Ignis nie jest kolejnym nudnym, smutnym modelem. Wręcz przeciwnie, wyróżnia się nietypową, wysoką sylwetką, poszerzonymi nadkolami i ciekawymi detalami. Jego wnętrze może być równie kolorowe, jak nadwozie. Jest też nowoczesne. Na środku kokpitu doczepiono ekran dotykowy, który pełni funkcje radia, kamery cofania i nawigacji. Pokładowy system multimedialny pozwala korzystać z aplikacji zainstalowanych w smartfonie.

Mimo niewielkich rozmiarów (3,7 m długości) Ignis jest niezwykle funkcjonalny. Warto zastanowić się nad czteroosobową wersją, która ma przesuwane tylne fotele (standardowa poj. bagażnika może wzrosnąć do 267 l).

Auto wyposażono w nowoczesne rozwiązania wspierające kierowcę. Za tylną szybą umieszczono dwie kamery, które niczym ludzkie oczy kontrolują sytuację na drodze, wykrywają obiekty przed pojazdem i linie na jezdni.

Samochód jest w stanie samodzielnie rozpocząć hamowanie, żeby zapobiec lub ograniczyć skutki kolizji, ostrzega też o niezamierzonym zjechaniu z pasa ruchu i informuje o niezachowaniu odpowiedniego toru jazdy. Samochód jest napędzany przez żwawy czterocylindrowy silnik 1.2 Dualjet o mocy 90 KM, który standardowo współpracuje z ręczną skrzynią biegów, a napęd jest przenoszony na przednie koła. Na życzenie można wybrać skrzynię zautomatyzowaną.

Jeszcze niższe zużycie paliwa zapewnia wersja silnika z układem hybrydowym, który wykorzystuje energię pochodzącą z hamowania (4,6 l/100 w cyklu mieszanym). Następną opcją jest napęd na 4 koła Allgrip Auto, dbający o trakcję na śliskich nawierzchniach i pozwalający wykorzystać zwiększony do 180 mm prześwit samochodu.

Produkowane w Japonii Suzuki Ignis kosztuje od 52 100 zł. Wyposażenie standardowe obejmuje m.in. manualną klimatyzację, radio z CD/MP3 i Bluetooth.