Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Powerbank i booster, czyli dwa w jednym

3 sty 17 17:39

Duże, ciężkie i szybko rozładowujące się boostery do awaryjnego rozruchu aut odchodzą w przeszłość. Rozwój technologii litowo-jonowej sprawił, że nowoczesny awaryjny starter nabrał rozmiaru kieszonkowego. Czy to możliwe, by akumulatorek wielkości dużego smartfona zadziałał jako samochodowy akumulator rozruchowy?

Udostępnij
0
Skomentuj

Klasyczne boostery – duże, ciężkie urządzenia, które podłączone do rozładowanego akumulatora samochodu umożliwiają rozruch, są w odwrocie – przynajmniej jeśli chodzi o zastosowanie amatorskie. Na topie są malutkie wielofunkcyjne powerbanki, którymi można podładować telefon, odtwarzacz USB czy nawet laptop, które jednocześnie wyposażone są w krokodylki, które można podłączyć do akumulatora samochodowego.

Cechą wspólną tych urządzeń jest wysoki prąd rozruchowy – od 150 do 950 A. W środku są albo ogniwa litowo-jonowe, albo (lepiej) litowo-polimerowe. Choć pojemność ogniw jest w sumie niewielka, niższa niż w typowym samochodowym akumulatorze rozruchowym, to jednak decydująca jest zdolność do szybkiego oddawania prądu. Zestaw akumulatorków litowo-polimerowych z dobrą elektroniką ma takiego „kopa”, że jest w stanie odpowiednio zasilić rozrusznik nawet dużego diesla. Jednocześnie od jakości elektroniki zależy bezpieczeństwo użytkownika: baterie litowo-jonowe łatwo wysadzić lub w inny sposób zepsuć, a usterce ogniw mogą towarzyszyć gwałtowne zjawiska (pożar, wybuch itp.).

Uruchomisz małego benzyniaka

Nasz test zaczynamy od uruchomienia „zastałej” Mazdy MX-5 z benzynowym silnikiem 1.8 z akumulatorem wprawdzie jeszcze sprawnym, ale rozładowanym na tyle, że nie był w stanie poruszyć rozrusznikiem. Do pomocy w uruchomieniu auta wzięliśmy najmniejszy w teście (i być może najmniejszy z dostępnych na rynku) starter marki BOSMA: o zaledwie 6000 mAh pojemności (6 Ah), maksymalnym prądzie szczytowym 300 A i ciągłym 150 A (w praktyce nawet 150 A urządzenie oddaje tylko przez chwilę).

Wprawdzie producent zaleca użycie go do silników o maksymalnej pojemności 1,6 l, ale można wątpić, czy użytkownicy takich urządzeń, zwłaszcza będąc w potrzebie, przejmują się takimi detalami. Zresztą wcale nie jest zimno... Podłączamy zatem krokodylki startera do akumulatora, przekręcamy rozrusznik i... silnik odpala bez najmniejszego trudu! Wyłączamy go, ponawiamy próbę i... znów działa. I znów... Po trzech uruchomieniach silnika, według wskazań na wyświetlaczu startera (potem okazało się, że niedokładnego), wykorzystaliśmy zaledwie 17 proc. zgromadzonej w nim energii!

Uruchomisz i diesla, i to nie raz

Silnik 1.6 Dacii Duster za pomocą Xtreme Startera w wersji pancernej uruchamialiśmy kilkanaście razy – w tym czasie nie zgasła ani jedna z czterech diod wskazujących poziom naładowania baterii; 2,5-litrowy diesel Mitsubishi L200 również nie robił na nim większego wrażenia. Próby z pozostałymi powerbankami także zakończyły się sukcesem.

Ładowanie w polu

Kolejny test, czyli doładowanie telefonu z gniazda USB powerbanków: w tej konkurencji pojemność ogniw nabiera już znaczenia. Malutki powerbank o poj. 6000 mAh pozwala na j dwukrotne naładowanie baterii wyładowanego smartfona, laptopa jednak nie naładujemy. Większe urządzenia o pojemności 18-22 tys. mAh pozwalają na 7-8 ładowań smartfona od zera do pełna, a w praktyce (prawie nigdy nie opróżniamy całkiem baterii) na więcej.

Kupując powerbank z myślą o samochodzie i dalszych wyjazdach, lepiej zainwestować w większy sprzęt. Skoro jesteśmy przy ładowaniu czy zasilaniu urządzeń elektronicznych np. na biwaku, to warwziąć pod uwagę, że niektóre urządzenia mają na wyposażeniu kilka-kilkanaście różnych wtyczek i oferują prąd wyjściowy o napięciu 12, 16 i 19 V – można nimi zasilić przenośną lodówkę czy niemal dowolny laptop. Inne mają np. gniazdo zapalniczki samochodowej, do którego można podłączyć urządzenie zasilane 12 V.

Powerbanki lepsze i gorsze?

Oczywiście, są lepsze i gorsze, jakkolwiek we własnym zakresie i na szybko można skontrolować tylko niektóre kwestie. Po pierwsze – jakość kabli rozruchowych i zacisków (krokodylków). Powinny być miedziane, stalowe miedziowane wyglądają na pierwszy rzut oka identycznie, jednak stawiają wyższy opór i w skrajnych warunkach zdecydują o tym, czy uda się odpalić auto, czy też nie.

Rada jak to sprawdzić: weź magnes i sprawdź, czy przyciąga zaciski krokodylków i kable. Jeśli nie – są miedziane, jeśli tak – są stalowe. Po drugie – rodzaj ogniw (jeśli informacja podana jest na opakowaniu). Ogniwa litowo-jonowe (Li-Ion) są dobre, ale litowo-polimerowe (Li-Poly) – znacznie lepsze.

Po trzecie, najważniejsza rzecz: zabezpieczenia. Niezwykle łatwo o pomyłkę: można pomylić bieguny akumulatora albo zrobić zwarcie. W takiej sytuacji niezabezpieczony powerbank „puszcza” bardzo wysoki prąd, który może nas poparzyć albo wywołać pożar, a dodatkowo spowodować wysadzenie urządzenia! Zabezpieczony powerbank nie zareaguje – zaświeci się czerwona lampka ostrzegawcza i tyle.

Druga rzecz to ochrona przed pełnym rozładowaniem lub przeciążeniem (np. przez „piłowanie” rozrusznika przez długi czas): niezabezpieczony powerbank po osiągnięciu krytycznie niskiego napięcia ogniw gwałtownie spuchnie albo zapali się niczym Samsung Galaxy Note! Powerbank z dobrym zabezpieczeniem poddany przeciążeniu po prostu się wyłączy – tak samo jak w przypadku zwarcia. Zabezpieczenie baterii litowo-jonowych przed nieuwagą albo niefrasobliwością użytkownika to jeden z podstawowych parametrów przenośnego źródła energii tego typu!

Wyniki testu powerbanków

Marka/model Bosma Jump Starter Bosma Jump Starter Xtreme Starter XS 950 A Xtreme Starter XS 800 A
Poj. ogniw 6000 mAh 18 000 mAh 22 000 mAh 18 000 mAh
Szczytowy prąd rozruchowy 300 A 750 A 950 A 800 A
Prąd rozruchowy 150 A 600 A 475 A 300 A
Napięcie wyjściowe (V) 5(USB)/12 5(USB)12/16/19 5(USB)12/16/19 5(USB)/12
Zabezpieczenie przed zwarciem nie nie tak tak
Zabezpieczenie przed krytycznym rozładowaniem/przeciążeniem tylko wyjście USB tylko wyjście USB tak tak
Odporna obudowa (woda, pył, udar) nie nie nie tak
Akcesoria ładowarka z sieci i z gniazdka zapalniczki, kable do telefonów USB/iPhone, kable rozruchowe ładowarka, kable rozruchowe, kable i przejściówki do ładowania telefonów/lapto-pów itp. kable zasilające USB, mikro USB, iPhone, iPad, końcówki do laptopów, kable rozruchowe, ładowarka kable zasilające USB, kabel z gniazdem zapalniczki 12 V, kable rozruchowe z zabezpieczeniem
Wymiary urządzenia (mm) 135/72/23 180/85/43 190/85/35 200/96/43
Cena 260 zł 500 zł 680 zł 730 zł
Ocena słaby dobry b. dobry b. dobry

Naszym zdaniem

Samochodowe powerbanki litowo-polimerowe to znakomity wynalazek. Jakkolwiek wiele z nich wygląda podobnie (bo produkowane są zapewne w tym samym miejscu), to jednak ich wnętrzności są bardzo różne: inne są ogniwa (i ich odporność na samorozładowanie), inne materiały, inna elektronika. Ta ostatnia kwestia jest kluczowa: nie chciałbym mieć w drewnianym domu czy w aucie niechronionych ogniw Li-Ion o poj. 18 Ah!

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Powerbank i booster, czyli dwa w jednym

Duże, ciężkie i szybko rozładowujące się boostery do awaryjnego rozruchu aut odchodzą w przeszłość. Rozwój technologii litowo-jonowej sprawił, że nowoczesny awaryjny starter nabrał rozmiaru kieszonkowego. Czy to możliwe, by akumulatorek wielkości dużego smartfona zadziałał jako samochodowy akumulator rozruchowy?

Powerbank i booster, czyli dwa w jednym (slajd 1 z 8)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego