• W 2020 r. zatrzymano więcej praw jazdy niż w analogicznym okresie 2019 r.
  • Policjant na miejscu przeważnie zatrzymuje tylko dokument; cofnięcie uprawnień może orzec sąd lub starosta
  • Za najcięższe przestępstwa popełnione za kierownicą grozi nawet dożywotni zakaz prowadzenia
  • Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Statystyki nie kłamią. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2020 r. prawo jazdy zatrzymano w Polsce prawie 17 tysiącom osób i to „tylko” z powodu przekroczenia dopuszczalnej prędkości w terenie zabudowanym o więcej niż 50 km/h. Owe 17 tys. to też o ponad 4,5 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r. Wniosek? Puste drogi w początkach pandemii zachęciły niejednego do bardziej „swobodnej” jazdy niż zwykle...

Ale tym razem nie zajmiemy się analizą dlaczego w Polsce tak wielu kierowców traci uprawnienia lub ma zatrzymywane prawo jazdy. Otóż tym razem sprawdzimy, za co i na ile można się pożegnać z prawkiem – lista wykroczeń i przestępstw zagrożona taką karą jest, wbrew pozorom, dość pokaźna.

Prawo jazdy może zatrzymać starosta, policjant podczas kontroli drogowej lub sąd. Ważne: należy odróżnić zatrzymanie prawa jazdy od utraty uprawnień, bo w pierwszym wypadku zazwyczaj można wrócić za kółko bez konieczności zdawania egzaminu, zaś w drugim wypadku trzeba będzie zaliczyć pełny państwowy egzamin. Warto też uświadomić sobie, że odzyskanie uprawnień nie zawsze jest łatwe, a w przypadku rażących przestępstw może być niemożliwe – sąd może nałożyć dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

Czy nieposiadanie przy sobie dokumentu uchroni przed zatrzymaniem prawa jazdy? W żadnym wypadku – w takiej sytuacji policjant zatrzyma prawo jazdy „wirtualnie”, a do kierowcy zostanie wysłane wezwanie do oddania dokumentu. Takie samo wezwanie trafi do kierowcy, który przekroczył prędkość w terenie zabudowanym o 50 km/h, a wykroczenie zostało zarejestrowane przez fotoradar.