— Pod nazwiskiem ci tego nie powiem, bo funkcjonariusz na służbie ma się przede wszystkim kierować prawem, czyli ustawą o Policji, kodeksami, rozporządzeniami Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji i zarządzeniami Komendanta Głównego Policji, które określają, kogo i w jakich okolicznościach mamy kontrolować — zaznacza Zbyszek, funkcjonariusz z długoletnim stażem w ogniwie patrolowo-interwencyjnym i wydziale ruchu drogowego.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
— Na bieżąco od przełożonych dostajemy polecenia, na co mamy zwracać uwagę. Czasem są to np. akcje dotyczące przekraczających prędkość, innym razem mamy szczególnie zwracać uwagę na niechronionych uczestników ruchu albo na uczestników nielegalnych wyścigów, bo z góry przyszedł taki "prikaz", bo po jakimś spektakularnym wypadku temat grzeje polityków czy media i trzeba się wykazać, albo zrobić statystyki. Ale przepisy i odgórne zalecenia to nie wszystko. Oczywiście w ramach tych przepisów jest miejsce na intuicje i wyczucie policjanta. Są takie rzeczy, których prawo nie precyzują, ale ja po latach w służbie wiem, kiedy powinienem zareagować — dodaje policjant.
Tego nie znajdziesz w przepisach o kontroli drogowej
— Każdy policjant z wydziału ruchu drogowego ma jakieś swoje wypracowane zasady albo po prostu intuicję, ale też często starsi koledzy uczą młodszych, na co zwracać uwagę i jak typować pojazdy do kontroli. Jak doświadczony policjant przystępuje do kontroli drogowej, to rzadko się kończy na wylegitymowaniu czy pouczeniu — opowiada o swojej pracy Zbyszek.
— Mam sześć punktów, na które zwracam szczególnie uwagę na drodze. Wiem, że inni policjanci mają podobnie — dodaje.
Poniżej zestaw "czerwonych flag", które mogą skłonić doświadczonego policjanta do przeprowadzenia kontroli drogowej.
- Wykroczenie drogowe
— To może być przejazd na czerwonym świetle, nieprawidłowa zmiana pasa, brak kierunkowskazu, ryzykowne zachowanie przy przejściu dla pieszych, ale też nadmierna prędkość. Na to ostatnie reaguję czasem też wtedy, kiedy wiem, że nie będę mógł za to kierowcy ukarać, bo nie zmierzyłem prędkości miernikiem laserowym czy nie mam odczytu prędkości z wideorejestratora. Robię to dla profilaktyki. Niech kierowca wie, że ma uważać. Często jest tak, że taka nieuważna jazda z czegoś wynika, np. z prowadzenia po alkoholu czy podobnie działających środkach. Czasem można tak wyłapać zawodników z sądowymi zakazami prowadzenia pojazdów, którzy po prostu nie potrafią jeździć normalnie. Z drugiej strony, zdarzyło mi się już odpuścić, kiedy kierowca nawet zajechał mi drogę, ale później przeprosił gestem — czasem każdemu się może zdarzyć, a jak ktoś wyraża skruchę i poza tym zachowuje się normalnie, to nie ma sensu karać go na siłę — wyjaśnia policjant.
DarSzach / Shutterstock
Kontrola drogowa – wbrew pozorom, policjanci zwykle nie zatrzymują przypadkowych aut.
- Nerwowe reakcje kierowcy, dziwne zachowanie pasażerów, zaparowane szyby w samochodzie
— U większości kierowców widok policjanta przy drodze albo nawet zrównujący się z ich autem radiowóz wywołuje pewien stres, nawet jeśli nie mają niczego poważnego na sumieniu. Ale jeśli kierowca reaguje bardzo nerwowo albo wręcz przeciwnie — stara się nienaturalnie ignorować funkcjonariusza, unika kontaktu wzrokowego, albo jest dziwnie pobudzony, to wolę dokładnie sprawdzić, czy nie ma to jakiegoś poważniejszego powodu i zatrzymujemy taki pojazd kontroli. Jeśli z daleka widać, że w aucie trwa impreza, to też lepiej sprawdzić, czy kierowca jest rzeczywiście trzeźwy, czy może tylko najmniej pijany z całej ekipy na pokładzie. Zaparowane szyby w samochodzie to sygnał, że w środku mogą jechać pijani. A jak już ktoś próbuje na nasz widok coś chować albo wyrzucać z samochodu, to kontrolę ma jak w banku i to taką z przytupem. To już uzasadnione podejrzenie, że w pojeździe znajdują się przedmioty pochodzące z przestępstwa lub takie, których posiadanie jest zabronione, czyli podstawa do przeszukania pojazdu i pasażerów — wyjaśnia.
- Podejrzane tablice rejestracyjne
— Mogą być nieczytelne, przerabiane, zabrudzone, byle jak przytwierdzone do auta, podejrzanie wyglądające, na oko niepasujące do samochodu, np. stare poobijane blachy na nowym samochodzie. Niektórzy celowo je brudzą, żeby unikać zdjęć z fotoradarów. Kiedyś prawdziwą plagą były "wyklejanki" , nazywane też tablicami komisowymi, czyli podrabiane tablice, na których handlarze przeprowadzali auta bez ważnej rejestracji. Teraz to rzadkość, albo nauczyli się je robić tak dobrze, że ich nie wyłapujemy. Może się zdarzyć, że chodzi o coś poważniejszego, np. blachy zostały zmienione, bo samochód pochodzi z kradzieży, albo złodzieje jadą nim na robotę. W takich sytuacjach trzeba bardzo uważać — tłumaczy powody kontroli.
- Brak świateł, zły stan samochodu
— Brak świateł widać z daleka. To czasem efekt tego, że kierujący nie nadaje się za kierownicę i nie pamięta o podstawowych sprawach, bo jest pod wpływem albo przynajmniej po użyciu (alkoholu) czy innych środków. Z kolei niesprawne światła, ale też np. dym z wydechu czy widoczna z daleka korozja, to często wierzchołek góry lodowej — potem się okazuje, że auto ma łyse opony, leje się z niego olej, szyba ma odpryski, samochód nie ma od dawna badań diagnostycznych i ubezpieczenia, albo od lat nie został po zakupie przerejestrowany. Na samochodzie problem się często nie kończy, bo takimi gratami kupowanymi po kilkaset złotych często jeżdżą ci, którzy mają cofnięte uprawnienia, bo po co kupować dobre auto, jak się nie ma prawka — zdradza doświadczony policjant.
- Auto po mocnym tuningu
— Żeby nie było, że najchętniej zatrzymujemy tylko złom — wypieszczone, stuningowane auto, takie "na glebie", szerokiej feldze i z głośnym wydechem, to też proszenie się o kontrolę. U fanów "Szybkich i wściekłych" zwykle jakiś powód do dalszych czynności się znajdzie — to może być drobiazg, jak nadmiernie przyciemnione szyby z przodu czy nielegalne światła, ale też wycięty katalizator, za głośne wydechy, niewłaściwie umieszczone tablice, ostre elementy nadwozia. Takimi autami jeżdżą też często specyficzni ludzie, nielegalne substancje w takich autach też można znaleźć jakby częściej niż gdzieś indziej. No i tacy ściganci mają często na koncie sporo punktów karnych, niektórzy przy kontroli dowiadują się, że stracili prawo jazdy — wyjaśnia powody kontroli.
- Wielu pasażerów w aucie, przeciążony samochód
To może rodzić podejrzenie, że auto jest wykorzystywane w celach niezgodnych z prawem albo po prostu jest przeładowane. Przeciążone busy to plaga, ale na takie auta reagują głównie inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego, choć policjantom też się to zdarza.