Zacznijmy od przedstawienia stanu rzeczy. BMW ma już w ofercie dwa SUV-y coupé – nowiutkie X4 oraz X6. W Mercedesie jest jeden – GLA.

A Audi? Na razie pokazało koncept na Auto China w Pekinie i mogliśmy się już nim przejechać! Uważamy tylko, że jego nazwa jest jakaś taka dziwna – co ma wspólnego SUV z TT?

Logicznie rzecz biorąc, nazwa powinna być inna, ale najbardziej pasująca jest już zajęta.

W zgodzie z nomenklaturą modeli Audi ten samochód powinien nosić oznaczenie Q4, ale jest już ono zajęte przez Alfę Romeo.

Foto: ACZ / Auto Świat
Mocny i klarownie ukształtowany tył. Szkoda tylko widoczności.

Najwyraźniej Ingolstadt nie ma ochoty na przepychanki z Włochami i dlatego nowe SUV-y firmy planuje jako rozszerzenie rodziny TT. Wzbogaci się ona o nową generację podstawowego modelu już jesienią br. Auto produkowane od 1998 r. znalazło 550 tys. nabywców, chyba więc pomysł nie jest taki zły. Między niskim samochodem sportowym a wysokim 4-drzwiowym crossoverem różnice są jednak olbrzymie.

Przeniesienie wizualnych cech dynamicznego coupé do świata SUV-ów nie było łatwym zadaniem. David Caffrey, szef stylistów odpowiedzialny za projekt, twierdzi, że się udało. Nie jesteśmy tego do końca pewni, ale właściwie gdy zmruży się oczy...

Włączanie auta przyciskiem na kierownicy ładnie wygląda, ale nie jest funkcjonalne. Za przeniesienie napędu odpowiada DSG

We wnętrzu zrobiono to znacznie lepiej, bo całe moduły zostały przejęte z TT, jak choćby skierowany w stronę kierowcy centralny panel z dużym wyświetlaczem za kierownicą, cztery oddzielne fotele, które z tyłu mocno zasłaniają szybę, i wysoka konsola środkowa, oddzielająca kierowcę od pasażerów. Z cech typowych dla SUV-ów pozostała tylko wyższa pozycja za kierownicą.

Składamy tylne fotele i powstaje płaska powierzchnia – chcielibyśmy, żeby w aucie produkcyjnym też tak było!

Na tylnych siedzeniach nawet wysokie osoby mają niezwykle dużą przestrzeń nad głową i zadziwiająco małą na nogi. Po rozłożeniu siedzeń z tyłu powstaje płaska powierzchnia – tak samo jak w TT.

Quattro, które nie ma mechanicznego połączenia osi, staje się rzeczywistością

Na koniec technika i... elektroniczne quattro, czyli układ napędu 4x4 bez mechanizmu łączącego osie. Zamiast niego z przodu znajdzie się system hybrydowy oparty na doładowanym motorze benzynowym o mocy 292 KM i 40-kilowatowym silniku elektrycznym, a z tyłu – 85-kilowatowy „elektryk” i baterie o pojemności 12 kWh. Auto ma spalać zaledwie 1,9 l/100 km. Audi mówi o bezprzewodowym, indukcyjnym ładowaniu akumulatorów, ale czy takie drogie rozwiązanie znajdzie się w samochodzie seryjnym, pozostaje otwartą kwestią.

Podsumowanie

Audi nie ma wyjścia. Rynek kocha wszelkiej maści SUV-y, Ingolstadt musi więc podjąć odpowiednie kroki. I to szybko! Skoro konkurenci oferują auta tego typu – nie ma wyjścia, trzeba je zbudować. Proponujemy jednak pomyśleć nad zmianą nazwy, choć musimy przyznać, że TT dobrze się kojarzy.