Nie wiemy kto wpadł na tak zwariowany pomysł, ale trzeba przyznać, że ten ktoś miał jaja. Wyrzucić aksamitne V12 o pojemności 6.75 litra na rzecz turbodoładowanego motoru 2JZ z Toyoty Supry o pojemności 3.0 litra to nie lada wyczyn. Taki zabieg całkowicie zmienia charakter samochodu. Wyobraźcie sobie Rollsa z 900 KM pod maską, sprężarką Greddy T78 i kompresorem HKS. Jazda musi być co najmniej narowista. W końcu RR to napęd na tylne koła.

Phantom poza tym wygląda jak każdy inny Phantom. Ma dyskretny srebrny kolor, seryjne felgi i odrobinę zmieniony przedni zderzak, aby dostarczyć większą ilość powietrza do wychłodzenia jednostki. We wnętrzu właściciel zamontował kilka dodatkowych zegarów i wskaźników. Nie zadbał o estetykę, pełnią raczej praktyczną funkcję.

Zobaczcie wideo z tym dziwacznym pojazdem.