Złodzieje nadal kradną katalizatory. Które auta są najbardziej narażone?

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Złodzieje kradną katalizatory samochodowe ze względu na wartość metali szlachetnych, takich jak rod.
  • Najbardziej narażone na kradzież są starsze samochody z silnikami benzynowymi, ale niektóre młodsze modele też są zagrożone.
  • Kradzież katalizatora trwa krótko, ponieważ złodzieje używają elektronarzędzi, co sprawia, że operacja zajmuje tylko kilkadziesiąt sekund.
  • Katalizatory są sprzedawane na złom, a ceny nowych oryginalnych wynoszą od kilku do 30 tys. zł, co może przekraczać wartość starszych aut.
  • W Niemczech na szczególnej liście modeli uznawanych za atrakcyjne przez złodziei znajdują się m.in. Volkswagen Polo III i Toyota Prius III.
Najbardziej narażone na kradzież katalizatora są starsze samochody wyposażone w silnik benzynowy, ale też niektóre młodsze. O stopniu ryzyka przesądza wartość katalizatora – nie zawsze taka sama – ale też dostęp do niego. W niektórych autach kradzież katalizatora zajmuje kilkadziesiąt sekund, a w innych jest bardzo trudna.

Jak złodzieje wykradają katalizatory z samochodów?

Kradzieże katalizatorów
ACZ / Auto Świat
Kradzieże katalizatorów
Katalizator jest elementem układu wydechowego, z zewnątrz wygląda jak zwykły tłumik, no... może nieco drożej wykonany, bo częściej zrobiony jest z dobrej, nierdzewnej stali. Można go odróżnić od zwykłego tłumika tym, że przed katalizatorem i za nim umieszczone są czujniki, do których prowadzą przewody. To sondy, które badają jakość spalin przed katalizatorem i za nim: jedna sprawdza, czy silnik pracuje prawidłowo, a druga testuje skuteczność działania katalizatora.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Katalizator jako część zamienna może być bardzo duży, bo często rury, które do niego prowadzą, są długie i powyginane, przykręcone na solidne śruby do silnika oraz innych elementów układu wydechowego. Ale myli się ten, kto sądzi, że złodziej katalizatora męczy się z odkręceniem śrub. Nic z tych rzeczy: złodziej wczołguje się pod auto, które – gdy to niezbędne – jest unoszone z jednej strony za pomocą podnośnika (zwłaszcza w przypadku SUV-ów zwykle da się tego uniknąć), a następnie za pomocą elektronarzędzia akumulatorowego (to może być szlifierka kątowa albo działająca nieco ciszej piła szablasta z ostrzem do metalu) przecina rurki prowadzące do obudowy katalizatora – zabiera metalową "puszkę" i w nogi.
Gdy ktoś ma wprawę i wie, jak zabudowany jest katalizator w samochodzie, który właśnie okrada, operacja zajmuje od kilkudziesięciu sekund do kilku minut. Zagrożenie jest nieduże – gdy już ktoś leży pod autem, jest niemal niewidoczny. A złodzieje mają wprawę – zwykle specjalizują się w wybranych modelach aut.

Co się dzieje z kradzionymi katalizatorami?

Katalizatory znalezione przez policjantów w samochodzie złodzieja. Łatwo zauważyć, że upodobał on sobie jeden model auta
Policja
Katalizatory znalezione przez policjantów w samochodzie złodzieja. Łatwo zauważyć, że upodobał on sobie jeden model auta
Nie bez powodu złodzieje nie zajmują się kradzieżą katalizatorów w całości – skradziony katalizator nie będzie sprzedawany jako część zamienna, tylko na złom – drogi złom. Cenna jest tylko metalowa puszka, a tak naprawdę jej wkład, na którym napylona jest mikroskopijna warstwa metali szlachetnych, które będą odzyskane. Takie rzeczy są chętnie kupowane przez firmy zajmujące się handlem i odzyskiwaniem metali kolorowych i szlachetnych. W Internecie pełno jest ogłoszeń w rodzaju "wycenimy twój katalizator". Wielu takim firmom nie przeszkadza, że obracają towarem bardzo często pochodzącym z kradzieży.
Kiedyś to testowałem, gdy po sprzedanym starym Mercedesie pozostało mi trochę części zamiennych, w tym bardzo ładny używany katalizator, który kupiłem, by zamontować w aucie zamiast zamiennika, ale ostatecznie nigdy tego nie zrobiłem. Okazało się, że katalizator wystawiony na sprzedaż jako część zamienna za naprawdę spore pieniądze – bo to wówczas była już rzadka i poszukiwana część – w ciągu kilku minut znalazł nabywcę, który poprosił o wysyłkę na wskazany adres. – Ale jak ja to panu wyślę, przecież razem z rurami to ma prawie 2 m długości – zapytałem? – Nieee, co pan, pan tylko odetnie puszkę i zapakuje w karton, ja rur nie potrzebuję – zażyczył sobie klient. Potem jeszcze zadzwonił, żeby przed wysyłką upewnić się, że puszka nie jest pusta (a wyglądała w środku jak nowa). Tak więc mój katalizator nie został zamontowany w samochodzie – poszedł na złom. Kawałek złomu za 2000 zł! Tak to właśnie działa, przy czym złodzieje katalizatorów nie ogłaszają się w Internecie – po prostu kontaktują się ze skupem i zanoszą albo wysyłają towar.

Ile kosztuje naprawa samochodu z wyciętym katalizatorem?

Skoro kawałek starego złomu potrafi kosztować od kilkuset do nawet ponad 2000 zł, to ile musi kosztować nowy katalizator, który drogi jest nie tylko ze względu na zawarte w nim metale szlachetne, lecz także za sprawą solidnej obudowy ze stali nierdzewnej, skomplikowanego kształtu i nierzadko sporych rozmiarów? Otóż nowy oryginalny katalizator zazwyczaj kosztuje od kilku do nawet 30 tys. zł, w przypadku starszych aut jego cena może być wyższa od wartości samochodu. Jeśli mamy autocasco, to pół biedy, jeśli mamy starsze auto, które nie miało ubezpieczenia, czekają nas kombinacje – dorabianie katalizatora w warsztacie tłumikarskim, co zwykle da się zrobić, ale nigdy nie jest tak dobre jak oryginał. I wcale nie chodzi o czystość spalin, lecz choćby o głośność samochodu, która po zastąpieniu oryginalnego katalizatora byle czym będzie wyraźnie wyższa.

Jakie samochody są najbardziej narażone na kradzież katalizatora?

W starszych samochodach normą było umieszczanie katalizatora pod samochodem – taki katalizator aż "prosi się", by go ukraść. W bardzo wielu nowszych modelach katalizator umieszczony jest jednak bliżej silnika – wcale nie dlatego, by był lepiej chroniony, lecz aby łatwiej osiągał temperaturę roboczą. Efekt jest jednak taki, że jeśli katalizator jest umieszczony przy silniku, to od spodu chronią go różne osłony i ogólnie kiepski dostęp, od góry też niełatwo się do niego dobrać... to nie jest typowy cel samochodowych złomiarzy.
O tym, czy katalizator jest atrakcyjnym łupem dla złodzieja, świadczy też zawartość metali szlachetnych, a ta jest różna w zależności od modelu. Generalnie starsze auta miały lepsze (droższe w produkcji i więcej warte w skupie) katalizatory, z czasem producenci nauczyli się oszczędzać na metalach szlachetnych, ale nie jest to normą. Każdy może sprawdzić sobie sam w cennikach ogłaszanych przez skupy katalizatorów, czy katalizator do jego samochodu jest drogi czy też nie: im droższy, tym większe zagrożenie kradzieżą.
W Niemczech, gdzie prowadzone są szczegółowe statystyki kradzieży, przewija się kilka modeli, które są przez złodziei uznane za szczególnie atrakcyjne:
  • Volkswagen Polo III
  • Opel Astra G
  • Toyota Prius III
  • Mitsubishi Space Wagon
  • Starsze modele benzynowych Mercedesów
  • Honda Jazz
  • ...i wiele innych

Co grozi za kradzież katalizatora?

Kary, jakie grożą za kradzieże katalizatorów, są wysokie, ale najwyraźniej sądy mają opory przed stosowaniem najwyższych możliwych kar – a najwyższa możliwa kara to 5 lat więzienia.
Okazuje się jednak, że policjanci zatrzymują wielu złodziei katalizatorów którzy działają w warunkach recydywy – co w praktyce oznacza, że siedzieli krótko albo mieli wyrok w zawieszeniu. Może się wydawać że kradzież katalizatora to taki drobiazg – rodzaj wandalizmu i nic więcej. Tymczasem jednak niektórzy ludzie z tego procederu uczynili sobie sposób na życie, a straty, jakie wyrządzają, wielokrotnie przewyższają – i tak niemałe – dochody z przestępczej działalności.

Czy można zabezpieczyć katalizator przed kradzieżą?

Niestety, nie ma możliwości, aby aby zabezpieczyć katalizator przed kradzieżą – nie da się zamontować na nim kłódki. Warto jednak unikać parkowania samochodu, zwłaszcza w nocy, w miejscach odludnych, gdzie złodzieje mogą bez większego ryzyka narobić hałasu. Idealne jest trzymanie auta w garażu, a jeśli się nie da, przynajmniej zostawiajmy go w miejscu, gdzie jest jasno i gdzie jeżdżą samochody albo chodzą ludzie.
239
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!