Jechał na tempomacie, dostał mandat za niezachowanie odstępu. Samochód popełnił wykroczenie, ale kierowca płaci

Dodaj w Google
Poniżej streszczenie artykułu:
Skrót przygotowany przez Onet Czat z AI, może zawierać błędy.
  • Pan Maciej otrzymał mandat za niewystarczający odstęp podczas jazdy z włączonym tempomatem adaptacyjnym.
  • Tempomat adaptacyjny automatycznie dostosowuje prędkość i odstęp do poprzedzającego pojazdu, ale kierowca wciąż ponosi odpowiedzialność za przestrzeganie przepisów.
  • Na drogach szybkiego ruchu w Polsce minimalny odstęp powinien wynosić przynajmniej połowę prędkości pojazdu w km/h wyrażoną w metrach (np. przy 110 km/h to 55 m).
  • Użytkownicy tempomatów nie zawsze są świadomi, jaki odstęp ich pojazd utrzymuje, co może prowadzić do wykroczeń.
  • Warto ustawiać maksymalny odstęp na tempomacie, aby zminimalizować ryzyko otrzymania mandatu.
Pan Maciej był bardzo zdziwiony, gdy dostał z policji wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie wykroczenia, które ktoś miał popełnić jego samochodem; okazało się, że faktycznie we wskazanym miejscu i czasie jego samochód był w miejscu, gdzie doszło do wykroczenia, i to właśnie pan Maciej siedział za kierownicą. Robił to, co robi bardzo często: jechał drogą ekspresową z pracy do domu. I jechał tak, jak zwykle: z maksymalną dozwoloną prędkością, z włączonym tempomatem adaptacyjnym. Czysta sprawa, o jakie wykroczenie może chodzić?

Jak działa tempomat adaptacyjny?

Aktywny tempomat to funkcja określana skrótem ACC – Adaptive Cruise Control
Auto Świat
Aktywny tempomat to funkcja określana skrótem ACC – Adaptive Cruise Control
Tempomat adaptacyjny to o wiele bardziej zaawansowane urządzenie niż zwykły tempomat, którego zadaniem jest jedynie utrzymywać stałą prędkość samochodu. Tempomat adaptacyjny korzysta z głowicy radarowej umieszczonej w przedniej części samochodu, kontrolując sytuację przed samochodem na pasie ruchu, którym jedziemy. W zwykłym tempomacie kierowca po prostu ustala prędkość, z jaką samochód ma się poruszać — i będzie on jechał z taką prędkością do momentu, gdy kierowca naciśnie hamulec albo wciśnie gaz — wtedy tempomat się wyłącza albo auto przyspiesza. W tempomacie adaptacyjnym kierowca ustala maksymalną prędkość, z jaką ma jechać samochód: jeśli nie ma przeszkód na drodze, to samochód jedzie z zadaną prędkością, gdy jednak na pasie ruchu pojawia się jakiś wolniej jadący samochód, auto z włączonym tempomatem zwalnia i utrzymuje stały odstęp od poprzedzającego samochodu; gdy tamten zwalnia, nasz samochód też zwalnia; gdy tamten przyspiesza, nasz samochód też przyspiesza — do osiągnięcia maksymalnej zaprogramowanej prędkości.
Problemem jest jednak odstęp: czy jest wystarczający?

Jaki jest minimalny odstęp na drodze szybkiego ruchu?

Pan Maciej dowiedział się, że – zdaniem policjantów – przy prędkości 110 km na godz. jechał za poprzedzającym samochodem w odległości 38 m, co jest niezgodne z przepisami. Zgodnie z przepisami minimalny odstęp od poprzedzającego samochodu w takiej sytuacji to nie mniej niż 55 m.
W Polsce obowiązuje zasada: na autostradzie i drodze ekspresowej minimalny odstęp to "pół licznika". Przepis brzmi:

Kierujący pojazdem podczas przejazdu autostradą i drogą ekspresową jest obowiązany zachować minimalny odstęp między pojazdem, którym kieruje, a pojazdem jadącym przed nim na tym samym pasie ruchu. Odstęp ten wyrażony w metrach wynosi nie mniej niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym porusza się kierujący, wyrażonej w kilometrach na godzinę. Ten przepis nie obowiązuje podczas manewru wyprzedzania.

Upraszczając: minimalny odstęp liczony w metrach to połowa aktualnej prędkości podanej w km na godz. Jeśli więc jedziemy 100 km na godz., minimalny odstęp to 50 m; jeśli jedziemy 120 km na godz., minimalny odstęp to 60 m; przy 140 km na godz. powinniśmy trzymać bezpieczny dystans od poprzedzającego auta na poziomie 70 m.

Jaki odstęp utrzymuje tempomat adaptacyjny?

Sterowania tempomatem adaptacyjnym na kierownicy: niby bardzo proste i intuicyjne – środkowy przycisk służy do ustawienia odstępu. Ale co oznacza jedna, dwie, trzy kreski? Kierowcy tego nie wiedzą.
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Sterowania tempomatem adaptacyjnym na kierownicy: niby bardzo proste i intuicyjne – środkowy przycisk służy do ustawienia odstępu. Ale co oznacza jedna, dwie, trzy kreski? Kierowcy tego nie wiedzą.
Tu pojawia się problem: w przypadku tempomatów adaptacyjnych (zwanych też tempomatami aktywnymi) kierowca może wybrać jeden z trzech albo jeden z czterech poziomów odstępu od poprzedzającego pojazdu, jaki będzie utrzymywał jego samochód, ale z reguły nie wie, jaki to dokładnie odstęp i jakich zasad przestrzega jego samochód. Użytkownik często nie do końca wie nawet, czy samochód utrzymuje stały odstęp niezależnie od prędkości, czy też powiększa odstęp od poprzedzających samochodów wraz ze wzrostem prędkości.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Okazuje się, że nie ma jednego standardu, który stosowany jest przez wszystkich producentów samochodów; jest tak między innymi dlatego, że nie ma spójnych przepisów obowiązujących we wszystkich krajach Unii Europejskiej, które określałyby, jaki jest minimalny odstęp od poprzedzającego pojazdu na autostradzie czy też na drodze szybkiego ruchu. Dlatego w zależności od modelu auta, a bardziej od marki, inne są "zasady", którymi kierują się samochody. W żadnym wypadku jednak, jeśli nie uzyskamy potwierdzenia od producenta naszego samochodu, nie powinniśmy zakładać, że przy minimalnym ustawionym odstępie będzie on zgodny z przepisami obowiązującymi na polskich drogach szybkiego ruchu; w niektórych samochodach dopiero największy możliwy odstęp, jaki można ustawić, będzie zgodny z przepisami.
Najgorsze jest jednak to, że — poza nielicznymi modelami aut, w których na wyświetlaczu kierowca ma podany aktualny odstęp od auta jadącego przed nim — precyzyjnie zmierzyć na oko tego odstępu nie sposób. Prawda jest taka, że choć mamy do dyspozycji nowoczesną technikę, musimy jechać "na wyczucie" – bo ostatecznie to kierowca odpowiada za popełnione wykroczenia, a nie technika.

Jak zachować prawidłowy odstęp na drodze szybkiego ruchu?

Prawda jest taka, że prawidłowy i bezpieczny odstęp jest znacznie większy niż ten, który zachowuje większość kierowców na drodze szybkiego ruchu czy na autostradzie. Zwłaszcza jadąc szybko, powinniśmy mieć przed sobą dużo wolnego miejsca, gdyż jeśli samochód przed nami zacznie hamować, jest niemal pewne, że my zaczniemy hamować z dużym opóźnieniem — i w pewnym momencie będziemy mieć wyższą prędkość niż samochód jadący przed nami w sytuacji gwałtownie kurczącego się dystansu.
Niestety, aktywny tempomat nie gwarantuje nam prawidłowego i bezpiecznego odstępu, a przynajmniej nie w każdym samochodzie i nie w każdym ustawieniu. Należy więc obserwować sytuację i wybrać tyle "kresek na tempomacie", by mieć (prawie) pewność, że odstęp jest prawidłowy.
Niestety, bardzo trudno jest zachować bezpieczny odstęp w sytuacji, gdy jadący za nami się niecierpliwią, podjeżdżają do zderzaka, a nawet wyprzedzają z prawej strony. Jedyny sposób na takich kierowców, którzy ryzykują życiem (niestety, także naszym), to regularne zjeżdżanie na prawy pas i przepuszczanie tych, którzy bardzo się spieszą.
To, że metoda pomiaru odstępu, jaką stosują policjanci, jest dyskusyjna, to zupełnie inny temat. Można np. podczas przesłuchania zapytać: "jaki jest dopuszczalny błąd pomiaru urządzenia?" Może się okazać, że... nie wiadomo.
Pan Maciej w każdym razie nie dyskutował i zapłacił mandat, przyjął też pięć punktów karnych, bo — jak sam teraz zauważył — odstęp, jaki zachowuje jego samochód podczas jazdy na tempomacie adaptacyjnym — rzeczywiście czasem jest zbyt mały. Teraz już wie, że lepiej ustawiać maksymalny możliwy odstęp — dzięki temu ryzyko, że dostanie mandat, maleje.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak. Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI. Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!