Oczywiście w pierwszej kolejności powinna być to Alfa Romeo Spider. Kiedyś mieliśmy do wyboru jeszcze MG B, Triumph TR7 lub Fiata Spider. Dziś po tych modelach pozostają tylko wspomnienia zapisane na kartkach encyklopedii motoryzacyjnej. No z wyjątkiem Fiata, który wrócił z modelem 124. Jednak od 1993 roku na rynku obecny jest w zasadzie tylko jeden. To Mazda MX-5.

W niemalże niezmienionej formie jest produkowana od 89 roku. Lekka konstrukcja, nieduży silnik z przodu i napęd na tylne koła – przepis na sukces? Patrząc na historię modelu zdecydowanie tak. Od 2014 roku mamy na rynku najnowszą, IV-generację popularnej Miaty. Paradoksalnie, schudła względem poprzednika i ma jeszcze więcej mocy. Możemy zdecydować się na silnik 1.5 generujący 131 KM lub 160-konne 2.0.

A co jeśli zapragniemy więcej? Z pomocą przyjdzie BBR – ten sam tuner, który w 2011 roku przygotował pakiet odświeżający pierwszą generację Efekt ówczesnej pracy obfitował w 220 KM i 237 Nm, a przyspieszenie 0-100KM trwało 5,5 s.

Jak jest teraz? Lepiej, zdecydowanie lepiej. Zmiany objęły montaż turbosprężarki, nowy intercooler, nowy układ wydechowy oraz zmianę oprogramowania ECU. Dzięki takim modyfikacjom mamy do dyspozycji prawie 90 koni więcej niż w standardzie. Dokładnie jest ich 248, a maksymalny moment obrotowy wynosi 320 Nm. Kiedy zestawimy to z masą wynosząca równe 1000 kg otrzymamy przyspieszenie do „setki” w 5 sekund oraz prędkość maksymalną ograniczoną do 250 km/h. 250 km/h w aucie bez dachu ważącym tonę! Czyste szaleństwo.

Koszt modyfikacji to 4995 £. Plus samochód. Natomiast jeżeli ktoś się przestraszy i uzna nowe możliwości Miaty za zbędne, bez problemu może powrócić do specyfikacji fabrycznej.