Po opublikowaniu informacji o gigantycznej akcji naprawczej dotyczącej milionów aut z koncernu Volkswagena — w tym bardzo popularnych w Polsce modeli Skody — do redakcji zaczęli się zgłaszać zaniepokojeni czytelnicy, którzy nie wiedzą, czy mogą nadal korzystać ze swoich aut, zanim producent wykona zapowiadaną naprawę. Problem dotyczy nie tylko samochodów, które mają już kilka czy nawet kilkanaście lat — według najnowszych doniesień akcja ma objąć nawet auta, które zostały wydane klientom dosłownie kilka tygodni temu. Oto krótka instrukcja dla tych, których auta mogą być objęte akcją przywoławczą.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jakich modeli aut dotyczy akcja naprawcza?
Można przyjąć, że lista nie jest jeszcze zamknięta. Na razie oficjalne komunikaty niemieckiego Federalnego Urzędu ds. Ruchu Drogowego Kraftfahrt-Bundesamt (KBA) dotyczą wybranych modeli marek Volkswagen, Skoda, Seat i Audi, wyprodukowanych w latach 2013-2026. Wszystkie te modele łączy to, że są zbudowane na modułowej platformie MQB (dwóch jej wariantów), a problem dotyczy wspólnego rozwiązania konstrukcyjnego stosowanego we wszystkich tych modelach. Na razie informacja o możliwej wadzie materiałowej dotyczy ok. 4,6 mln aut sprzedanych na całym świecie.
Škoda (kod 48LS, KBA 17091R)
Modele:
- Škoda Kodiaq
- Škoda Karoq
- Škoda Octavia
- Škoda Superb
Produkcja: od listopada 2015 r. do sierpnia 2026 r.
Liczba aut: 1 mln 719 tys. 30 na świecie
Volkswagen (kod akcji 48VS, KBA 17016R)
Modele objęte akcją:
- VW Golf
- VW Golf Variant
- VW Tiguan
- VW Touran
- VW Caddy
Daty produkcji: od 24 września 2013 r. do 1 lipca 2024 r.
Liczba aut: 2 mln 159 tys. 54 egzemplarze na świecie
Audi (kod 48LG, KBA 17014R)
Model:
- Audi Q3
Produkcja: od 31 października 2017 r. do 23 maja 2024 r.
Liczba aut: 696 tys. 547 na świecie
Seat (kod akcji KBA 17017R)
Modele:
- Seat Ateca
- Seat Tarraco
Produkcja: od kwietnia 2016 r. do września 2024 r.
Liczba aut: 66 224 na świecie
Na czym dokładnie polega usterka?
Jedna ze śrub mocujących układ kierowniczy została wykonana z materiału podatnego na korozję, a znajduje się w miejscu narażonym na działanie wilgoci i soli drogowej.
Na skutek zjawisk kapilarnych i korozji galwanicznej może dojść do osłabienia, a w dłuższej perspektywie do zerwania łba osłabionej przez korozję śruby. W skrajnych przypadkach taka usterka może doprowadzić do utraty panowania nad samochodem, jeśli zerwane zostanie mocowanie przekładni kierowniczej.
Czy mogę nadal jeździć takim samochodem do czasu przeprowadzenia naprawy?
To najczęściej zadawane pytanie. Dla uspokojenia użytkowników warto zaznaczyć, że akcja ma charakter profilaktyczny — dotychczas nie ma żadnych doniesień o wypadkach spowodowanych przez wystąpienie usterki opisanej w informacji o akcji przywoławczej.
Najbardziej narażone na wystąpienie problemu są auta użytkowane w miejscach, gdzie np. zimą drogowcy stosują sól — to może przyspieszyć korozję. Śruba jest jednak stosunkowo grubym, masywnym elementem — od wystąpienia powierzchownej korozji do prawdziwego, strukturalnego problemu minie prawdopodobnie wiele lat.
Najbardziej powinni się więc martwić właściciele intensywnie użytkowanych aut z początku produkcji wadliwego rozwiązania, tzn. z lat 2013-2016, szczególnie jeśli na samochodzie, a w szczególności na podwoziu, widać już oznaki korozji.
Uwaga! Nie da się na oko ocenić, czy wadliwy element jest już uszkodzony — łeb śruby, czyli element widoczny od spodu auta, może wyglądać na nienaruszony, podczas gdy ukryta część gwintu może już być mocno skorodowana. Skalę uszkodzeń można ocenić dopiero po odkręceniu śruby — co w przypadku jej korozji może nie być łatwe. Nieumiejętna próba odkręcenia zardzewiałej śruby może się skończyć jej zerwaniem. Jeśli stanie się to w autoryzowanym warsztacie, w ramach akcji naprawczej — to nie jest to problem właściciela auta. Przy samodzielnych próbach weryfikacji stanu śruby lub jej wymiany naprawa będzie na koszt właściciela!
Christoph Börries / Auto Bild
O tym, czy śruba jest uszkodzona, można się przekonać dopiero po jej wymontowaniu – łeb śruby może wyglądać dobrze, ale pod spodem element może być zaatakowany przez korozję.
Choć w świetle tego, co dziś wiadomo o wadzie fabrycznej śruby, sprawa nie wydaje się w przypadku znacznej części modeli objętych akcją przywoławczą przesadnie pilna, radzimy jednak zachować ostrożność — jeśli z okolic przedniej osi dochodzą nietypowe dźwięki, stuki świadczące o występujących luzach, albo auto prowadzi się gorzej niż zwykle, to należy natychmiast udać się do warsztatu. Przy nasilonych objawach nawet na lawecie!
Moje auto może być na liście: czekać na wezwanie, czy zgłosić się do serwisu samemu?
Właściciele aut, które pochodzą z oficjalnej sieci sprzedaży oraz takich, które były serwisowane w ASO, mogą liczyć na to, że dostaną zaproszenia do serwisu na wykonanie bezpłatnej naprawy. Nie musi się to wcale wydarzyć w najbliższym czasie — zorganizowanie milionów wizyt w serwisach to poważne wyzwanie logistyczne. O ile nie występują objawy opisane powyżej albo auto nie ma wyraźnego problemu z korozją podwozia, można spokojnie czekać na wezwanie. Właściciele aut pochodzących z rynku wtórnego powinni samodzielnie dowiadywać się w serwisach autoryzowanych wymienionych powyżej marek.
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Na usterkę najbardziej narażone są auta eksploatowane w miejscach, gdzie zimą drogowcy używają soli.
Uwaga! Na razie nie ma jeszcze w magazynach poprawionych części — w pilnych przypadkach producent zaleca ponowny montaż elementu takiego, jaki był zamontowany fabrycznie, tyle że nowego, po to, żeby w miarę bezpiecznie zyskać na czasie, a później ponownie odwiedzić serwis, kiedy już poprawione części będą dostępne.
W przypadku aut, które są regularnie serwisowane w ASO, prawdopodobnie obejdzie się bez dodatkowej wizyty w serwisie, śruba zostanie wymieniona przy okazji kolejnej planowej wizyty w warsztacie — w takich wypadkach system automatycznie informuje mechanika, że auto podlega akcji naprawczej.