Samochody z ogniwami paliwowymi pod maską zamiast tradycyjnego silnika spalinowego znamy już od kilkunastu lat. Ale do tej pory były to prototypy. A Toyota Mirai to auto produkowane seryjnie. I na tym polega przełom.

Ogniwo paliwowe to urządzenie, w którym na skutek reakcji chemicznych wodór zamieniany jest na energię elektryczną i parę wodną. Energia elektryczna napędza silnik elektryczny, a ten – samochód. Para wodna wylatuje rurą wydechową – zamiast spalin.

Samochody z ogniwami paliwowymi nie emitują podczas jazdy żadnych szkodliwych substancji. Są też znacznie bardziej ciche od tych napędzanych silnikami benzynowymi czy Diesla.

Toyota Mirai ma pod maską ogniwo paliwowe zdolne wytworzyć z wodoru napięcie 650 volt. Moc ogniwa to 155 KM.

Pierwszy seryjny samochód wodorowy ma 4890 mm długości, jest więc limuzyną klasy średniej. Waży 1850 km, może w środku pomieścić 4 osoby.

Wodór przechowywany jest pod ciśnieniem 700 atmosfer w 2 zbiornikach o łącznej pojemności 122.4 litra. Zbiorniki wykonano z włókien węglowych i innych materiałów odporrnych na wysokie ciśnienia i zdolnych przechowywać wodór.

Bezpieczne zbiorniki na wodór pod dużym ciśnieniem to patent Toyoty – dotychczas przechowywanie wodoru było największym problemem samochodów z ogniwami paliwowymi.

W Europie Toyota Mirai pojawi się w sprzedaży we wrześniu 2015 roku – na początek w Niemczech, W. Brytanii i Danii. Cena – 66 tys. euro plus VAT (ok. 280 tys. zł plus VAT).

Jedynym ograniczeniem we wprowadzaniu Toyoty Mirai jest mała sieć stacji tankowania wodoru. W Polsce nie ma żadnej, w Niemczech jest kilka. Jednak zalety napędu wodorowego na pewno spowodują, że sieć stacji z wodorem zacznie się rozwijać.