Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Policjanci nie chcą Iskier, ich szefowie nie widzą problemu

23 mar 17 18:32

Policjanci nie chcą już używać rosyjskich radarów Iskra, pojawia się coraz więcej doniesień na temat podatności na zakłócenia tego sprzętu. Tymczasem inne radary są... jeszcze gorsze!

Udostępnij
0
Skomentuj
Policjanci nie chcą Iskier, ich szefowie nie widzą problemu Policjanci nie chcą Iskier, ich szefowie nie widzą problemu Foto: Auto Świat

Radar Iskra ma złą sławę: najpierw donoszono, że zamiast prędkości aut mierzy prędkość obracających się łopatek wentylatorów; celując w stojący samochód z włączonym silnikiem można zarejestrować wynik wyrażony w kilometrach na godzinę. Potem Policja kupiła partię Iskier pochodzących spoza oficjalnej dystrybucji i nawet ich producent przyznawał, że urządzenia te mogą nie spełniać polskich wymogów metrologicznych. Co najmniej raz nagonka na Iskry była zmontowana przez konkurencję oferującą inny sprzęt przeznaczony dla policji.

Faktycznie, pomiary wykonywane Iskrą mogą być wadliwe. Policjant, używając miernika w gęstym ruchu ulicznym, gdy wokół pojawia się mnóstwo zakłóceń wzbudzających urządzenie i zafałszowujących wyniki pomiarów często, a może i zazwyczaj nie wie, co zmierzył. Taka już natura radarowych mierników prędkości. Wszystkich! Jeszcze kilkanaście lat temu radary zdawały egzamin, a dziś już nie.

Radar emituje szeroką wiązkę mikrofal, która – im dalej od miernika – tym szersza. Wyłapuje ona wszystkie poruszające się obiekty w tle – ciężarówki, drgania elementów infrastruktury; może się zdarzyć, że mierzymy prędkość auta 300 m od nas, ale 400 m dalej jedzie ciężarówka. Czyją prędkość zmierzyliśmy? Nie wiadomo!

Łatwo się przekonać, jak czuły na zakłócenia jest ten sprzęt. Bierzemy smartfon i ściągamy aplikację, która pozwala głośnikowi telefonu emitować dźwięk o różnych częstotliwościach i przykładamy do głowicy fotoradaru: pstryk! Zmieniając częstotliwość dźwięku, zmieniamy wskazania miernika prędkości – im wyższy dźwięk (wyższa częstotliwość), tym większa prędkość.

Ja to możliwe? Otóż membrana głośnika wykonuje ruch, który wyłapuje radar czy fotoradar. Ruch łopatek wentylatora może zostać „namierzony” na tej samej zasadzie, zwłaszcza gdy policjant ustawia maksymalną czułość urządzenia. Iskrę można jednak tak ustawić, że rejestruje tylko prędkość w jedną stronę, a ignoruje obiekty oddalające się, co zmniejsza liczbę fałszywych pomiarów. Starsze, wciąż używane polskie radary nie mają nawet takich zabezpieczeń!

Fotoradary różnią się od radarów jedynie tym, że mają przystawkę robiącą zdjęcia, która generuje kolejne ryzyka pomyłki: wystarczy, że aparat się spóźni z pstryknięciem (a np. fotoradary Zurad współpracują ze zwykłą lustrzanką!), i już mamy na zdjęciu auto, które jechało za samochodem, którego prędkość sprzęt zmierzył.

Teoretycznie bardziej dokładne są mierniki laserowe, ale z kolei są one bardzo optymistycznie używane do pomiarów prędkości z 800 m i więcej. Dokładność takich pomiarów testowaliśmy kilka lat temu razem z warszawskimi policjantami drogówki: jest ona żałośnie niska.

Naszym zdaniem

Przy dzisiejszym natężeniu: ruchu na drogach, fal radiowych i innych potencjalnych zakłóceń każdy pomiar prędkości radarem jest obarczony dużym ryzykiem błędu!

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej