Olej w silniku smaruje i chłodzi, oddziela od siebie współpracujące elementy, które — choć może to wydawać się dziwne — nigdy nie powinny mieć ze sobą bezpośredniego kontaktu. Olej dba o czystość silnika, wchłaniając zanieczyszczenia. Olej pełni także rolę płynu hydraulicznego. Olej, aby chronić silnik, musi mieć bardzo precyzyjnie określone właściwości. Te jednak stopniowo zmieniają się wraz ze zużyciem oleju, aż poprawna praca silnika przestaje być możliwa. I co wtedy? Wtedy – jeśli stosujemy się do zaleceń producenta – trzeba przejechać jeszcze "tylko" 10-15 tys. km.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
PHOTO FUN / Shutterstock
Wyjaśniamy, jak często wymieniać olej silnikowy
Najczęściej olej silnikowy wymienia się – jeśli trzymamy się interwałów zalecanych przez producentów samochodów – co 15-30 tys. km. Ale są wyjątki, w niektórych samochodach okresy międzyprzeglądowe dzieli przebieg 50 tys. km. To, czy producent przewiduje wymianę oleju w silniku samochodu co 15 czy co 50 tys. km, niekoniecznie jednak wynika z kwestii technicznych czy faktycznej odporności silnika na usterki związane z jakością oleju. Czasem chodzi tylko o to, by kupujący dostał obietnicę niskich kosztów eksploatacji auta, żeby nie kupił auta od konkurencji. I rzeczywiście: pierwszy właściciel oszczędza. Drugi ponosi koszty.
Ale nie zawsze fabrycznie ustawione interwały serwisowe są zbyt długie. W wielu przypadkach, aby nie mieć problemów z zachowaniem gwarancji, trzeba wymieniać olej w silniku co 15 tys. km i olej silnikowy w tych autach wytrzymuje taki przebieg we względnie dobrej formie. Ale wiele zależy od warunków eksploatacji. Czasami, aby podjąć rozsądną decyzję o przyspieszeniu wymiany oleju w silniku, wystarczy wziąć pod uwagę to, w jaki sposób korzystamy z auta. Ale bywa i tak, że stan i wygląd oleju, który widzimy na bagnecie, mówi wszystko: natychmiastowa wymiana albo będą problemy.
Co niszczy olej w silniku w przyspieszonym tempie?
Ciemny kolor oleju nie oznacza jego zużycia, ale już "benzynowy" zapach – takAuto Świat
Wbrew pozorom sam duży przebieg to nie jest największy problem ani dla silnika, ani dla oleju, który go smaruje. Gdyby auto na jednym oleju — choćby i absurdalnie wysoki przebieg 50 tys. km — przejechało jednym ciągiem, z umiarkowaną prędkością i bez mocnych przyspieszeń, nic by mu nie było.
A teraz zauważcie, że w przypadku samochodów z napędem hybrydowym producenci bardzo rzadko dopuszczają wymianę oleju po przebiegu dłuższym niż 15 tys. km. Może to wydawać się dziwne, bo w samochodzie z napędem hybrydowym silnik spalinowy pracuje zwykle nie więcej niż przez połowę przejechanego dystansu. Prawie zawsze silnik spalinowy wspierany jest przez silnik elektryczny. Silnik w hybrydzie często pracuje w specjalnym cyklu, który jest dla niego optymalny, zazwyczaj silnik spalinowy pracuje też w optymalnym zakresie obrotów. A tymczasem... bardzo często te 15 tys. km to jest wartość naprawdę graniczna, często jest to zbyt dużo, aby uniknąć niepotrzebnej dewastacji silnika. Jest tak dlatego, że:
Jednym z największych wyzwań dla silnika i oleju silnikowego są zimne starty — czyli uruchamianie zimnego silnika; po uruchomieniu zimnego silnika pracuje on przez chwilę (im jest zimniej, tym dłużej) na wzbogaconej mieszance paliwowej, a nadmiar paliwa spływa do miski olejowej, gdzie miesza się z olejem; jednocześnie w trakcie pracy zimnego silnika część oleju przedostaje się do spalania i ulega spaleniu. Dopiero po pewnym czasie następuje uszczelnienie układu cylinder-tłok.
z tej przyczyny już sam fakt korzystania z samochodu na krótkich odcinkach powinien być powodem decyzji o przyspieszeniu wymiany oleju. Jeśli producent mówi o 30 tys. km, śmiało skrócić ten przebieg o połowę. Dla wielu samochodów bardziej jednak problematyczne są zimne starty niż sam fakt, iż jeździmy po mieście.
Silnik, który jest często niedogrzany, niszczy olej. Dlatego w pewnych warunkach zbyt małe obciążenie jest równie szkodliwe jak zbyt wysokie.
Zjawisko przyspieszonej degradacji oleju w związku z jazdą na krótkich trasach i częstymi zimnymi startami występuje w każdym samochodzie, choć nie w każdej sytuacji i nie w każdym aucie jest to wprost widoczne na bagnecie oleju. Ale bywa to widoczne.
Ten widok na bagnecie to sygnał ostrzegawczy
Zbyt wysoki poziom oleju w silnikuŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Trudne warunki pracy silnika powodują, że poziom oleju zmienia się. Czy to znaczy, że niepokojące są tylko braki wymuszające regularne dolewki oleju? Zdecydowanie nie! Otóż równie niepokojący jest wzrost poziomu oleju w silniku. Dzieje się tak wtedy, gdy do miski olejowej silnika dostaje się więcej paliwa niż przenika oleju do komór spalania.
Zwiększanie się poziomu oleju w silniku to bolączka diesli jeżdżących po mieście (jest to związane między innymi z częstszym, nie zawsze skutecznym wypalaniem sadzy z filtra cząstek stałych — aby to osiągnąć, sterownik silnika dawkuje do komór spalania więcej paliwa), ale także jest to kłopot wielu samochodów z napędem hybrydowym.
Hybrydy mają szczególnie trudne warunki pracy, jeśli korzystamy z nich na krótkich dystansach i często uruchamiamy na zimno. Silniki w takich samochodach nierzadko permanentnie jeżdżą niedogrzane, a jeśli do oleju dostanie się paliwo, to nigdy nie ma szans odparować. Jest to tak typowy problem, że niektórzy producenci biorą to pod uwagę i z pełną świadomością ustawiają znak na bagnecie olejowym w taki sposób, że przekroczenie wartości maksymalnej poziomu oleju przychodzi łatwo, ale z silnikiem nic się nie dzieje. Oczywiście, nic gwałtownego i tylko do czasu – już sam fakt, że przybyło oleju, świadczy o tym, że olej został rozrzedzony paliwem i jego lepkość mocno się zmieniła. A to oznacza, że film olejowy na współpracujących elementach silnika jest cieńszy i łatwiej go przerwać. A gdy się go przerwie, metal trze o metal — to się nie może dobrze skończyć!
Silnik spala olej: czy wystarczy dolewać nowego?
Warto regularnie sprawdzać poziom oleju. Sygnały alarmowe to: za mało oleju, za dużo oleju, "dziwny" wygląd oleju albo zapach – np. zapach benzynyAuto Świat
O tym, że z silnikiem naszego samochodu coś jest nie tak, świadczy też spalanie oleju. Jeśli silnik spala naprawdę dużo oleju (np. 0,5 l na 1000 km) niektórzy kierowcy wychodzą z założenia, że w takim wypadku nie trzeba oleju zmieniać, wystarczy dolewać. Ale to też nie może się dobrze skończyć; jednym z zadań oleju silnikowego jest usuwanie zanieczyszczeń z silnika: nowy olej czyści silnik, przyjmuje zanieczyszczenia, z czasem albo nawet bardzo szybko robi się z tego powodu czarny, ale potem wylewamy ten olej wraz z zanieczyszczeniami – i nalewamy nowy.
Jeśli tylko dolewamy oleju, w silniku rosną nagary i osady, silnik spała coraz więcej i więcej oleju, aż w końcu odmawia posłuszeństwa. Czasem ratunkiem — jeśli przyjdzie w porę — jest wyczyszczenie silnika w środku specjalną chemią, a potem "uczciwa", regularna wymiana oleju. Najlepiej jednak nie dopuścić do zabrudzenia silnika w środku.
Kiedy jeszcze warto przyspieszyć wymianę oleju?
Tak zwane trudne warunki, które powinny skłonić nas do częstszej wymiany oleju, to — poza jazdą na krótkich odcinkach i częstym uruchomieniem zimnego silnika — także ponadprzeciętnie dynamiczna jazda albo ciąganie przyczep. Trudne warunki to także jazda z prędkością zbliżoną do maksymalnej — w praktyce chodzi o częste podróżowanie autostradą. Jeśli często jeździmy szybko i ubywa oleju w silniku, to jest to poniekąd normalne, ale wymaga skrócenia okresu pomiędzy wymianami oleju.
Producent mówi: olej można wymieniać co 50 tys. km. A mechanicy?
Gdy odbierałem nowy samochód, w którym producent zaleca wymianę oleju co dwa lata lub co 50 tys. km (w zależności od tego, co nastąpi szybciej), już w chwili wydawania samochodu dostałem zaproszenie: "a na wymianę oleju zapraszamy najpóźniej za rok". Na uwagę, że nie przyjadę w ciągu roku 50 tys. km, mechanik obecny w serwisie tylko się zaśmiał. Proszę pana, 50 tys. km jest zupełnie w porządku w ciężarówce, ale nie w minibusie! A potem wytłumaczył mi, że w niektórych ciężarówkach, które tu serwisują, interwał międzyprzeglądowy wynosi 100 tys. km, ale lepiej skrócić go o połowę. Tyle że silnik w ciężarówce mieści nawet 50 l oleju, a nie 4-7 l jak w samochodzie osobowym. I tyle na ten temat — zakończył.
Co się stanie, jeśli nie wymieniasz odpowiednio często oleju? Zaskakujące usterki
Wyjąca/cieknąca turbosprężarkaArchiwum / Auto Świat
Przepracowany olej degraduje nie tylko sam silnik, lecz także jego osprzęt. W niektórych silnikach pierwszą ofiarą nie dość częstej wymiany oleju jest sprężarka, która kręci się z nieprawdopodobną prędkością liczoną w setkach tys. obr. na minutę, w innych modelach pierwszy odmawia współpracę układ rozrządu. Bardzo często kompletnej destrukcji po stosunkowo krótkim przebiegu ulegają łańcuchy rozrządu wraz z kołami pasowymi. Jaki to ma związek z olejem silnikowym? Np. taki, że olej wykorzystywany jest jako płyn hydrauliczny do sterowania napinaczami rozrządu. Jeśli napinacz rozrządu działa z opóźnieniem, bo sterowany jest olejem o niewłaściwej lepkości (która zmieniła się z powodu przepracowania oleju czy zmieszania go z paliwem), to przez pierwsze kilka sekund po uruchomieniu silnika łańcuch obija się o plastikowe ślizgi i "drze" koła pasowe. To musi się zepsuć.
Tak często wymieniaj olej, a nie będziesz mieć problemów
Zasadniczo propozycji wymiany oleju w samochodzie osobowym co 50 tys. km nie należy traktować poważnie — to nie jest rozsądne. A 25 tys. km? Też niekoniecznie! Dla większości silników granicą "zdrowego" przebiegu na jednym oleju silnikowym jest 15 tys. km, ale w pewnych sytuacjach i to jest za dużo. Jeśli producent mówi 15 tys. km, a już wcześniej widzimy na bagnecie nadmiar oleju, to lepiej nie zwlekać z wymianą – lepiej wymienić olej i mieć to z głowy.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco!
Obserwuj
nas w Google.