Każdy, kto kiedykolwiek kupił w atrakcyjnej cenie samochód od osoby prywatnej ma już za sobą doświadczenia (zwykle niemiłe) ze spotkania z urzędnikiem skarbowym, który dosadnie sugerował, że tak niska kwota nie przejdzie.

Trudno pozbyć się takiego wrażenia po obowiązkowej wizycie w „skarbówce”, skoro urzędników w ogóle nie interesuje umowa sprzedaży i podane w niej kwoty, tylko to, na ile wyceniają nasze auta specjalistyczne cenniki - takie jak Eurotax czy Infoekspert. Urzędnik nie chce zwykle nawet podejmować dyskusji z właścicielem. Jeśli jest wyrozumiały, a my pokażemy w umowie zapis, że auto ma duży przebieg lub jest uszkodzone, można co najwyżej liczyć na wycenę z dolnego zakresu „widełek” jakie znajdują się w katalogu.

Zwykle kierowcy zaciskają zęby i wpisują to, co chce urzędnik. Tak naprawdę nie trzeba jednak tego robić! Zgodnie z zapisami Ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, gdy cena na umowie znacznie odbiega od wartości rynkowej, urzędnik ma prawo „wezwać strony umowy do zmiany tej wartości lub wskazania przyczyn uzasadniających podanie ceny znacznie odbiegającej od wartości rynkowej”. Jednak jeśli kupujący się na to nie zgodzi, rzeczywistą wartość musi ustalić powołany przez fiskusa biegły – nie może tego zrobić pracownik skarbówki!

I tu zwykle pojawia się szansa na wygraną, bo jeśli ustalona w ten sposób wartość pojazdu odbiega od wartości wpisanej w umowie o mniej niż 33 procent, koszty opinii biegłego ponosi urząd, a to skutecznie studzi zapały urzędników do dalszego upierania się przy swoim, zwłaszcza jeśli różnice w cenach nie są zbyt duże.

Podatek od sprzedaży auta

Podatek dochodowy (18 lub 32%) – jeśli zdecydujecie się na sprzedaż auta przed upływem 6 miesięcy od jego zakupu, ewentualnymi zyskami z jego zbycia będziecie musieli podzielić się z fiskusem. Trzeba przy tym uważać, aby nie wpaść w pułapkę podatkową, bo dla skarbówki okres 6 miesięcy, w jakim zyski ze sprzedaży samochodu są opodatkowane, liczy się nie od dnia zakupu, ale od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie pojazdu!

Podstawą obliczenia podatku jest różnica w cenach zakupu i odsprzedaży pomniejszona o koszty odpłatnego zbycia, czyli bez opłat komisowych i kosztów ogłoszeń. Do kosztu nabycia zaliczyć możecie też udokumentowane wydatki na naprawy auta, jeśli było rozbite, czy na dodatkowe wyposażenie. Osoby, które sprzedały samochód przed upływem ustawowego terminu 6 miesięcy, bez względu na to, czy na sprzedaży pojazdu zarobiły, czy straciły, muszą do końca roku podatkowego, tj. do 30 kwietnia roku następnego, złożyć PIT-36. W tym przypadku nie składa się już corocznej deklaracji PIT-37.

Podatek od zakupu auta

Podatek od czynności cywilnoprawnych (2%) – transakcja sprzedaży czy darowizny auta to czynność cywilnoprawna, od której trzeba odprowadzić podatek w wysokości 2 proc. wartości pojazdu. Na złożenie deklaracji PCC-3 macie 14 dni od daty zakupu. Za spóźnienie skarbówka może nałożyć mandat – maksymalnie w wysokości podwójnego minimalnego wynagrodzenia. Od podatku zwolnione są osoby, które kupią auto od firmy (na fakturę VAT lub VAT marżę), gdy wartość pojazdu nie przekracza 1000 zł, lub gdy darowizna nastąpiła między bliskimi krewnymi.

Podstawą obliczenia podatku powinna być cena widniejąca w umowie sprzedaży, jednak – jak już pisaliśmy wcześniej – w przypadku gdy kwota ta odbiega od wartości rynkowej pojazdu, urzędnik ma prawo wezwać podatnika do zmiany tej wartości i zwykle to robi, każąc kierowcy wpisać wartość sugerowaną przez oficjalne cenniki. Nie musicie się na to godzić! Wtedy cenę ustali biegły, ale w praktyce, gdy różnice między wartościami nie są duże, urzędnik może zrezygnować z tej opcji. W przypadku umów darowizny, jeśli nie pozostają w „rodzinie", podatek musi uiścić obdarowany.