Komfortowy, luksusowy i dynamiczny – te cechy od 23 lat idealnie wpisują się w wizerunek flagowego LS-a. A sport? Raczej nie, zwłaszcza że mamy do czynienia z hybrydą! Lexus przy okazji ostatniego liftingu postanowił dodać swojej topowej limuzynie nieco pazura i wprowadził do oferty nowy pakiet F Sport.

Wyposażony w niego LS 600h ma obniżone o 10 mm sportowe zawieszenie pneumatyczne oraz aktywne stabilizatory. Na zewnątrz wyróżnia się innymi: grillem, zderzakami, 19-calowymi felgami aluminiowymi oraz specjalnymi emblematami. W środku również nie zabrakło sportowych wyróżników: doskonale wyprofilowanych foteli, trójramiennej kierownicy (z perforowaną skórą i logo F Sport) wyposażonej w łopatki do zmiany biegów oraz aluminiowych nakładek na progach i pedałach.

Pod maską LS 600h F Sport znajduje się taki sam jak w zwykłej odmianie hybrydowy napęd. Gdzie jest zatem sport? Rzut oka na dane techniczne szybko daje odpowiedź. Pięciolitrową benzynową „V8-kę” dysponującą mocą 394 KM wspomaga 165-kilowatowy (225 KM) silnik elektryczny. Całkowita moc systemu wynosi 445 KM, dzięki czemu prawie 2,3-tonowy pojazd rozpędza się od startu do „setki” w 6,1 s. A dokonuje tego nie tylko szybko, ale też niezwykle delikatnie, w czym pomaga mu napęd na cztery koła oraz układ Drive Mode Select z pięcioma trybami jazdy.

Foto: Auto Świat
Test Lexusa LS 600h F Sport: hybryda na sportowo

Dość jednak opisów i suchych danych, czas na opinie naszego eksperta: W trybach Eco Mode i Comfort silnik pracował cicho, a LS przyspieszał łagodnie. Po wybraniu ustawień Sport i Sport+ Lexus zmienił oblicze z łagodnego baranka na wygłodniałego wilka – zrobił się głośniejszy i wyraźnie było czuć, że można pojechać sportowo.

Zmodernizowane pod kątem sportowej jazdy zawieszenie sprawia, że niżej położony środek ciężkości polepsza prowadzenie auta na zakręcie, a utwardzane (w razie potrzeby) stabilizatory ograniczają wzdłużne przechyły nadwozia przy zmianie obciążenia.

Testujący auto w trudnych zimowych warunkach Patryk miał okazję się o tym przekonać: Lexusa prowadzi się bardzo stabilnie, nawet po oblodzonej nawierzchni. Byłem zaskoczony możliwością całkowitego wyłączenia elektronicznych pomocników, co przy napędzie na cztery koła pozwoliło na sportową jazdę (czyli kontrolowanymi poślizgami).

Foto: Auto Świat
Test Lexusa LS 600h F Sport: hybryda na sportowo

Biorąc pod uwagę masę pojazdu, nadwozie LS-a zachowuje się bardzo stabilnie przy przyspieszaniu i hamowaniu. Mimo że mamy do czynienia ze sportową wersją flagowej limuzyny, producent nie zapomniał, że głównym jej przeznaczeniem jest zapewnienie właścicielowi wygody i luksusu, niezależnie od tego, czy znajduje się za kierownicą, czy na tylnym siedzeniu.

Oto, co zwróciło w tej kwestii uwagę Patryka: Komfort to integralna część Lexusa i jego poziom mi odpowiadał – jest dokładnie taki, jaki być powinien. LS oferuje dużo miejsca, choć ma nisko położoną linię dachu, co dla wysokich pasażerów może być problemem.

Podczas liftingu w LS-ie wprowadzono 3000 zmian, a wśród nich znalazły się trzy niespotykane u konkurencji rozwiązania. Jednym z nich jest układ Climate Concierge, umożliwiający każdemu z podróżnych uzyskanie indywidualnego komfortu cieplnego za sprawą połączenia funkcji wielostrefowej klimatyzacji, podgrzewania i wentylacji foteli oraz podgrzewania kierownicy.

Foto: Auto Świat
Test Lexusa LS 600h F Sport: hybryda na sportowo

Kolejną innowacją jest system sterowania oświetleniem kabiny (AIS), czyli diodowe światła włączane automatycznie podczas kolejnych etapów uruchamiania samochodu. Trzecie rozwiązanie to udoskonalony układ wczesnego reagowania w razie zagrożenia kolizją z pieszym lub innym pojazdem.

LS 600h jest bardzo wygodną limuzyną z lekkim zacięciem sportowym, ale znam inne samochody w takiej cenie, które wybrałbym zamiast Lexusa. Moja opinia wynika pewnie z tego, że jestem kierowcą wyścigowym, a nie prezesem dobrze prosperującej firmy.

Patryk Szczerbiński