Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jak zamontować retrofity LED?

14 mar, 16:40

Oficjalnie nie wolno montować lamp diodowych w reflektorach, które nie zostały do takiego źródła światła homologowane. Mimo to tzw. retrofity LED, czyli zestawy pozwalające zastąpić żarówki diodami, stają się coraz popularniejsze i coraz więcej firm ma je już w swojej ofercie. Co należy o nich wiedzieć?

Udostępnij
0
Skomentuj
  • Retrofity LED sprawdziliśmy też w laboratorium – markowe diody świecą tak, że gdyby były żarówkami, to spełniałyby wymogi niezbędne do uzyskania homologacji
  • Obok zestawów firmowanych przez renomowanych producentów, nie brakuje też retrofitów nieznanych marek. Ich jakość to często loteria
  • Zestaw dwóch lamp wraz z modułem, który pozwala podpiąć je również do instalacji nowoczesnego samochodu, kosztuje kilkaset złotych

Dłuższa żywotność (w teorii nawet 30-krotnie, choć chyba aż tak dobrze nie będzie), dwa razy więcej światła, i to o barwie zbliżonej do światła dziennego, o połowę niższe zużycie prądu. Brzmi świetnie? Wszystko to obiecują tzw. retrofity LED, czyli zestawy zaprojektowane w ten sposób, żeby nowoczesnymi diodami zastąpić poczciwe żarówki. Ile w tych obietnicach prawdy?

Podobnie przecież jeszcze nie tak dawno temu były reklamowane zestawy do konwersji zwykłych lamp na ksenonowe, które w rzeczywistości może i dawały więcej światła, ale oślepiały jadących z przeciwka, niszczyły reflektory i zakłócały elektronikę auta. Tyle że zestawy ksenonowe były wytwarzane głównie przez nieznane azjatyckie firmy (choć czasem sprzedawcy usiłowali przekonać nabywców, że to wyroby renomowanych producentów, przez bezprawne nanoszenie na nie cudzych znaków towarowych), a retrofity LED trafiły ostatnio również do oferty najbardziej znanych i uznanych firm z branży oświetlenia samochodowego. Czas więc wymienić żarówki na LED-y? Nie tak szybko! Nawet z najlepszymi zestawami jest pewien problem – stosowanie ich na razie okazuje się niezgodne z przepisami.

Lampy LED montowane na takich trzonkach, jak żarówki halogenowe, są dostępne w sprzedaży od lat. Kiedy tylko pojawiły się na rynku – początkowo ściągane przez drobnych importerów prosto z Azji – zaczęliśmy je testować. Wyniki pierwszych prób rozczarowały. Co z tego, że światło emitowane przez diody było jaskrawe, skoro droga przed autem pozostawała niemal nieoświetlona? Producenci eksperymentowali, oblepiając korpusy „żarówek” dziesiątkami niewielkich diod, bo pojedyncze mocne diody były ekstremalnie drogie. Świeciło to słabo, pstrokato, a w dodatku z reguły krótko, bo diody wzajemnie się przegrzewały. Od pewnego czasu sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, bo wydajne markowe diody stały się po prostu tańsze.

Skoro już zestawy do konwersji reflektorów halogenowych na diodowe trafiły do ofert renomowanych producentów, to nie może być z nimi źle. Sprawdziliśmy to! Przynajmniej niektóre zestawy, które teraz pojawiają się na rynku, świecą naprawdę dobrze. Subiektywne wrażenie jest takie, że przed autem jest wyraźnie jaśniej, choć pomiary wykazują, że czasem zasięg świateł okazuje się nieco krótszy. Światło ma jednak bardziej jaskrawą, zimniejszą barwę – żeby uniknąć oślepiania innych uczestników ruchu, reflektory (szczególnie lewy!) muszą być naprawdę starannie ustawione. Na szczęście, inaczej niż w przypadku zestawów ksenonowych, reflektory wyposażone w retrofity LED da się w większości przypadków poprawnie wyregulować.

Retrofity LED sprawdziliśmy też w laboratorium – markowe diody świecą tak, że gdyby były żarówkami, to spełniałyby wymogi niezbędne do uzyskania homologacji. Do podobnych wniosków po wykonanych przez siebie testach doszli też przedstawiciele niemieckiego automobilklubu ADAC, którzy lobbują za zmianą obowiązujących przepisów. W tej chwili normy europejskie po prostu nie przewidują zastępowania żarówek innymi źródłami światła: lampy halogenowe są homologowane według normy ECE R37, ksenony według regulaminu ECE R99 i ECE R128 w przypadku lamp diodowych.

Jeżdżąc z niewłaściwymi lampami, ryzykujemy m.in. mandat i zatrzymanie dowodu rejestracyjnego, a diagnosta czy policjant raczej zauważą przeróbkę, bo różnicę w barwie i jakości światła widać z daleka!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Jak zamontować retrofity LED?

Montaż lamp diodowych w miejscu żarówek z reguły jest łatwy, bo tzw. retrofity mają takie stopki, jak standardowe żarówki. To nie znaczy, że w każdym aucie da się je zastąpić diodami. Problem polega na tym, że wprawdzie ta część lampy, do której są przytwierdzone diody, ma wymiary zbliżone do rozmiarów bańki żarówki (czasem bywają grubsze lub dłuższe i w niektórych autach nie da się ich wsunąć w otwór), ale za to z tyłu mnóstwo miejsca zajmują radiatory odprowadzające ciepło, więc w kloszach, które są zamykane i ciasne, może zabraknąć na nie miejsca. Dodatkowo poza samą lampą w okolicy reflektora trzeba jeszcze znaleźć miejsce na moduły elektroniczne (stabilizujące napięcie, „oszukujące” pokładową instalację CAN). Najprościej wkłada się je do kloszów, w których żarówka jest przykryta gumowym kapturkiem z otworem na przewód zasilający – w takich konstrukcjach sukces jest niemal gwarantowany. Niektóre lampy retrofitowe są wyposażone w aktywne chłodzenie (wiatraczki zamiast radiatorów), które wymagają jeszcze więcej miejsca.

Jak zamontować retrofity LED? (slajd 1 z 15)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego