Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jakie będą akumulatory przyszłości?

3 lut 16 09:50

To, kiedy auta elektryczne staną się konkurencyjne dla pojazdów spalinowych, zależy od rozwoju techniki akumulatorowej. Co nas czeka do 2020 roku?

Udostępnij
0
Skomentuj
Jakie będą akumulatory przyszłości? Jakie będą akumulatory przyszłości? Foto: Auto Bild / Auto Bild

Gdyby samochód elektryczny potrafił pokonać naraz 500 km, a ładowanie do pełna trwało nie dłużej niż 5 minut i cena byłaby porównywalna z pojazdem z konwencjonalnym napędem, pewnie nie czekalibyśmy długo na zapełnienie ulic naszych miast pojazdami elektrycznymi.

No cóż, dziś brzmi to jednak dość nieprawdopodobnie. Niektóre nowoczesne auta elektryczne potrafią już teraz spełnić przynajmniej jedno z trzech życzeń – Tesla Model S może przejechać na jednym ładowaniu baterii 500 km, a napędzaną ogniwami paliwowymi Toyotę Mirai zatankujecie do pełna w ciągu kilku minut, tyle że nie prądem, lecz wodorem. Renault Zoe, w krajach, w których zakup auta elektrycznego jest dotowany, kosztuje niemal tyle, co samochód z klasycznym napędem.

Czy to wszystko trafi do aut?

Mniej więcej raz w miesiącu któraś firma na świecie ogłasza przełom w technice akumulatorowej. Dobry przykład to baterie litowo-powietrzne, w których gęstość gromadzenia energii jest 10-krotnie większa niż w przypadku litowo-jonowych modułów. Zaawansowane prace trwają też nad tajemniczymi akumulatorami płynnymi, które – zastosowane w autach – mogłyby wydłużyć ich zasięg nawet do 1000 km.

Nie należy jednak zapominać, że mówimy o odkryciach i badaniach naukowych. Zanim zostaną opracowane technologie produkcji baterii, które można by zastosować w aucie, minie pewnie nie mniej niż 15 lat, a niewykluczone, że niektóre z tych wynalazków w ogóle nie znajdą zastosowania w motoryzacji.

Dlatego właśnie wśród naukowców panuje dość powszechne przekonanie, że w najbliższych latach w autach elektrycznych jesteśmy skazani na akumulatory litowo-jonowe. W ramach alternatywy w nadchodzącej dekadzie możemy się spodziewać baterii litowo-wodorkowo-metalowych, które także mają znacznie większą gęstość magazynowania energii. Skoki technologiczne w stronę akumulatorów litowo-siarkowych czy litowo-powietrznych przed 2025 rokiem raczej nie nastąpią.

I być może wcale nie będą potrzebne, przynajmniej na razie. Jeśli sprawdzą się nasze przewidywania co do redukcji masy ogniw oraz ich ceny, to już wkrótce najpopularniejsze auta elektryczne będą mogły przejechać 400 km, a szybkie ładowanie baterii (do 80 proc. pojemności) potrwa pół godziny.

Takie parametry cechują dziś Teslę, tyle że cena auta dla przeciętnego zjadacza chleba jest niebotyczna (ok. 300 000 zł). Oczywiście, pozostaje jeszcze technologia, którą można rozwijać równolegle – ogniwa paliwowe. W tym przoduje Toyota, ale problemem jest brak infrastruktury do tankowania.

Ceny spadają, zasięg wciąż rośnie

Zapowiada się, że przy obecnym tempie spadku cen akumulatorów litowo-jonowych już za ok. 5 lat samochody elektryczne będą mogły konkurować z pojazdami kompaktowymi napędzanymi klasycznymi silnikami. Ponieważ prace nad tymi ogniwami cały czas trwają, rośnie też zasięg takich pojazdów. Poza tym w Europie po kilku latach ciszy znów wrócił temat dotacji na zakup takich aut. Ciekawe tylko, czy w dobie odchodzenia od energii jądrowej będzie prąd, żeby naładować te auta...

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 2/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. nowe elektryczne Mercedesy; wszystkie SUV-y na polskim rynku - poradnik kupującego; porównanie dużych kombi marek premium; test Skody Karoq; Citroen Grand C4 Picasso - podsumowanie testu długodystansowego; smartfon jako narzędzie do kontrolowania auta; wideorejestratory policyjne; polecane silniki Peugeota; używany Nissan Qashqai II.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze

No photo
No photo ~Kamil Użytkownik anonimowy
~Kamil
No photo ~Kamil Użytkownik anonimowy
do ~Robert-aw:
No photo ~Robert-aw Użytkownik anonimowy
3 lut 16 20:18 użytkownik ~Robert-aw napisał
Jeśli baterie będą wystarczały na ponad 500km nawet zimą i ceny spadną to kwestia przepustowości stacji sam się rozwiąże.
Właśnie dlatego toyota stawia na hybrydy a nie samochody typowo elektryczne. silnik elektryczny wspomaga benzynowy. Tankujesz tyle samo co typowy samochód i przy tym w sytuacjach kiedy niepotrzebnie spalana jest benzyna (korki, światła...) załącza się silnik elektryczny.
25 lut 16 13:06 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
0%
100%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Baleja Użytkownik anonimowy
~Baleja :
No photo ~Baleja Użytkownik anonimowy
Akumulatory przyszłości to magnezowo-jonowe nad ktorymi z tego co mi wiadomo toyota już pracuje. Będą 2xlżejsze, bardziej stabilne i będą mogły przechowywać większy ładunek. To jest to o co chodzi w hybrydach czy typowych elektrykach. Mocne baterie.
21 mar 16 15:01 | ocena: 100%
Liczba głosów:3
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~x Użytkownik anonimowy
~x :
No photo ~x Użytkownik anonimowy
A jakoś nikt się nie zastanawia nad wydajnością stacji szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. Łatwo sobie policzyć o jakich prądach i mocach mowa.
3 lut 16 10:50 | ocena: 67%
Liczba głosów:3
67%
33%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Krzyś Użytkownik anonimowy
~Krzyś
No photo ~Krzyś Użytkownik anonimowy
do ~As PiK:
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
3 lut 16 11:55 użytkownik ~As PiK napisał
Zapędzimy się z prądem w kozi róg i wielka kupa z tego będzie. Już teraz są problemy z produkcją wystarczających ilości energii elektrycznej i to nie tylko w Polsce. Kuchnie indukcyjne, piekarniki elektryczne, pralki, telewizory, komputery, telefony, ogrz
Trochę bredzisz, to co lepiej zatrzymać się w miejscu i nic nie rozwijać? Bo przecież stare technologie teraz się sprawdzają to i później będą ok. Jeśli ktoś się nie rozwija to się cofa. Poczytaj sobie dokładnie o Mirai. Ona sama wytwarza energię elektryczną do swojego silnika. I normy unijne nie są straszne bo emituje tylko parę wodną.
19 lut 16 23:04 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Robert-aw Użytkownik anonimowy
~Robert-aw :
No photo ~Robert-aw Użytkownik anonimowy
Jeśli baterie będą wystarczały na ponad 500km nawet zimą i ceny spadną to kwestia przepustowości stacji sam się rozwiąże.
3 lut 16 20:18 | ocena: 100%
Liczba głosów:1
100%
0%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
~As PiK
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
do ~As PiK:
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
3 lut 16 11:55 użytkownik ~As PiK napisał
Zapędzimy się z prądem w kozi róg i wielka kupa z tego będzie. Już teraz są problemy z produkcją wystarczających ilości energii elektrycznej i to nie tylko w Polsce. Kuchnie indukcyjne, piekarniki elektryczne, pralki, telewizory, komputery, telefony, ogrz
Pominąłem, podobnie jak autor artykułu, kwestię kosztów utrzymania takiego samochodu. Im większe zapotrzebowanie na energię elektryczną i braki w jej produkcji, tym wyższy będzie koszt "tankowania". Dzisiejsza cena za benzynę zapewne wyda nam się niska przy kosztach energii elektrycznej. Ale jak widać po wszelkich artykułach na temat elektrycznych samochodów, nikt o tym nie myśli. Pytanie czy świadomie pomija się tą "drobnostkę"?

I druga sprawa, jak już kolega w innym temacie wspomniał. Co ze stacjami "tankowania" ecoshitcar? To są inwestycje idące, już nawet nie w miliardy, a w biliony euro.
3 lut 16 12:01 | ocena: 83%
Liczba głosów:6
17%
83%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
~As PiK :
No photo ~As PiK Użytkownik anonimowy
Zapędzimy się z prądem w kozi róg i wielka kupa z tego będzie. Już teraz są problemy z produkcją wystarczających ilości energii elektrycznej i to nie tylko w Polsce. Kuchnie indukcyjne, piekarniki elektryczne, pralki, telewizory, komputery, telefony, ogrzewanie, ciepła woda i elektrownie ledwie dają radę. Teraz wyobraźmy sobie do tego jeszcze miliony aut elektrycznych i Unijne pomysły na ograniczanie emisji CO2, odejście od energii atomowej na rzecz energii ze źródeł odnawialnych. Wiatraki będą stały wszędzie, nawet w ogrodzie królowej Elżbiety, a i tak prądu nie starczy... A jak jeszcze przyjdzie nam przeżyć wybuch na słońcu taki jaki miał miejsce bodaj w XIX. wieku, to cofniemy się do czasów króla ćwieczka i furmankami będziemy zasuwać - to dopiero będzie prawdziwy ecoshit na drodze...
3 lut 16 11:55 | ocena: 71%
Liczba głosów:7
29%
71%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej