• Kradzież metodą na "Game Boya" nie pozostawia żadnych śladów i jest jeszcze łatwiejsza niż kradzież metodą "na walizkę"
  • Złodziej nie musi się nawet zbliżyć do oryginalnych kluczyków auta – "Game Boy" je zastępuje
  • Urządzenie to wyrób profesjonalnej firmy oficjalnie zajmującej m.in. sprzedażą sprzętu dla ślusarzy i pogotowi zamkowych
  • Dobra wiadomość jest taka, że urządzenie (na razie) działa tylko na auta niektórych marek
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Słowo wyjaśnienia na początek – tytułowy "Game Boy” ma z kultową grą Nintendo tylko tyle wspólnego, że urządzenie ukryto w obudowie chińskiej podróbki takiej gry. Pomysł całkiem sprytny, bo przez dłuższy czas, dopóki się nie rozniosło, że złodzieje mają do dyspozycji nowy sprzęt, przestępcy mogli bez obaw wozić go ze sobą – gra elektroniczna w torbie nie wzbudza takich podejrzeń jak łomy, łamaki, specjalne moduły OBD, sterowniki z wybebeszonymi imobilizerami czy wytrychy. Z resztą, jak wieść niesie, zdarzało się, że przy rewizjach policjantom jakiś czas temu zdarzało się "zabawki” podejrzanym nie odbierać. Sam złodziejski "Game Boy" nie pochodzi jednak z Chin, a z Bułgarii i przez dłuższy czas był nawet oficjalnie oferowany przez sklep sprzedający wyposażenie dla "specjalistycznych serwisów”. Kiedy jednak o nowym, złodziejskim gadżecie zrobiło się głośno, oficjalnie zniknął z oferty, choć zainteresowani i tak wiedzą, jak go kupić. Cena robi wrażenie – mały, kieszonkowy gadżet wyceniany był na ponad 20 000 euro!

Urządzenie do kradzieży aut ukryte w obudowie podróbki gry Game Boy Foto: Auto Świat
Urządzenie do kradzieży aut ukryte w obudowie podróbki gry Game Boy

O ile w przypadku kradzieży metodą "na walizkę” przestępcy muszą pracować co najmniej w parach – jeden z nich musi się zbliżyć do upatrzonego auta, a drugi dostać się na odległość co najmniej kilku metrów od kluczyka (który może się znajdować choćby w kieszeni osoby chodzącej po sklepie czy nawet na domowym wieszaku na klucze), to ”Game Boy” tego nie wymaga – wystarczy stanąć na chwilę przy samochodzie, wybrać odpowiedni model z menu urządzenia i zaczekać, aż elektronika rozpracuje fabryczne zabezpieczenia.

Kia Stinger Macieja Dowbora – ofiara metody na Game Boya?

Jedną z głośnych kradzieży, w przypadku których złodzieje użyli prawdopodobnie Game Boya, była kradzież Kii Stinger należącej do Macieja Dowbora – auto zostało na krótko zaparkowane w pobliżu stadionu Legii, w miejscu gdzie jest duży ruch, a w pobliżu nie brakuje kamer monitoringu – co złodziejom najwyraźniej zupełnie nie przeszkadzało.

Poniżej publikujemy nagranie z kamer monitoringu opublikowane przez policję z West Yorkshire, której udało się niedawno aresztować przestępców, którzy wręcz seryjnie kradli Mitsubishi Outlandery.

Podobne urządzenia wpadały wcześniej także w ręce polskiej policji – ich możliwości są doskonale znane.

Jakie samochody są narażone na kradzież przy użyciu Game Boya?

Wyglada na to, że bułgarska, złodziejska zabawka wykorzystuje podatność w zabezpieczeniach, wynikającą ze stosowania w określonych modelach aut zabezpieczeń produkowanych przez firmę Texas Instruments. Na pewno na kradzież metodą na Game Boya narażone są wybrane modele Mitsubishi, Toyoty, Kii i Hyundaia. Dobra wiadomość jest taka, że dołożenie dodatkowego, niefabrycznego zabezpieczenia antykradzieżowego (np. dodatkowego immobilisera wpiętego w magistralę CAN) może pokrzyżować plany przestępców.