnicy. Nie martwmy się jednak, że na pasku będziemy musieli nosić ciężki akumulator. W dobrej lampce diodowej wystarczą dwie-trzy małe bateryjki, aby urządzenie działało długo i świeciło wystarczająco jasno. W takim wypadku diody sprawdzają się znakomicie – nie potrzebujemy przecież mieć jasno jak w dzień, a jedynie zależy nam na doświetleniu ciemnych zakamarków pod maską. W praktyce ze sprzętem tego typu bywa różnie. W hipermarketach i w sklepach motoryzacyjnych znajdziemy wiele urządzeń, które albo działają słabo, albo rozpadają się już po kilkukrotnym użyciu. Te zaś, które wyglądają porządnie, są dopracowane pod względem ergonomii i przez długi czas działają dobrze, są wyraźnie droższe od innych. Czołówki diodoweMiniaturowe latarki czołowe idealnie sprawdzają się przy naprawach jako oświetlenie uzupełniające (np. światło neonówki warsztatowej) albo nawet jako jedyne źródło światła. Muszą być lekkie (z oczywistych względów), świecić jasno oraz możliwie długo na jednym komplecie baterii. Te warunki oznaczają, że sens ma tylko kupowanie lampek diodowych. Lampki na 230 VPodobnie jak małe latarki mogą być diodowe, choć możemy zdecydować się na podłużną świetlówkę lub lampkę z dużą, tradycyjną żarówką, która wprawdzie będzie świecić najjaśniej, ale jest też najbardziej podatna na uszkodzenie. W warsztacie odporność na wstrząsy to bardzo ważna cecha oświetlenia. Wyniki testu – latarki czołowe na baterieAuto Best7-diodowa latarka nagłowna sprzedawanam.in. w Norauto. Zasilanie trzema bateryjkami AAA jest w porządku – dzięki temu masa lampki jest akceptowalna. Jednak jakość wykonania fatalna, deklarowana wodoszczelność to tylko żart producenta. Lampka swoimi siedmioma diodami daje mniej więcej tyle światła, co konkurencja „załatwia” trzema. Komplet baterii alkalicznych zużywa w ok. 18 godzin. Niska cena, zasilanie lekkimi bateryjkami typu AAA, diody.Szybkie zużycie baterii, nieporęczny kształt i duże wymiary, słaba jakość wykonania (konstrukcja ledwo się trzyma).CENA (zł): 24,99Energizer TrailFinderCzołowa lampka diodowa wykonana w cywilizowanym standardzie. Do wyboru mamy dwa tryby świecenia: światło białe lub czerwone. Lampka jest mała i lekka – to zalety. Daje skupioną, okrągłą plamę niebieskiego światła – to jest wada. Jeden punkt odejmujemy z powodu podatnego na przypadkowe użycie włącznika. Latarka na jednym komplecie baterii ma świecić ok. 50 godzin – i to się zgadza. Małe wymiary i niska masa, dwa tryby świecenia, ergonomia, szeroki zakres regulacji położenia głowicy. Słaby włącznik, lampka świeci nieco słabiej niż konkurencyjne.CENA (zł): 69,95Geongute LC 200.DLampka sprzedawana w sklepach sportowych Decathlon. Jest mała, przyzwoicie wykonana i oszczędna. Przyzwyczaić się trzeba do dość opornego włącznika (który jednak jest mało podatny na przypadkowe uruchomienie) i do mocno odchylanej głowicy, co jednak okazuje się wygodne. Trzy diody dają rozproszone, niebieskawe światło. Na jednym komplecie baterii (3xAAA) lampka świeci ok. 50-60 godzin. Atrakcyjna cena, przyzwoite wykonanie, dodatkowy klips mocujący lampkę, dobre rozproszenie światła.Tylko jeden tryb świecenia, dość oporny włącznik.CENA (zł): 59,95Petzl Tikka PlusNajdroższa z porównywanych czołówek (choć firma oferuje także tańsze modele) to „klasyka gatunku”. Lampka jest bardzo lekka, nieduża, ergonomiczna i wydajna. Daje dużo jasnego, rozproszonego światła. Do wyboru mamy trzy tryby świecenia ciągłego (ekonomiczny, normalny i silny) oraz tryb błyskowy. Lampka daje silne, białe światło. Deklarowane działanie w trybie silnym przez 100 godzin trudno osiągalne. Wygodna obsługa (przełączanie trybów świecenia i włączanie lampki), niska masa, wydajność, siła świecenia. Wysoka cena, stosunkowo mały zakres regulacji głowicy. CENA (zł): 149,95Tendance AutoCzołówkę wyposażoną w żarówkę na 4,8 V zasilaną czterema bateryjkami AA (tzw. paluszki) można kupić w marketach motoryzacyjnych Norauto i innych dużych sklepach. Można, ale po co? Po włożeniu do niej baterii robi się ciężka, świeci dobrze zaledwie przez kilkadziesiąt minut. Po tym czasie słabnie albo... przestaje działać na zawsze, zresztą od nowości słabo „kontaktuje”. Wykonana jest tandetnie. Niska cena to jedyna zaleta, jaka nam przychodzi na myśl. Duża masa, duże wymiary, latarka jest nieporęczna i źle wykonana, ma bardzo duże zużycie energii.CENA (zł): 24,99Lampki siecioweLena Joker Duo LED Lampka diodowa z haczykiem do wieszania pod maską. Świecenie (do wyboru) bokiem lub 9 diodami umieszczonymi z przodu latarki. Urządzenie ma wbudowany akumulator. Świeci jasnym, rozproszonym światłem (tryb boczny) lub nieco bardziej skupionym (tryb przedni). Największą wadą urządzenia jest możliwość ładowania wyłącznie z sieci 230 V – doładowanie z gniazdka zapalniczki nie jest możliwe.Wydajny akumulator (kilka godz. świecenia), solidna obudowa, jasne, łagodnie rozproszone światło. Brak możliwości zasilania i ładowania z gniazdka w aucie, wysoka cena.CENA (zł): 135Lena Profi 11WPorządna lampka warsztatowa ze świetlówką zasilaną z gniazdka 230 V. Ma długi (5 m), miękki i odporny na zerwanie kabel. Świeci jasnym, dobrze rozproszonym śwatłem. Obudowa jest na tyle solidna (wykonana z poliwęglanu w osłonach z gumy), że bez problemu znosi upadek ze stołu, a nawet przydeptanie. Ze względu na rodzaj zasilania nie nadaje się do użytku na drodze, ale do garażu jest idealna. Przyjemne, rozproszone, nieoślepiające światło, solidna obudowa odporna na warunki warsztatowe. Wysoka cena, duży rozmiar, co ogranicza poręczność. CENA (zł): 130Tendance Auto8-watowa neonówka zasilana z domowej sieci elektrycznej. Ma wystarczająco długi kabel (5 m), jednak nie jest on tak miękki i jednocześnie solidny, jak w lampce Lena Profi. Daje wystarczająco dużo światła, które jest przyjemnie rozproszone. Lampka jest na tyle odporna na wstrząsy, aby znieść bez szwanku upadek ze stołu, jednak obudowę wykonano z cieniutkiego plastiku i jeśli ją np. nadepniemy, pęknie. Rozproszone, przyjemne światło, wystarczająco długi kabel. Przeciętna jakość wykonania, średnia odporność na uszkodzenie w warunkach warsztatowych.CENA (zł): 49,99Lampki zasilane z gniazdka zapalniczki CarCommerce Lampa neonowa zasilana prądem o napięciu 12 V bezpośrednio z akumulatora (szczypczyki) albo z gniazdka zapalniczki (wtyk). Kabel miał mieć długość 4,5 m, ale ma niecałe 4 m. Jakość kabelka i szczypczyków jest kiepściutka, niemniej tego typu lampka – nawet tandetna – spełnia swoje zadanie. Rozproszone światło wystarczające przy naprawach, niska cena.Lampka w warunkach warsztatowych podatna na uszkodzenie.CENA (zł): 16,99Lampa awaryjnaChińska lampka z minionej epoki sprzedawana w Carrefourze: 12-woltowa żarówka zamknięta w osłonie z blachy i drutu. Ta prymitywna konstrukcja ma zalety: 50-watowa żarówka świeci jaśniej niż neonówki. Wadą jest jej mała odporność na wstrząsy – wożenie w aucie raczej odpada, ale w garażu się przyda. Bardzo silne światło, niska cena, łatwa wymiana żarówki.Brak odporności na wstrząsy, dość tandetne wykonanie.CENA (zł): 19,99/zestawLampka magnetycznaLampka z magnesem, zasilana z gniazdka 12 V. Instrukcja mówi, żema wyciągany „kabel 350 cm o długości 3,5 m”. Na pewno będzie on działać, dopóki się nie urwie. To wybitnie tandetne urządzenie sprzedawane m.in. w Norauto może działać jako broń zaczepno-obronna, ale jako latarka nie sprawdza się najlepiej.Niska cena to jedyna zaleta, która przychodzi nam na myśl.Słabiutki i krótki kabelek, tandetne wykonanie, słabe świecenie.CENA (zł): 19,99Lena Mobil-LuxTania neonówka do napraw na dworze ze względu na zasilanie z gniazdka 12 V, jednak do wożenia na stałe w aucie nie za bardzo się nadaje ze względu na swoje wymiary. Emituje niezbyt silne, ale przyjemne, rozproszone światło. Nie jest to jednak produkt najwyższej klasy, o czym świadczy m.in. jakość kabelka i wtyczki. Przyzwoite światło, wystarczająca długość kabla (5 m). Jakość charakterystyczna dla najtańszych chińskich produktów.CENA (zł): 24,59ToyaTo właściwie taki sam produkt jak sprzedawany w opakowaniu z logo CarCommerce. Ma te same wady (trochę za krótki i za słaby kabel, łatwo rozpadające się szczypce przyłączeniowe), ale spełnia swoje zadanie. Do okazjonalnego użytku wystarczy, w profesjonalnym warsztacie szyko się zepsuje. Wystarczająco dużo światła emitowanego przez 8-watową neonówkę. Słaba obudowa i kabel, ogólnie niska jakość wykonania. CENA (zł): 16,99Vorel 82720Płaska lampa wyposażona w magnes i haczyk w górnej części. Ma akumulator ładowany z sieci lub z gniazdka 12 V. Nieźle oświetla komorę silnika, ale bateria wyraźnie słabnie już po ok. 2 godzinach pracy. Na szczęście może pracowaćna kablu – zarówno sieciowym, jak i 12-woltowym.Kompaktowa budowa,wystarczający poziom oświetlenia. Akumulator o niskiej wydajności, magnes o wiele za słaby.CENA (zł): 99Reflektor halogenowyBezimienna lampa halogenowa sprzedawana w sklepach Norauto wyposażona w akumulator i 100-watową żarówkę. Ładuje się ją z sieci lub z gniazdka zapalniczki. Jakkolwiek jest porządniejsza niż lampa Unitec i ma w tylnej części migające światło czerwone, na fabrycznym akumulatorze pracuje zbyt krótko – do 10 minut. Silne światło, możliwość ładowania w samochodzie.Słaby akumulator, krótkie działanie, monstrualne wymiary.CENA (zł): 89,99/zestawUnitec Duża latarka z 6-woltową żarówką o deklarowanej mocy 55 W. Potęga? Nic z tych rzeczy! Akumulator po 10-godzinnym ładowaniu z gniazdka zapalniczki lub z sieci 230 V wystarcza na ok. 5 minut pracy. Odkręcenie klosza i próba przykręcenia go kończy się zerwaniem kabelków. To tandetna kopia porządnych latarek tego typu.Jeśli w obudowę włożymy porządny akumulator, ma szanse działać. Fatalny akumulator, nieprzemyślana konstrukcja, niska jakość wykonania.CENA (zł): 69,99