Nowy Swift ma rozpoznawalną sylwetkę z płaską linią dachu, ale na tym podobieństwa ze starym się kończą. Auto wyróżnia się m.in. większym grillem, smuklejszymi lampami i ukrytymi w słupkach klamkami tylnych drzwi. Suzuki staje się modne. Atrakcyjną opcję stanowią dach i obudowy lusterek w czarnym lub szarym kolorze, kontrastujące z resztą karoserii.

Wnętrze samochodu to klasyczny projekt, wzbogacony sportowymi akcentami. Deskę rozdzielczą zwrócono w stronę kierowcy. Ma on do dyspozycji mocno wyprofilowaną, spłaszczoną u dołu kierownicę oraz fotele ze zwiększonym podparciem bocznym.

Swift dobrze czuje się podczas dynamicznej jazdy. Nowa konstrukcja pozwoliła na obniżenie środka ciężkości oraz na znaczne „odchudzenie” samochodu. Jego masa własna zmalała nawet o 120 kg (do 840 kg), co poskutkowało lepszymi osiągami i pewnym prowadzeniem. Kierowca może liczyć na pomoc zaawansowanych systemów bezpieczeństwa, np. na hamowanie awaryjne przed przeszkodą czy układ ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu.

Zwiększony o 20 mm rozstaw osi pozwolił na uzyskanie przestronnej kabiny. Pasażerowie mają wygodne warunki podróżowania i mogą zabrać ze sobą sporo bagaży, ponieważ pojemność kufra wzrosła aż o 54 l w porównaniu z poprzednikiem (do 254 l).

Samochód może być napędzany jednym z dwóch silników benzynowych: turbodoładowanym 1.0 BoosterJet o mocy 111 KM lub 1.2 DualJet, generującym 90 KM. Oba występują z układem typu „mild hybrid”, który dzięki odzyskowi energii pochodzącej z hamowania poprawia przyspieszenie i zmniejsza spalanie.

Produkowane w Japonii Suzuki Swift kosztuje od 48 400 zł. Już w podstawowej wersji otrzymujemy ręczną klimatyzację oraz radio z CD/MP3 i Bluetoothem.