W polskich warunkach zimowych nagła utrata powietrza wróży wydatki – uszkodzenia boku opon spowodowane wjechaniem w dziurę w jezdni to jedne z częściej występujących usterek.

Niestety, bocznych uszkodzeń (przebić, rozdarć) opony co do zasady się nie naprawia. Tylko jeśli są to niewielkie otarcia lub płytkie zadarcia gumy, można je zignorować. Jeżeli uchodzi powietrze, opona nadaje się do wyrzucenia.

Wbrew pozorom największy problem (i najwyższe wydatki) czeka użytkowników run flatów. Takie opony wprawdzie powodują, że po utracie ciśnienia auto wciąż można kontrolować, a w razie potrzeby przejechać nim nawet kilkadziesiąt kilometrów do warsztatu, jednak zawsze w takim przypadku oznacza to nieodwracalne zniszczenie opony.

Tymczasem pojazdy wyposażone w run flaty z reguły nie mają koła zapasowego, a taka sama opona zwykle nie jest dostępna w warsztacie od ręki. Usterka opony unieruchamia auto tak samo, jak awaria silnika!

Rada: mimo że producenci odradzają naprawianie jakichkolwiek usterek opon typu run flat, małe przebicia bieżnika można uszczelnić, pod warunkiem jednak, że nie będziecie jechać na takim ogumieniu bez powietrza!

Warto także wiedzieć, że właściwie nie powinno naprawiać się opon o wysokich indeksach prędkości. W praktyce naprawialne są tylko niewielkie usterki czoła bieżnika. Można też wyrównać bieżnik, jeżeli się nierówno zużył, o ile jest jeszcze głęboki. Takie usługi (szorstkowanie) stają się coraz bardziej popularne.