Auto z niskim przebiegiem? Dwa razy się zastanów, czy chcesz się w to pakować

Dodaj w Google
Kiedy szukamy używanego samochodu, większość z nas kieruje się jednym kryterium: jak najniższy przebieg. Wydaje się, że auto, które większość życia spędziło w garażu, to gwarancja bezproblemowej eksploatacji. Tymczasem kluczowe pytanie brzmi: w jaki sposób te kilometry zostały zrobione?

Czy niski przebieg auta oznacza lepszy stan techniczny?

Różnica jest kolosalna — samochód, który raz w tygodniu pokonywał trasę 50 km, będzie w zupełnie innym stanie niż ten, który codziennie pokonywał ledwie kilka kilometrów do pracy. Wbrew pozorom, to właśnie drugi scenariusz może oznaczać poważne kłopoty pod maską.
Największym zagrożeniem dla silnika w przypadku codziennych, krótkich przejazdów jest brak możliwości osiągnięcia optymalnej temperatury pracy. Każdy zimny rozruch to dla jednostki napędowej ogromne obciążenie i zwiększone tarcie. Dopiero gdy silnik się rozgrzeje, mechanizmy pracują w stabilnych warunkach. Na trasach poniżej 5 km ten moment nigdy nie nadchodzi.
W efekcie auto doświadcza nie tylko przeciążeń związanych z rozruchem, a zanieczyszczenia nie mają szansy odparować. Dodatkowo, szybciej zużywa się olej silnikowy i kluczowe podzespoły, a kondycja akumulatora również pozostawia wiele do życzenia.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Jak krótkie odcinki wpływają na żywotność silnika?

Co dzieje się pod maską, gdy niemal zawsze jeździmy na krótkie dystanse? Zaraz po uruchomieniu silnika komputer podaje bogatszą mieszankę paliwową. Część niespalonego paliwa, zwłaszcza przy zimnym silniku, trafia do oleju. Na dłuższych trasach paliwo to by odparowało, ale przy krótkiej jeździe miesza się z olejem, rozrzedzając go.
Dodatkowo, różnice temperatur powodują kondensację pary wodnej, która miesza się z olejem, tworząc charakterystyczną, szkodliwą emulsję. Rozcieńczony olej traci właściwości smarne, co negatywnie wpływa na turbosprężarkę i hydrauliczne napinacze łańcucha rozrządu. Skutkiem mogą być poważne awarie już po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów.

Czy rzadkie wymiany oleju przy niskim przebiegu to błąd?

Wielu kierowców, zwłaszcza tych pokonujących krótkie dystanse, nie widzi potrzeby corocznej wymiany oleju. Inni kurczowo trzymają się wyłącznie interwałów kilometrowych, zapominając, że dla oleju równie ważny jak przebieg jest… czas. W efekcie samochody, które rocznie przejeżdżają zaledwie 3–4 tysiące kilometrów, potrafią jeździć na tym samym oleju przez kilka lat.
To prosta droga do problemów. W silniku zaczyna odkładać się nagar i różnego rodzaju zanieczyszczenia, które mogą blokować pierścienie tłokowe i zatykać kanały olejowe. Z czasem pogarsza się smarowanie, jednostka napędowa zaczyna spalać olej i stopniowo traci swoje fabryczne parametry.
Co gorsza, taki samochód często nadal "jeździ normalnie", nie dając wyraźnych sygnałów ostrzegawczych. Niestety, finał bywa kosztowny — zwykle kończy się remontem silnika. Alternatywą jest próba ratowania sytuacji za pomocą płukanek, które w niektórych przypadkach potrafią pomóc, częściowo naprawiając zaniedbania poprzednich właścicieli.
Zbyt wysoki poziom oleju w silniku nie musi być wcale spowodowany błędem mechanika. Czasem problemem jest eksploatacja, która powoduje rozrzedzanie oleju przez paliwo
Auto Świat / Maciej Brzeziński
Zbyt wysoki poziom oleju w silniku nie musi być wcale spowodowany błędem mechanika. Czasem problemem jest eksploatacja, która powoduje rozrzedzanie oleju przez paliwo

Czy silnik benzynowy lepiej znosi krótkie odcinki niż diesel?

Nowoczesne diesle z filtrem DPF są szczególnie wrażliwe na jazdę po mieście. Do wypalenia sadzy w filtrze potrzeba wysokiej temperatury i dłuższej, jednostajnej jazdy. Na krótkich odcinkach proces ten jest niemożliwy, a silnik bezskutecznie próbuje wypalić sadzę, wtryskując dodatkowe paliwo, które trafia do oleju. Zapchany DPF, problemy z AdBlue i ryzyko poważnych usterek już po 30 000 km to efekt takiej jazdy. Zresztą w benzynowych silnikach wcale nie jest lepiej, bowiem wiecznie niedogrzana jednostka powoduje, że katalizator nie działa prawidłowo albo w ogóle nie działa, przez co się zapycha. Czasem jedyną naprawą jest jego wymiana.

Dlaczego częste uruchamianie silnika szkodzi hybrydom?

Wbrew pozorom, nawet klasyczne hybrydy źle znoszą krótkie trasy. Częste wyłączanie i uruchamianie silnika spalinowego sprawia, że nie ma on szansy się rozgrzać. Warto więc unikać sytuacji, gdy silnik pracuje zaledwie przez kilka sekund — lepiej korzystać wtedy wyłącznie z trybu elektrycznego.

Jak chronić silnik na krótkich trasach?

Jeśli nie możesz uniknąć jazdy na krótkich dystansach, warto zastosować kilka zasad:
  • Skrócić interwał wymiany oleju o połowę — wymieniać go maksymalnie co 7500 km lub raz w roku.
  • Przynajmniej raz w tygodniu wziąć samochód na dłuższą trasę, by silnik mógł się rozgrzać i odparować zanieczyszczenia. Najlepiej wyjechać poza miasto, najlepsza będzie autostrada lub droga ekspresowa.
  • Nie bać się wyższych obrotów, gdy silnik jest już ciepły. To pomaga oczyścić układ z nagromadzonej sadzy.
  • Zastanowić się, czy każdą krótką trasę trzeba pokonywać autem. Czasem lepiej wybrać rower lub spacer.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu