Unia Europejska chciała zatrzymać gwałtowny wzrost importu chińskich hybryd bez rozpoczynania kolejnego sporu handlowego. Pekin nie zgodził się jednak na ograniczenie dostaw. Teraz Komisja Europejska analizuje rozwiązania, które mogą zmienić układ sił na rynku nowych samochodów i doprowadzić do wzrostu cen popularnych modeli z napędem plug-in.
Dlaczego cła na chińskie hybrydy są coraz bardziej prawdopodobne?
Komisja Europejska liczyła, że chiński rząd zgodzi się na dobrowolne ograniczenie eksportu samochodów hybrydowych. Według informacji podanych przez „Financial Times” propozycja została jednak odrzucona, a unijni dyplomaci dowiedzieli się o decyzji tuż przed wizytą komisarza do spraw handlu Marosza Szefczovicza w Pekinie. To oznacza, że polubowne rozwiązanie, przynajmniej na obecnym etapie negocjacji, wyraźnie się oddaliło.
Bruksela chciała, aby udział hybryd w imporcie samochodów z Chin spadł z ponad 33 proc. do około 15 proc. Dla Pekinu oznaczałoby to dobrowolną rezygnację z części bardzo perspektywicznego rynku. Chińscy producenci zdobywają w Europie klientów atrakcyjnymi cenami, bogatym wyposażeniem oraz coraz szerszą gamą modeli. Trudno więc oczekiwać, że bez dodatkowych ustępstw sami ograniczą ekspansję.
Chińskie ministerstwo handlu już wcześniej argumentowało, że podobne limity mogłyby naruszać zasady Światowej Organizacji Handlu oraz wolnej konkurencji. Odrzucenie propozycji Unii Europejskiej nie jest zatem dużym zaskoczeniem. Stawia jednak Komisję Europejską przed wyborem pomiędzy zaakceptowaniem dalszego wzrostu importu a wprowadzeniem środków, które mogą wywołać odpowiedź Pekinu.
Auto Świat / Piotr Szypulski
Na samochody elektryczne cła już zostały nałożone. Teraz Unia Europejska chce zmniejszyć liczbę sprzedanych hybryd plug-in, które Chińczycy sprzedają, jak świeże bułeczki
Jak miałyby działać cła na chińskie hybrydy?
Jednym z analizowanych rozwiązań są tymczasowe środki ochronne. Unia Europejska mogłaby ustalić pulę samochodów, które nadal byłyby sprowadzane na dotychczasowych zasadach. Po przekroczeniu limitu importerzy musieliby zapłacić znacznie wyższe cło, co ograniczyłoby opłacalność dalszego zwiększania dostaw.
Takie rozwiązanie nie oznaczałoby całkowitego zamknięcia europejskiego rynku dla chińskich producentów, ale pozwoliłoby wyhamować tempo wzrostu importu oraz dać europejskim koncernom więcej czasu na przygotowanie odpowiedzi. Problem polega na tym, że szeroko zastosowane środki ochronne mogłyby objąć również samochody pochodzące z Japonii, Korei Południowej czy Wielkiej Brytanii.
Komisja Europejska chciałaby uniknąć konfliktu z innymi partnerami handlowymi, dlatego przygotowanie przepisów wymierzonych przede wszystkim w chiński import nie będzie proste. Każde rozwiązanie musi być zgodne z zasadami międzynarodowego handlu i odpowiednio uzasadnione. Pekin z pewnością będzie uważnie analizował podstawy prawne ewentualnych ograniczeń.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Ile producenci zarabiają na jednym samochodzie? Jedni tysiące, inni setki, a niektórzy tracą
Dlaczego import chińskich hybryd wzrósł trzynastokrotnie?
Początki obecnego sporu sięgają 2024 r., kiedy Unia Europejska wprowadziła dodatkowe cła antysubsydyjne na samochody elektryczne produkowane w Chinach. Stawki uzależniono od producenta. Obecnie wynoszą od 7,8 do 35,3 proc. i są doliczane do standardowego, 10 proc. cła importowego.
Dodatkowe obciążenia nie objęły jednak samochodów hybrydowych. Chińscy producenci szybko wykorzystali tę lukę, kierując do Europy coraz więcej tego typu modeli. W szczególnie korzystnej sytuacji znalazły się hybrydy plug-in, które w wielu krajach są przedstawiane jako kompromis pomiędzy samochodem spalinowym a pełnym elektrykiem i wręcz zalecane.
Skala wzrostu robi wrażenie. W październiku 2024 r. z Chin do Unii Europejskiej sprowadzono około 3,8 tys. samochodów hybrydowych. W lipcu 2026 r. ich liczba sięgnęła już 50 tys. Oznacza to ponad trzynastokrotny wzrost w niespełna dwa lata. Tendencja pokazała, że próba ograniczenia chińskich elektryków doprowadziła do gwałtownego rozwoju sąsiedniego segmentu rynku.
- Przeczytaj także: Za głupotę się płaci. Tesla ma naprawić 3 mln aut i nie da się tego zrobić zdalną aktualizacją
Czy cła na chińskie hybrydy podniosą ceny aut w Polsce?
Polska jest jednym z rynków, na których nowe ograniczenia mogą być szybko odczuwalne. Chińskie marki zajęły mocną pozycję wśród hybryd plug-in, a ich samochody przyciągają klientów nie tylko ceną, lecz także wyposażeniem, osiągami i długimi okresami gwarancji. Każdy dodatkowy koszt importu może więc znaleźć odbicie w cennikach dealerów.
Jeżeli producenci lub importerzy nie zdecydują się pokryć dodatkowych opłat z własnych marż, część kosztów zostanie przeniesiona na klientów. Nie musi to oznaczać natychmiastowych podwyżek wszystkich modeli. Firmy mogą zmienić politykę rabatową, ograniczyć promocje albo skierować do Europy inne wersje napędowe. Kierunek zmian jest jednak czytelny. Wyższe cła utrudnią utrzymanie obecnych, bardzo konkurencyjnych cen.
Dlaczego europejscy producenci chcą ceł na chińskie hybrydy?
Część europejskiego przemysłu motoryzacyjnego otwarcie domaga się zaostrzenia przepisów. Za objęciem chińskich hybryd plug-in 35 proc. cłem opowiadał się między innymi prezes Volkswagena Oliver Blume. Europejskie koncerny wskazują, że konkurują nie tylko z producentami oferującymi tańsze samochody, lecz także z systemem przemysłowym wspieranym przez chińskie państwo.
Sytuacja europejskich fabryk jest coraz trudniejsza. Producenci muszą jednocześnie inwestować w elektromobilność, rozwijać oprogramowanie oraz ograniczać emisję dwutlenku węgla. W tym samym czasie chińskie przedsiębiorstwa zwiększają produkcję i zdobywają kolejne rynki eksportowe. Dodatkowa ochrona celna ma, zdaniem jej zwolenników, wyrównać warunki konkurencji.
Z punktu widzenia klientów taki ruch ma również mniej korzystną stronę. Chińskie marki wywierają presję na tradycyjnych producentów, zmuszając ich do poprawiania wyposażenia i obniżania cen. Ograniczenie tej konkurencji może zmniejszyć tempo zmian, a jednocześnie podnieść średni koszt zakupu nowego samochodu.