Darmowe sprawdzenie VIN

Wprowadź Numer VIN
i sprawdź Historię Pojazdu

Jak naprawić skutki gradobicia?

7 wrz 12 15:47

Tradycyjna naprawa blacharska po zniszczeniach spowodowanych gradem pozostawia ślady na całym aucie i obniża jego wartość. Podpowiadamy, jak uratować samochód poobijany przez grad

Udostępnij
0
Skomentuj

Na parkingu w warszawskim Wawrze niedawno przeszła niewielka burza gradowa, która poważnie uszkodziła dach, maskę i tylną klapę nowiutkiej Toyoty Avensis naszego Czytelnika. Zniszczeniu oparły się tylko starsze, co najmniej kilkuletnie samochody. Na karoseriach nowych i drogich aut pozostały liczne niewielkie wgniecenia.

Cienka blacha!

Takie uszkodzenia nowego samochodu to katastrofa: jeździć z tym nie sposób, bo nie po to kupowaliśmy nowe auto, aby teraz mieć blachę pofalowaną jak dach po tornado, a zlecać szpachlowanie i malowanie to ogromna strata, nawet jeśli za naprawę zapłaci ubezpieczyciel.

Dlaczego?

Po pierwsze, lakier renowacyjny to nie to samo co fabryczny, a po drugie, wartość handlowa samochodu z malowanym dachem, klapami, a często także drzwiami spada o co najmniej kilka tysięcy zł. W tej sytuacji należy zrobić wszystko, aby naprawić auto, unikając lakierowania!

W Polsce działa co najmniej kilkudziesięciu wysokiej klasy fachowców, którzy potrafią wyprostować wgniecenia, nie naruszając lakieru. Ważne, aby trafić na osobę, która już umie to robić, a nie taką, która dopiero się uczy.

Niestety, źle wyprostowanego wgniecenia, gdy został ślad po naprawie, fachowiec nie będzie już w stanie usunąć bez lakierowania. W przypadku takiej naprawy (z oczywistych względów wykonanej poza warsztatem dilerskim), jeśli zostanie wykonana profesjonalnie, nie stracimy gwarancji na lakier i perforację nadwozia.

Nawet blacharz nie pozna, że blachy były prostowane; można też przed naprawą zapytać o stanowisko gwaranta. W przypadku naszego czytelnika Toyota wyraziła zgodę na usuwanie wgnieceń w znanej sobie firmie.

Umowa była jasna: jeśli lakier nie pęknie podczas naprawy, gwarancja obowiązuje dalej

Jeśli chodzi o koszty, mogą one być porównywalne z klasycznym malowaniem: chociaż usunięcie pojedynczej wgniotki kosztuje 100-200 zł, czyli bardzo dużo, to już naprawa dachu z kilkudziesięcioma wgnieceniami to koszt 600-1000 zł. Za naprawę całego poobijanego samochodu zapłacimy nawet 2-2,5 tys. zł, jednak w przypadku drogich aut to się opłaca.

Ponadto ubezpieczyciel – tak samo jak w przypadku klasycznej naprawy – zapłaci za nią, bo nie ma wyjścia. Zanim dowiemy się, ile konkretniebędzie kosztować naprawa naszego samochodu, musimy go pokazać fachowcom, którzy będą naprawiać wgniecenia. Zdjęcia na pewno nie wystarczą.

Fachowiec musi też ocenić, czy usługa w ogóle będzie możliwa. Niektóre wgniotki ze względu na umiejscowienie nie dadzą się wyprostować – np. na krawędzi dachu lub jeśli trafiły bezpośrednio na wzmocnione miejsce.

Czy godzimy się usunąć 99 proc. wgnieceń, a pozostałe zostawić – to nasz wybór. Nie należy się bać o trwałość naprawy – wyciąganie bez lakierowania to najlepszy i najtrwalszy sposób zlikwidowania uszkodzeń.

I jeszcze jedno: nie należy się spieszyć

Jakkolwiek fachowcy w ciągu jednego dnia potrafią naprawić poważnie pogniecione auto, to mają teraz pełne ręce roboty. Tylko w okolicach Warszawy grad zniszczył kilkadziesiąt nowych samochodów – te będą naprawiane w ten sam sposób na placach dilerskich, a ich nabywcy nigdy się o tym nie dowiedzą.

Tylko jedna firma „gradowa” – jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy – otrzymała w ostatnich dniach zlecenia na naprawę 400 aut!

Prostowanie dużych powierzchni: maski, dachu, klap

Sprawa wydaje się banalnie prosta: wgniecenia trzeba po prostu wypchnąć w taki sposób, aby nie pękł lakier i blacha wróciła do pierwotnego kształtu. Nie próbujcie tego zrobić sami, chyba że auto jest stare i nie macie nic do stracenia!

Jeśli chcecie, kupcie starą maskę i poćwiczcie – to akurat niewiele kosztuje. W każdym razie tylko nieliczni blacharze potrafią tak manipulować łyżkami do prostowania wgnieceń, aby nic nie uszkodzić i uzyskać zadowalający efekt.

Błąd drogo kosztuje

Niewłaściwa manipulacja powoduje, że nie da się już uzyskać idealnej powierzchni. Dodatkowe problemy to często konieczność odklejenia podsufitki, a czasem – zniszczenia wygłuszeń maski.

Naprawy poobijanych drzwi

Wgniecenia w drzwiach czasem prostuje się, zdejmując boczki tapicerskie (w autach bez uchylanej szyby nie ma innej możliwości), ale najczęściej udaje się dostać do nich, wsuwając plastikowy klin w szparę opuszczanej szyby – tak jest o wiele szybciej.

Problemy pojawiają się, gdy wgniecenie umiejscowione jest na przetłoczeniu lub ostrym załamaniu elementu – takie usterki często nie dają się prostować bez szpachlowania i lakierowania.

To samo dotyczy wgniotek położonych tuż nad wzmocnieniem, ale tu z kolei pojawiają się one stosunkowo rzadko, gdyż blacha jest tam sztywniejsza. W razie braku dostępu od wewnętrznej strony elementu stosuje się plastikowe grzybki, które przykleja się do lakieru, a następnie pociąga nimi udarowo.

Naprawom sprzyja: cienka blacha (która jest jednocześnie bardziej podatna na wgniecenia spowodowane gradem czy drzwiami innego auta), oryginalny lakier. Przeszkadza w naprawach: wcześniejsza tradycyjna naprawa blacharska połączona ze szpachlowaniem – jest duże ryzyko, że lakier odpadnie lub pęknie.

Wyciąganie wgnieceń w karoserii „na klej”

Podstawowy zestaw niezbędnych narzędzi: pistolet do klejenia na ciepło (tzw. glue-gun), plastikowe grzybki różnej wielkości, blacharski młotek bezwładnościowy.

Amatorski zestaw przyrządów tego typu to koszt zaledwie 200-250 zł, jednak – podobnie jak w przypadku samodzielnych prób wypychania wgnieceń – warto to robić tylko wtedy, gdy nie mamy nic do stracenia.

Klej sprzedawany w tzw. laskach rozgrzewa się pistoletem, nakłada na grzybek i przykleja – po wystygnięciu, czyli bardzo szybko, osiąga on wystarczającą przyczepność. Następnie pociąga się za grzybki, przy czym ważne jest, aby robić to udarowo – inaczej nic nie zdziałamy. Z równą łatwością usuwa się klej.

Poleć
Udostępnij
0

Przeczytaj również:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: Auto Świat 19/2018 już w sprzedaży, a w nim m.in. pierwsza jazda prototypem BMW serii 8, Suzuki Swift Sport i nowym Mercedesem Klasy G; Nissan Micra kontra Volkswagen Polo; testy BMW i3s, Audi A7 i Mitsubishi Space Star; instalacja LPG w hybrydzie i zasilanie gazem ziemnym; pierwszeństwo w ruchu drogowym; pierwszy test Ferrari 488 Pista; wizyta w fabryce FCA w Tychach; dodatek "Używane ekstra".

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie – kliknij w link „Zgłoś Facebookowi” przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej
Foto: Auto Świat

Jak naprawić skutki gradobicia?

GRAD prawie zawsze uszkadza oprócz dachu maskę silnika i tylną klapę, a także górne części wszystkich drzwi, czasem też błotniki.

Jak naprawić skutki gradobicia? (slajd 1 z 6)

Reklamy
Koniec bloku reklamowego