Foto: Auto Świat
Suzuki Vitara

Prostota nie oznacza, że Suzuki ignoruje nowoczesne rozwiązania. Testowana przez nas długodystansowa Vitara ujęła właśnie prostymi rozwiązaniami, które nam się spodobały. Samochód odwiedził warsztat tylko raz poza planowymi serwisami z powodu drobnostki, ale dość dokuczliwej. Uszczelki w przednich drzwiach uległy odkształceniu, co spowodowało, że szyba podczas zamykania wysuwała się z rynienki lub nie dosuwała do końca. Trzeba było ręcznie nadać jej kierunek, ale np. po opłacie na bramkach autostradowych nie było już możliwości zatrzymania się w tym celu, więc do najbliższego parkingu musieliśmy podróżować z szumem wdzierającego się do środka powietrza. Nie trzeba chyba dodawać, że zwłaszcza zimą nie należy to do przyjemności. Generalnie Vitara z wolnossącym silnikiem 1.6 o mocy 120 KM nie przepadała za jazdą z dużymi prędkościami.

Foto: Auto Świat
Suzuki Vitara

Wtedy dawało się we znaki zarówno słabe wyciszenie, jak i brak szóstego biegu. Wolnossącemu silnikowi 1.6 l brakowało momentu obrotowego, by podołać wymaganiom długiego ostatniego biegu. W tej roli znacznie lepiej sprawdza się turbodoładowany silnik o pojemności 1,4 l i mocy 140 KM. Szkoda tylko, że występuje jedynie w bogato wyposażonych wersjach. Za najtańszą Vitarę 1.4 trzeba zapłacić 85 900 zł. W tym przypadku mamy silnik z turbosprężarką, czyli dodatkowym mechanizmem narażonym na ewentualną awarię. Za to 156 Nm, jakie zapewnia silnik 1.6, znakomicie sprawdza się w mieście. Co ciekawe, terenowy samochód z napędem na cztery koła potrafi się zadowolić średnim spalaniem na poziomie tylko 7 l na setkę, co sprawia, że wcale nie doskwiera w tym modelu brak silnika wysokoprężnego. Vitara chętnie reagowała na dodanie gazu, sprawiając wrażenie samochodu bardzo lekkiego, i takim autem jest w rzeczywistości. To dzięki niskiej masie (1160 kg) jest oszczędna i z przyjemną zwinnością śmiga miejskimi ulicami. Można również skorzystać z przycisku Sport i pobudzić silnik do działania. Wtedy bardziej ochoczo przyśpiesza, ale działanie pedału gazu już nie jest przyjemnie progresywne. Mimo że mechanicznie Vitara nie jest skomplikowanym urządzeniem, to została zaopatrzona w bogaty zestaw pomocy elektronicznych.

Foto: Auto Świat
Suzuki Vitara

Podobał nam się aktywny tempomat, który automatycznie utrzymuje odległość od poprzedzającego samochodu. Doskwierał jednak system automatycznego hamowania przed przeszkodą. System nie jest na tyle bystry, by odróżnić człowieka przechodzącego przez jezdnię od szlabanu. Dlatego kiedy podjeżdżaliśmy do bramy z chęcią przyłożenia karty do czytnika, włączał awaryjne hamowanie, co powodowało, że okulary spadały z nosa. Mieliśmy też możliwość sprawdzenia Vitary poza asfaltem. Okazało się, że kompaktowe wymiary, niewielka masa, krótkie zwisy oraz lekki i sprawny napęd na cztery koła to duże zalety, kiedy napotykamy błotną pułapkę. Nasze Suzuki Vitara, poza drobnym, choć przykrym incydentem z uszczelkami, w ciągu czterech miesięcy przejechało bezawaryjnie 11 tys. km.

Foto: Auto Świat
Suzuki Vitara

Notatnik

Wersja: 1.6 VVT 4WD Cena: od 69 900 zł (92 190 zł – testowana) Silnik: 1586 cm3, 120 KM, 156 Nm Napęd: 4x4 Osiągi: 180 km/h, 0-100 km/h – 13,0 s Przebieg: 34 234 km