• Przed upraniem wnętrza samochodu upewnij się, że będziesz miał możliwość je wysuszyć
  • Jeden amatorski sprej do tapicerki to za mało na całe wnętrze auta
  • Nie da się usunąć małych plam bez oczyszczenia większego fragmentu tapicerki

Ponieważ co do zasady materiałów tapicerskich zamontowanych w aucie nie wyjmuje się po to, by je odplamić czy też uprać, podczas prania tapicerki auta obowiązuje zasada: jak najmniej wody! Oczywiście zdecydowana większość preparatów do czyszczenia tapicerki to środki na bazie wody, dlatego też używa się ich w formie jak najmocniej spienionej: im gęstsza piana, tym dłużej utrzymuje się na powierzchni materiału i dłużej preparat ma z nim kontakt przy jednocześnie odpowiednio mniejszym zużyciu.

Kiedy płyn, kiedy sprej?

Chłonność materiałów tapicerskich stosowanych w samochodach jest różna: zależy od rodzaju materiału, jego zużycia, a także tego, czy i na ile został on zaimpregnowany. Im bardziej materiał chłonny, tym bardziej trzeba uważać, by nie za bardzo go zmoczyć i tym bardziej istotne jest, na ile preparat, jakiego używamy, potrafi się spienić. Można przyjąć, że istnieje reguła: płyny do tapicerki sprzedawane w butelkach ze spryskiwaczem tworzą mniej gęstą i trwałą pianę niż spreje. Płyny w butelkach sprawdzają się lepiej w przypadku nowych, gęsto tkanych, mało chłonnych materiałów – w takim przypadku mogą być lepsze od sprejów, gdyż są bardziej wydajne. Znaczna część zawartości typowego preparatu w spreju to... skroplony gaz wypędowy. Z tego względu pranie sprejem wcale nie wychodzi bardzo tanio – do wyprania silnie zabrudzonego wnętrza łatwo zużyjemy 2-3 opakowania. Spreje, które wytwarzają gęstą pianę, są dobre wszędzie tam, gdzie materiał jest chłonny albo wrażliwy na wilgoć. Wrażliwe są np. podsufitki – w starszym aucie czyszczenie tego elementu na mokro jest ryzykowne – może się odkleić bądź rozwarstwić!

Warto wiedzieć, że najdroższe preparaty czyszczące do tapicerki samochodowej to środki amatorskie sprzedawane w opakowaniach o poj. 0,3-1 litra. Najlepsze zaś środki profesjonalne są zdecydowanie tańsze, niestety sprzedawane są w kanistrach o poj. 5-25 litrów, a ich zawartość podlega rozcieńczaniu w stosunku nawet 1:20. Podstawowa zaleta preparatów profesjonalnych: niewielka zawartość substancji zapachowych.

Albo całość, albo nic!

Nie chodzi o to, że trzeba koniecznie zawsze prać całe wnętrze samochodu – bez problemu można uprać np. jeden brudny fotel czy jedno siedzisko. Ale usunięcie jednej małej plamy np. na środku siedziska bez prania całego elementu, zwłaszcza gdy tapicerka auta dawno nie była czyszczona, raczej się nie uda – nawet jeśli mała plama zniknie, to cały zmoczony preparatem czyszczącym obszar będzie – na tle pozostałej części elementu – jedną wielką plamą. A zatem: zawsze pierzemy cały element (oparcie fotela, siedzisko, zagłówek, boczek drzwi, itp.), równomiernie rozprowadzając po nim preparat czyszczący i równomiernie go szorując. Można też najpierw na małej powierzchni użyć odplamiacza, a potem mniej skoncentrowanym środkiem uprać większą powierzchnię (w przypadku odplamiaczy ich działanie warto sprawdzić na małej powierzchni)

Foto: Auto Świat
Tłuste plamy można zmyć albo specjalnym odplamiaczem do auta albo np. za pomocą benzyny ekstrakcyjnej.

Jak to zrobić sprejem?

To proste: po dokładnym odkurzeniu (całego!) auta, spryskujemy wybrany element (np. oparcie fotela, siedzisko albo cały fotel) pianą, chwilę czekamy, nie pozwalając jednak, by całkiem wsiąkła i za pomocą czystej białej (a w każdym razie niefarbującej) szmatki z mikrofibry lub szczotki do tapicerki szorujemy element na tyle, na ile to konieczne. Czemu służy specjalna szczotka do tapicerki? Chodzi tylko o to, by nie była za twarda, żeby nie sfilcować materiału, bo jest to już będzie nieodwracalne. Teraz można za pomocą kolejnego, zupełnie czystego i suchego ręcznika z mikrofibry, wytrzeć czyszczony element, osuszając go na ile to możliwe. W taki sposób czyścimy wszystkie elementy.

Jak to zrobić za pomocą większych narzędzi?

Nie ma tu żadnej filozofii: pianę nakładamy na czyszczone elementy odkurzaczem tak samo jak sprejem czy płynem, przecieramy szczotką albo szmatę, odciągamy wilgoć – tyle. Oprócz odkurzacza do prania tapicerki (a także innych elementów wnętrza) możemy użyć tzw. tornadora (o ile mamy w garażu wydajny kompresor). Tornador to narzędzie pneumatyczne – napędzany sprężonym powietrzem pistolet, który wyrzuca silnie zawirowaną i mocno zatomizowaną mieszankę powietrza oraz chemii czyszczącej – zdejmuje nią zabrudzenia nawet z trudno dostępnych zakamarków. Ale kompresor, który to napędza, musi być naprawdę wydajny – minimum 250 l powietrza na minutę.

Foto: Auto Świat
Pranie tapicerki tornadorem – to metoda bardzo skuteczna, jakkolwiek wiąże się z wytwarzaniem dużej ilości hałasu

Kolejny krok: suszenie (obowiązkowe!)

Samochód po praniu tapicerki musi wyschnąć – dlatego musi postać kilka-kilkanaście godzin z otwartymi, przynajmniej uchylonymi oknami (w wyjątkowo sprzyjających warunkach wystarczy godzina-dwie). Jeśli zamkniemy auto szczelnie od razu po upraniu tapicerki, zacznie gnić! Jeśli usiądziemy na mokrym fotelu, by przejechać choćby kilka kilometrów, materiał siedziska ulegnie rozciągnięciu i pozostaną na nim ślady, a chodzi przecież, aby tak uprać auto, żeby wyglądało na czyste i zadbane – a nie świeżo uprane!