CENY PALIW
Pb95Pb98ONLPG
Najtaniej4.264.494.091.39
Średnio4.464.714.281.97
Najdrożej4.794.994.762.29

Ręczny na prąd. Same problemy?

27 wrz 16 18:15
Udostępnij
0
Skomentuj
Hamulec postojowy Hamulec postojowy Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat

Coraz więcej aut zamiast dźwigni hamulca ręcznego ma przycisk na desce rozdzielczej. Pokazujemy, jak to działa

Klasyczny hamulec ręczny, sterowany dźwignią umieszczoną zwykle między fotelami, uchodzi już za przeżytek. Ostatnio zwykły ręczny można znaleźć tylko w mniejszych autach lub w podstawowych wersjach modeli klas kompaktowej i średniej – w „wypasionych” odmianach trudno go już spotkać.

Automatyczny ręczny jest coraz popularniejszy

Skąd rosnąca popularność tego rozwiązania? Ma ono sporo zalet: taki hamulec postojowy jest łatwiejszy w użyciu, jego zaciągnięcie i zwolnienie nie wymaga wysiłku. W dodatku z reguły tak go skonfigurowano, żeby włączał się automatycznie w momencie zatrzymania auta i wyłączenia silnika – niemal do zera maleje ryzyko, że samochód np. stoczy się ze wzniesienia, bo kierowca zapomniał zaciągnąć hamulec.

Większość systemów elektrycznego ręcznego ma funkcję zapobiegania staczaniu auta podczas ruszania pod górę. Z kolei dla stylistów elektryczny ręczny to duże ułatwienie w projektowaniu wnętrza auta – klasyczna dźwignia zajmuje mnóstwo przestrzeni na tunelu środkowym, przycisk można umieścić w dowolnym miejscu.

Z tego rozwiązania cieszą się też... autoryzowane serwisy, bo w większości aut z elektrycznym hamulcem postojowym teoretycznie tak błaha czynność, jaką jest wymiana klocków hamulcowych, może wymagać zastosowania komputera diagnostycznego lub specjalistycznego przyrządu (czyt. ramka po prawej stronie) – majsterkowicz sam tego nie zrobi!

Automatyczny ręczny to nie tylko zalety

Hamulec ręczny sterowany przyciskiem ma też i wady – to znacznie bardziej skomplikowany układ od klasycznego rozwiązania, w którym o wiele więcej może się popsuć. O tym, że to nie tylko teoretyczna ewentualność, można się łatwo przekonać na forach internetowych użytkowników np. VW Passata (jeden z pierwszych popularnych modeli wyposażonych w elektryczny ręczny). Zdarza się, że np. auto zostaje na parkingu z zablokowanymi hamulcami i nie da się nim ruszyć z miejsca.

Nie każdy kierowca lubi też to, że elektryczny ręczny może być tylko zaciągnięty lub zwolniony – w przeciwieństwie do hamulca sterowanego ręcznie nie da się dozować jego siły. Jeśli włączycie taki hamulec w czasie jazdy, nie zostanie on zaciągnięty – w chwili puszczenia przycisku powinien natychmiast zwolnić hamulce, chyba że auto wcześniej się zatrzyma.

Automatyczny ręczny - jak jest zbudowany?

W aktualnie produkowanych modelach są stosowane dwa podstawowe rozwiązania elektrycznych hamulców postojowych. Pierwsze z nich polega na tym, że klasyczny hamulec postojowy jest sterowany za pośrednictwem linek, które wprawia w ruch centralny siłownik, tzw. cable puller. Zaciski pozostają standardowe. Takie układy można spotkać m.in. w autach marek Renault czy Toyota. Drugie rozwiązanie jest bardziej skomplikowane – elektryczne silniczki sterujące pracą hamulców znajdują się przy zaciskach. Z takimi hamulcami mamy do czynienia np. w samochodach z koncernu Volkswagena.

Automatyczny ręczny - jak serwisować, jak radzić sobie z usterkami?

Utrudnione procedury serwisowe Utrudnione procedury serwisowe Foto: Archiwum / Auto Świat

To, na ile skomplikowane jest serwisowanie elektrycznego ręcznego, zależy od systemu zastosowanego w aucie. W przypadku samochodów z centralnym siłownikiem poruszającym linkami hamulca postojowego, z obsługą nie powinno być problemu. Zaciski hamulcowe są standardowe, do wymiany tarcz i klocków nie potrzeba z reguły komputera diagnostycznego.

Jeśli hamulec zablokuje się wbrew woli kierowcy, np. na skutek awarii siłownika lub w wyniku rozładowania akumulatora, problem też jest niewielki. W większości takich aut istnieje procedura awaryjnego odblokowania hamulca postojowego – zwykle w podłodze bagażnika znajduje się zaślepka, pod którą umieszczono dźwignię lub pokrętło pozwalające na ręczne sterowanie cięgłami.

Bywa to pracochłonne, np. w Toyocie Avensis, żeby zwolnić zablokowany hamulec, trzeba wykonać 600 (!) obrotów specjalnym pokrętłem! Jeśli samochód ma elektryczny ręczny z silniczkami elektrycznymi przy zaciskach, obsługa będzie trudniejsza. Do wymiany klocków potrzebny jest wówczas komputer diagnostyczny. Służy on do wprowadzenia układu w tryb serwisowy, w którym klocki nie są dociskane do tarcz.

Próba ręcznego wepchnięcia tłoczków kończy się uszkodzeniem zacisków, a w skrajnych przypadkach niedouczony mechanik może stracić palce! Nie ma procedury awaryjnego odblokowania hamulca, można najwyżej spróbować na drodze wymontować silniczek z zacisku – bez narzędzi się nie uda! Nowy silniczek ręcznego, np. do Passata lub Golfa, kosztuje ok. 400-600 zł.

Poleć
Udostępnij
0

Polecamy także:

gazeta
W tym tygodniu w sprzedaży: A w nim: Wskazujemy auta, które nie są odporne na korozję oraz co psuje się w elektronice samochodów. Sprawdzamy też kto produkuje trwalsze diesle, BMW czy VW? Oceniamy czy warto założyć instalację LPG i czy opłaca się regenerować amortyzatory ze zmiennym tłumieniem.
Nie udało się dodać załącznika.
Nie udało się dodać więcej załączników, usuń któryś z już dodanych
Poczekaj chwilę - trwa dodawanie załączników.

Komentarz został wysłany.

Przepraszamy Twój komentarz nie może zostać wysłany

Wkrótce pojawi się w serwisie. Zachęcamy do dalszej dyskusji. Wystąpił błąd i nie można zapisać komentarza.

 
No photo









Wpisz, jak chcesz się przedstawić
lub zaloguj się

Komentarze (40)

No photo
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
~Darek
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
do ~marcus:
No photo ~marcus Użytkownik anonimowy
6 paź 16 09:55 użytkownik ~marcus napisał
Hm, ja mam ubezpieczanie, w razie czego zawiozą auto do serwisu. Jest jedno ale, czy jadę na wczasy po to aby jeździć po serwisach, a ten cholerny ręczny jest awaryjny i Twoje mądrości tego nie zmienią. Zatkany wężyk od odpływu od klimy, fakt gruba awaria
Możesz mieć swoje zdanie ale nie uważaj, że pozjadałeś wszystkie mądrości. Nie znamy się ale uwierz mi na słowo, że dużo podróżuję i wiele różnych sytuacji już przeżyłem, m. in na Korsyce, a to w końcu też Francja, chociaż gdyby usłyszał to rodzony Korsykanin mógłbym dostać po łbie. Co do Twojej uwagi odnośnie samodzielnej naprawy zatkanej rurki, to nie wiem jak Ty ale ja jadę na wczasy odpoczywać, a nie naprawiać samochód. Poza tym może Ty jesteś taki mądry, że wiedziałbyś, że to właśnie zatkana rurka, ja jednak znam się na czym innym. Pewnie, że lepiej byłoby, gdyby nigdy nic się w samochodzie nie zepsuło, tylko mój wpis należy rozumieć tak, że taka jest cena postępu. Taka jest cena tego, że samochody i nie tylko samochody są coraz bardziej komfortowe bezpieczne i w co możesz wierzyć lub niezawodne. Nie chciałbym tego zmieniać, żeby mieć np. UAZA, którego można ponoć wszędzie naprawić młotkiem, śrubokrętem i jednym kluczem. Najeździłem się w swoim życiu Polskim Fiatem 126p, tzw. dużym Fiatem i Polonezem i samochody te, chociaż takie niby proste w swojej konstrukcji tez nieraz spłatały mi niezłego figla. Ja nie tęsknię za starą motoryzacją. Nie przeczę mógłbym mieć w garaży starego Mustanga ale tylko po to, żeby na niego patrzeć i wyjechać raz na miesiąc, w słoneczny dzień na przejażdżkę. Pozdrawiam!
6 paź 16 12:32 | ocena: 78%
Liczba głosów:9
78%
22%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~marcus Użytkownik anonimowy
~marcus
No photo ~marcus Użytkownik anonimowy
do ~Darek:
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
5 paź 16 12:52 użytkownik ~Darek napisał
A jaki Ty masz samochód albo gdzie jeździsz na wakacje, że wozisz samochód 3 tys. km do naprawy? Kiedyś na wczasach we Włoszech w Apuli, czyli ok. 2,5 tys. km od mojego miejsca zamieszkania w Fordzie Mondeo zaczęła mi się w kabinie zbierać woda z klimatyz
Hm, ja mam ubezpieczanie, w razie czego zawiozą auto do serwisu. Jest jedno ale, czy jadę na wczasy po to aby jeździć po serwisach, a ten cholerny ręczny jest awaryjny i Twoje mądrości tego nie zmienią. Zatkany wężyk od odpływu od klimy, fakt gruba awaria, z którą bym sam poradził. Ja wiem jak traktują klientów warsztaty np. w Słowenii, czy na nawet cywilizowanych Niemczech, jeśli widzą awarię samochodu na nieswoich blachach. Polecam też Francję i ich nieudolność, lenistwo itd. Sprawy serwisowe i jak to gdzie się odbywa dość dobrze znam i twoje wypociny niestety mijają się z rzeczywistością. Masz farta, że cię Włosi nie oskubali...
6 paź 16 09:55 | ocena: 60%
Liczba głosów:10
60%
40%
| odpowiedzi: 1
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
~Darek :
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
Śmieszą mnie takie wypociny, że może się zepsuć, że lepszy stary itd. Skoro tak, to wróćmy do samochodów, które mniej, czy bardziej zbudowane są z silnika i kół, takiej np. Syrenki. Po co komu klimatyzacja? Przecież może się zepsuć. Po co komu ABS, ESP itd.? Przecież mogą się zepsuć. Po co światła LED? One też przecież mogą się zepsuć. Po co nawigacja? Ona może nas zwieść na manowce. Po co kamera cofania lub 360 st., skoro można się rozejrzeć. Można by tak dalej i w nieskończoność. Niestety podniecanie się starym, to domena biednych społeczeństw takich jak niestety społeczeństwo polskie. Nie mówię, że nie lubię klasyków, tylko chciałby np. Polonezem pojechać do Chorwacji.
4 paź 16 08:34 | ocena: 51%
Liczba głosów:45
51%
49%
| odpowiedzi: 6
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
~Darek
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
do ~jjj:
No photo ~jjj Użytkownik anonimowy
5 paź 16 06:50 użytkownik ~jjj napisał
Pieprzysz głupoty, powiedzmy że cię stać ale twoje autko psuje się w czasie wyjazdu wakacyjnego daleko poza siecią stacji obsługi i co wtedy ?
Zdasz się na zdolności lokalnego mechanika albo wynajmujesz lawetę i wieziesz swoje nowoczesne cudo 3000 km do s
A jaki Ty masz samochód albo gdzie jeździsz na wakacje, że wozisz samochód 3 tys. km do naprawy? Kiedyś na wczasach we Włoszech w Apuli, czyli ok. 2,5 tys. km od mojego miejsca zamieszkania w Fordzie Mondeo zaczęła mi się w kabinie zbierać woda z klimatyzacji (okazało się, że jest to typowe dla Mondeo). Serwis znalazłem ok. 30 km od hotelu, "naprawa" trwała 30 min, a zapłaciłem 20 EUR. Owszem naprawą było odetkania zaczopowanego odpływu wody z klimatyzacji ale nie musiałem jechać 3 tys. km do serwisu. Czy wolałbym jechać 2,5 tys km bez klimatyzacji, bo może się zepsuć. Ja nie ale jeżeli Ty tak, to twoja sprawa. Parafrazując Ciebie, to Ty pieprzysz głupoty.
5 paź 16 12:52 | ocena: 53%
Liczba głosów:15
53%
47%
| odpowiedzi: 2
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Zenek Użytkownik anonimowy
~Zenek :
No photo ~Zenek Użytkownik anonimowy
Szef wszystkich szefów na drodze czyli Mercedes G ma nadal zwykły ręczny, a może kosztować prawie półtorej bańki...
3 paź 16 17:25 | ocena: 93%
Liczba głosów:15
93%
7%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jjj Użytkownik anonimowy
~jjj
No photo ~jjj Użytkownik anonimowy
do ~Darek:
No photo ~Darek Użytkownik anonimowy
4 paź 16 08:34 użytkownik ~Darek napisał
Śmieszą mnie takie wypociny, że może się zepsuć, że lepszy stary itd. Skoro tak, to wróćmy do samochodów, które mniej, czy bardziej zbudowane są z silnika i kół, takiej np. Syrenki. Po co komu klimatyzacja? Przecież może się zepsuć. Po co komu ABS, ESP it
Pieprzysz głupoty, powiedzmy że cię stać ale twoje autko psuje się w czasie wyjazdu wakacyjnego daleko poza siecią stacji obsługi i co wtedy ?
Zdasz się na zdolności lokalnego mechanika albo wynajmujesz lawetę i wieziesz swoje nowoczesne cudo 3000 km do serwisu.
Samochód taki nadaje się na "dyrektorowanie" ale nie do pracy !
5 paź 16 06:50 | ocena: 63%
Liczba głosów:8
63%
38%
| odpowiedzi: 3
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Arek Użytkownik anonimowy
~Arek :
No photo ~Arek Użytkownik anonimowy
Miałem elektryczny hamulec w Fordzie C-max. Fajny bajer, sam się zaciągał po wyjęciu kluczyka ze stacyjki. Niestety ręcznym sobie nie pomogłem w trudniejszych sytuacjach na drodze. Któregoś razu linka zablokowała się w pancerzu, aby dojechać do warsztatu trzeba było ja przeciąć, awaryjne odblokowywanie w takiej sytuacji nic nie daje. Koszt naprawy w ASO dostępny cały moduł z linkami za 2000pln, na szczęście na serwisie aukcyjnym rzemieślnicy dorabiają same linki za 250pln. Kolejne auto kupiłem z klasycznym ręcznym.
14 sty 21:10 | ocena: 100%
Liczba głosów:2
100%
0%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Hydro III+ Użytkownik anonimowy
~Hydro III+ :
No photo ~Hydro III+ Użytkownik anonimowy
W C5 III jest hamulec elektryczny na linki, jest możliwość awaryjnego hamowania jak również proste odblokowanie awaryjne - jest również możliwość pozostawienia auta bez zaciągniętego ręcznego np. zimą przy dużych mrozach i wszystko to świetnie działa, więc nie rozumiem wybrzydzających. Pewnie słyszeli od przysłowiowego Henia, tak jak i o C5, że jest awaryjny i drogi w utrzymaniu - totalne bzdury. Trzeba mieć i dopiero wtedy komentować - w VW jest inny system ręcznego, bardziej nieprzyjazny i kłopotliwy w razie awarii, każdy wybiera co mu bardziej odpowiada i już.
6 paź 16 22:48 | ocena: 50%
Liczba głosów:4
50%
50%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~jorgo Użytkownik anonimowy
~jorgo :
No photo ~jorgo Użytkownik anonimowy
Moja Laguna 8 lat 190tys km i hamulec dziala bez zarzutow!
3 paź 16 20:01 | ocena: 91%
Liczba głosów:11
91%
9%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:
No photo
No photo ~Jakub Użytkownik anonimowy
~Jakub :
No photo ~Jakub Użytkownik anonimowy
Jestem ciekaw gdzie go umieścił zresztą nie chce mi się wierzyć . Ja mam scenica 2 i jestem bardzo zadowolony z działania hamulca elektrycznego.
28 wrz 16 20:21 | ocena: 80%
Liczba głosów:10
80%
20%
odpowiedz oceń: -1 +1
Link do tego komentarza:

Z kategoriiZobacz więcej »

Pokaż więcej