Gwałtowne wtargnięcie pieszego na drogę tuż przed maskę auta to sytuacja, z którą może sobie nie poradzić nawet bardzo doświadczony i czujny kierowca. Na reakcję, nawet podczas jazdy z przepisową prędkością, pozostają wtedy ułamki sekund.

Jeśli kierujący jest zmęczony lub rozproszony czymś innym niż prowadzenie auta, szanse na uniknięcie kolizji spadają niemal do zera. To właśnie z myślą o takich przypadkach powstają systemy aktywnej ochrony pieszych, takie jak Bosch Predictive Pedestrian Protection. System przez cały czas monitoruje obszar znajdujący się przed pojazdem, ale nie tylko sam pas drogi, lecz także jej otoczenie.

W takiej sytuacji automatyczny asystent może zareagować szybciej od człowieka

Gdy urządzenie wykrywa poruszającego się pieszego, który już znalazł się na jezdni lub może się na niej za chwilę znaleźć, bo porusza się szybko w kierunku drogi, emituje sygnały świetlny i dźwiękowy, ostrzegające kierowcę. Jeśli to nie wystarczy, system może automatycznie zahamować auto, a nawet samodzielnie wykonać manewr ominięcia pieszego.

Robi to bezpieczniej niż w przypadku samodzielnej reakcji kierowcy! Ten, gdy zauważy pieszego tuż przed maską, może odruchowo szarpnąć kierownicą i próbować go ominąć, nawet gdy z przeciwka jedzie inny pojazd, co grozi zderzeniem czołowym. W przypadku systemu Bosch Predictive Pedestrian Protection nie ma takiego ryzyka – manewr automatycznego omijania zagrożenia jest wykonywany wyłącznie w przypadku, kiedy nie grozi to zderzeniem z innymi przeszkodami. Jeśli z przeciwka nadjeżdża inny pojazd, działanie układu ograniczy się do wyhamowania auta.

Foto: Auto Świat
Schemat układu aktywnej ochrony pieszych?

Najnowsza generacja systemu ma zasięg ok. 120 metrów, co pozwala ze znacznym wyprzedzeniem zidentyfikować potencjalne zagrożenie. Najważniejsza przewaga maszyny nad człowiekiem polega na tym, że w warunkach słabego oświetlenia kamera rejestruje znacznie więcej od ludzkiego oka, a w dodatku się nie męczy i pozostaje tak samo czujna przez cały czas jazdy.

Na razie tak zaawansowane systemy trafiają do niewielu pojazdów, wkrótce może się to jednak zmienić. Od 2014 roku, żeby samochód otrzymał 5 gwiazdek w testach bezpieczeństwa Euro NCAP (na wymagających rynkach bez tego nie można liczyć na jakikolwiek sukces sprzedażowy), musi mieć co najmniej jeden system asystujący, czyli np. system ochrony pieszych, aktywny tempomat lub układ automatycznego awaryjnego hamowania.