Sprzedałem swoją Toyotę. Oferta z komisu była... zabawna
Moja Toyota była zadbana, bezwypadkowa, miała de facto jednego właściciela, czyli mnie, mały przebieg, pewną przeszłość i pochodziła z polskiego salonu. Opowiem wam, co działo się przez osiem dni — od chwili wystawienia ogłoszenia do momentu sprzedaży auta. Przygotujcie się na chwile oburzenia w części poświęconej propozycji z komisu.