Lodowa tafla zamarzniętych jezior kusi wszystkich, którzy chcą sprawdzić swoje umiejętności i samochody na śliskiej nawierzchni. Zbiorniki wodne mają ogromne powierzchnie, nieporównywalnie większe od ośnieżonych placyków i parkingów, z których często przeganiają właściciele i policja, wydają się też bezpieczniejsze, bo pozbawione są słupów i krawężników. Jazda po zamarzniętym jeziorze to jednak sport ekstremalny i zawsze obarczony ryzykiem, by jednak uprawiać go minimalizując zagrożenie trzeba zachować podstawowe zasady. Oto najważniejsze z nich.

1. Wybierz właściwe jezioro

Unikaj jezior, które objęte są strefą ciszy lub są położone na obszarze chronionym. Upewnij się, że twoja obecność nie będzie przeszkadzać okolicznym mieszkańcom. Teoretycznie nie ma zakazu wjazdu na jeziora, ale jeśli policja uzna twoją obecność za zagrożenie dla zdrowia lub życia, może nakazać opuszczenie obiektu i wystawić mandat. Poza tym wjazd na taflę przez las lub plażę może być uznany za złamanie przepisów chroniących środowisko, więc trzeba znaleźć łagodny i ogólnie dostępny zjazd. Na przykład pochylnię do slipowania łodzi.

2. Działaj w uzgodnieniu z lokalnymi służbami ratowniczymi

W przygotowaniu naszego materiału pomagała Mazurska Służba Ratownicza, która latem dba o bezpieczeństwo żeglarzy, a zimą jest w stanie gotowości gdy ktoś wpadnie pod lód. Najlepiej uzgodnić z lokalną jednostką ratowniczą (o ile taka istnieje) warunki wjazdu na lód. Powiadomienie służb skróci także ich czas reakcji w razie wypadku. MSR współpracuje z Torem Śniardwy, na którym organizowane są weekendowe „pojeżdżawki” dla zorganizowanych grup uczestników. Wszystko dzieje się legalnie i pod okiem specjalistów.

3. Sprawdź grubość pokrywy lodowej i wytycz bezpieczny obszar jazdy

Przyjmuje się, że minimalna grubość pokrywy lodu, po której można się bezpiecznie poruszać samochodem to 20 cm. Mierzy się ją w tradycyjny sposób – przebijając do lustra wody i wkładając miarkę z centymetrową podziałką. W ten sposób trzeba wykonać kilkanaście pomiarów i wyznaczyć sprawdzony obszar najlepiej rozstawiając gumowe, pokryte odblaskową farbą słupki na jego krańcach.

4. Unikaj niebezpiecznych miejsc

Lód zawsze będzie cieńszy i nierównomierny w okolicach ujść rzek. Najlepsze są zatoki, w których nie ma żadnych prądów – to daje pewność stabilnej pokrywy lodowej. Należy też unikać białych plam, to miejsca, w których tafla jet rozwarstwiona – punktowo roztopił się lód i jeszcze nie zamarzł osiągając należytą grubość. Trzeba też unikać nierównej powierzchni lodu. Pofałdowania powodują szybsze zużycie zawieszenia, a w momencie najechania na nie w poślizgu bocznym (a przecież po to wjeżdża się na lód), rośnie ryzyko wywrócenia samochodu. Wreszcie, trzeba kategorycznie odsunąć się od brzegu szczególnie, jeśli z lodu wystają pnie rosnących drzew. Uderzenie nawet w konar może doprowadzić do tragedii.

5. Nasłuchuj trzasków

Lód cały czas pracuje i jeśli dokładnie przyjrzysz się jego powierzchni zauważysz liczne pęknięcia. To jeszcze nie powód do paniki. Nie wolno jednak ignorować trzasków i hałasów dochodzących spod lodu. To sygnały do ponownego zmierzenia jego grubości, bo w trakcie jazdy może ona się zmniejszyć, o czym za chwilę.

6. Maksymalnie kilka aut w jednym czasie

Nigdy nie jedź na lód sam, ale jeśli wybierasz się ze znajomymi, pamiętajcie, by nie wjeżdżać w kilkanaście aut na raz. Specjaliści z Mazurskiej Służby Ratowniczej zalecają wjazd najwyżej pięciu – siedmiu samochodów w jednym czasie. Każde auto z pasażerami ma masę co najmniej 1,5 t. Z tego powodu nie należy też gromadzić się w jednym miejscu. Jeśli chcecie założyć bazę w konkretnym punkcie, niech stoi tam jeden samochód i zmienia się z kolejnymi, biorącymi udział w jazdach.

7. Zachowaj bezpieczny odstęp

Dotyczy to zarówno postoju jak i jazdy. Przyjmuje się, że samochody nie powinny stać bliżej niż 5 m od siebie. To bezpieczna odległość, która pozwala na równomierne rozłożenie masy na lodzie. Ważne jest też zachowanie bezpiecznej odległości w czasie jazdy. To już powinno być kilkadziesiąt metrów. Pamiętajcie też o wędkarzach i innych osobach, które korzystają z zamarzniętego jeziora.

8. Zachowanie auta jest zupełnie inne niż na śniegu

Niby oczywista oczywistość, ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo różni się droga hamowania i trajektoria jazdy po lodzie od przyczepnego asfaltu czy nawet zaśnieżonego parkingu. W dniu przygotowywania tego materiału na Śniardwach zalegał lity lód i trudno było przejść kilka metrów bez rozpaczliwego machania ramionami. W takich warunkach droga hamowania mierzona jest nie w dziesiątkach a w setkach metrów! To samo dotyczy promieni skrętu. Samochody jadą bardzo szeroko, więc warto wyznaczyć obszar, w którym bezpiecznie będą stać widzowie z kamerami czy aparatami. Najlepiej, by było to w środku wyznaczonego okręgu, bo samochody nawet na zimowych oponach prędzej rozjadą się szeroko niż zacieśnią zakręt.

9. Kolcowane opony ścierają lód

Ambitniejsi kierowcy mogą wjechać na lód na kolcowanych oponach. Trzeba jednak pamiętać, że ścierają one powierzchnię lodu i po kilku godzinach ostrej jazdy może być ona nawet o 10 cm cieńsza niż na początku zabawy. To właśnie wtedy mogą pojawić się ostrzegawcze trzaski, warto więc regularnie sprawdzać grubość pokrywy lodowej.

10. Zadbaj o odpowiednie wyposażenie

Na środku jeziora trudno o stację benzynową z kawiarnią i dostępem do WiFi, na lód warto więc wjechać z pełnym zbiornikiem paliwa, prowiantem, termosem z kawą lub herbatą i naładowanym telefonem komórkowym. Warto zabrać też linę holowniczą, bo w razie awarii samochodu trudno będzie ściągnąć na środek jeziora wóz pomocy drogowej. Pamiętaj też o worku na śmieci. Wszystko, co zostawisz na lodzie znajdziesz latem obok swojej łódki. Albo głowy.