• Uniwersalna zabudowa pasująca do różnych modeli busów i vanów to wraz z wyposażeniem wydatek 20-30 tys. zł
  • Tego typu wyposażenie obejmuje szafki, miejsce do spania dla dwóch osób, kuchenkę gazową, lodówkę kompresorową i niewielką instalację wodną
  • Doskonałym uzupełnieniem takiej zabudowy jest namiot montowany na dachu samochodu

Najprostszy, najtańszy, najszybszy sposób dostosowania samochodu do wakacyjnego włóczenia się po kempingach albo wręcz do spania "na dziko" to… namiot dachowy. W porządku: taki namiot to nie jest może całkiem tania rzecz, trzeba będzie wydać na niego od kilku do kilkunastu tysięcy zł, niemniej zapewnia on zupełnie inną jakość noclegu, niż dajmy na to, zwykły namiot rozkładany na ziemi. Na czym polega różnica?

Namiot dachowy: szybszy, komfortowy i… suchy

Namiot dachowy Thule Tepui Foothill Foto: Thule
Namiot dachowy Thule Tepui Foothill

Konstrukcja typowego namiotu dachowego opiera się na zupełnie innych założeniach niż konstrukcja zwykłego namiotu kempingowego czy tym bardziej trekkingowego. A oto różnice:

  • Namiot mocowany na dachu samochodu jest ciężki – waży zwykle ok. 50 kg – a zatem także o wiele solidniejszy, wykonany z grubszych materiałów, z większej liczby warstw i zwykle nie ma zagrożenia, że przemoknie choćby przy okazji największej ulewy. Masa nie jest problemem, ponieważ od momentu instalacji namiotu na bagażniku dachowym nie trzeba go już nigdzie nosić.
  • Dobry namiot dachowy, pomimo iż wcale nie musi być on mały, rozkłada się bardzo szybko, niektóre modele w dwie-trzy minuty.
  • Namiot dachowy ma zwykle zintegrowany materac z pianki o dużej gęstości – nie trzeba więc wozić ze sobą i za każdym razem rozkładać materacy dmuchanych czy karimat. To przyspiesza składanie i rozkładanie obozowiska.
  • Powierzchnia namiotu dachowego po rozłożeniu może być znacząco większa od powierzchni dachu auta za sprawą przemyślnych rozkładanych stelaży.

Namiot dachowy: jak się w nim śpi?

Wnętrze namiotu dachowego Thule Tepui Foto: Maciej Brzeziński / Auto Świat
Wnętrze namiotu dachowego Thule Tepui

Znakomicie! Jest nie tylko wygodnie za sprawą wspomnianego wyżej zintegrowanego materaca, ale i tego typu rozwiązanie daje o wiele większe poczucie bezpieczeństwa niż zwykły namiot stojący na ziemi. Ponadto – co jest nie bez znaczenia – namiot dachowy z racji swojego położenia nawet dwa metry nad ziemią jest lepiej zabezpieczony przed dostępem

Insektów i łatwiej utrzymać go w czystości. No i – znów nie bez znaczenia – duży namiot po opróżnieniu z przedmiotów osobistego użytku składamy w kilka minut – i już możemy jechać dalej. Każdy pasjonat spędzania wakacji na kempingach wie, że złożenie i umieszczenie w torbie stojącego na ziemi dużego rodzinnego namiotu, nawet dmuchanego, zajmuje dobre pół godzinki, o ile nie dłużej!

Namiot dachowy: jaki kupić?

Oferta namiotów dachowych gwałtownie rośnie i obok takich potentatów jak Thule namioty dachowe zaczęli oferować także polscy producenci. Trzeba się niestety liczyć z tym, że namiot za 4 tys. zł będzie odstawał, zwłaszcza jeśli chodzi o komfort składania i rozkładania, od konstrukcji za 8-10 tys. zł – nie sposób tego uniknąć. To, na co (oprócz ogólnej jakości) należy zwrócić uwagę, to:

  • dopasowanie namiotu do samochodu; z reguły na dachu średniej wielkości auta można zmieścić nawet 3-4-osobowy namiot dachowy, jednak warto się upewnić, sprawdzając rozstaw i szerokość belek bagażnika bazowego naszego auta
  • czy chcemy wozić na dachu sam namiot, czy jeszcze np. jeden albo dwa rowery? Niektóre 2-osobowe namioty dachowe mają tak przemyślną konstrukcję, że w wersji złożonej zajmują tylko połowę szerokości dachu średniej wielkości samochodu
  • czy wolimy namiot w sztywnej skorupie czy "cały szmaciany"? Niektóre modele "całe szmaciane" są szczególnie łatwe w rozkładaniu i składaniu – mają szereg zalet!

A do minibusa lub vana włóż... "wkład kamperowy"

Bus z „wkładem kamperowym”. Foto: Igor Kohutnicki / auton świat
Bus z „wkładem kamperowym”.

Nieco większym wyzwaniem, jednak wciąż w zasięgu zupełnie przeciętnego fana karawaningu, jest tzw. "wkład kamperowy", który nie wyklucza korzystania z namiotu dachowego, a nawet świetnie go uzupełnia. "Wkład kamperowy" to skrzynia złożona z szafek i szuflad, podstawowego wyposażenia kamperowego (minikuchenka, minilodówka kompresorowa) oraz materacy, który umieszcza się w tylnej części minibusa (jak np. Peugeot Traveller, Toyota Proace Verso, Mercedes klasy V) albo kombivana jak Peugeot Rifter, Opel Combo I podobne.

Taki zestaw pozwala w kilka chwil uzyskać wcale nie najgorsze miejsce do spania dla dwóch osób, a na biwaku daje możliwość przygotowania jedzenia w minikuchni. W licznych szafkach i schowkach możne się "zorganizować" – mieć w nich starannie poukładane i łatwo dostępne rzeczy osobiste bez konieczności przegrzebywania za każdym razem dużej torby. Jak łatwo się domyślić, z osobowego minibusa trzeba wyjąć trzeci rząd siedzeń, jednak wciąż w aucie pozostają do dyspozycji cztery albo pięć miejsc do jazdy. Kłania się namiot dachowy: mając go, możemy wybrać się na kemping w cztery-pięć osób. Bez namiotu – w dwie (no, chyba że mamy ze sobą mały namiot turystyczny, ale wtedy jednak zebranie się z biwaku trwa nieco dłużej.

"Wkład kamperowy": skąd go wziąć i co z nim potem zrobić?

Taki zestaw można kupić, zrobić samodzielnie albo zamówić u stolarza. Gdzie kupić? W Polsce takie zestawy oferuje m.in. firma Escape Vans, a np. w Niemczech można takie rzeczy (wycięte elementy ze sklejki do samodzielnego montażu) kupić w dużych sklepach ogrodowo-meblowych. Na kempingach pojawiają się jednak takie konstrukcje robione przez stolarzy – zamówienie zestawu u fachowców od kamperów kosztuje w zależności od wielkości od 20 do 30 tys. zł, przy odrobinie zacięcia da się jednak taki zestaw pozyskać wyraźnie taniej.

Ważne: dobrym materiałem jest sklejka wodoodporna, ale nie ta najtańsza z hipermarketu! Musimy postarać się o lekką sklejkę z drewna egzotycznego – ta "polska" jest zbyt ciężka. Masa to poważny problem – zaletą "wkładów kamperowych" jest to, że w dwie osoby można taki wkład łatwo wyjąć z auta, przywracając mu pierwotne przeznaczenie. Gdy konstrukcja jest ciężka, auto jest mocno obciążone, a nam trudno zmieniać "miejsce pobytu" zestawu, który przecież służy nam głównie w wakacje.