Tylko w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 r. zarejestrowano w Polsce ponad 31 tys. używanych samochodów sprowadzanych z USA. To oznacza, że służby celno-skarbowe — zarówno polskie, jak i holenderskie czy niemieckie — będą miały pełne ręce roboty. Okazuje się bowiem, że — tak jak w przypadku pana Michała, który cztery lata temu z pomocą profesjonalnej agencji sprowadził sobie auto ze Stanów — służby sprawdzają skrupulatnie faktury oraz należności celne. I mają mnóstwo "trafień".
Nie wiedział, że zaniżył fakturę. To teraz już wie
Archiwum / Auto Bild
Chrysler Grand Voyager
Pan Michał, jak twierdzi, nie miał pojęcia, że z dokumentami coś jest nie w porządku. Skorzystał tylko z pomocy profesjonalnej firmy sprowadzającej samochody z USA: wspólnie wybrali samochód, który potem firma wylicytowała w imieniu swojego klienta, wcześniej ustalili koszty i podpisali umowę. Jak teraz pan Michał sięga pamięcią, dziwił się trochę, że firma, która w jego imieniu importowała samochód, przedstawiła mu kilka faktur na mniejsze kwoty zamiast jednej pełnej — ale przesadnie nad tym się nie zastanawiał. Auto wjechało do Europy przez Niemcy i właśnie z Niemiec pan Michał otrzymał pismo następującej treści:
Szanowny Panie, w deklaracji celnej (tu pada jej numer) reprezentowani przez firmę (nazwa), zgłosili Państwo pojazd marki Chrysler o numerze podwozia (...) do dopuszczenia do obrotu za cenę netto 4800 dol. Podstawą zadeklarowanej wartości celnej była faktura (...) z dnia (...) przedstawiona podczas odprawy celnej, która wykazuje cenę zakupów wysokości 4800 USD. Urząd Celny w Bremerhaven ustalił cenę netto na 19 500 USD plus koszty transportu wysokości 500 USD. Na tej podstawie ustalono cła importowe (...)
Żeby było ciekawiej, autor pisma — urzędnik niemieckiego urzędu celnego — wyjaśnia także, że zdobył dowody na zaniżenie faktur przedstawionych w urzędzie.
Ponieważ istniały wątpliwości co do zadeklarowanej wartości celnej, zwróciłem się do władz USA z prośbą o pomoc prawną i administracyjną w celu uzyskania informacji na temat ceny sprzedaży pojazdu. Wynik wniosku jest już dla mnie dostępny. Właściwy Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) ustalił, że pojazd marki Chrysler o numerze podwozia (...) został zgłoszony do eksportu w USA za kwotę...
Jak wpadają importerzy samochodów z USA i ile trzeba zapłacić?
Maciej Brzeziński / Auto Świat
Ford Bronco 2.7 V6 Outer Banks
Firm, które pomagają w sprowadzaniu samochodów z USA do Polski, jest bardzo wiele — zarówno w Polsce, jak i za granicą. Nie brakuje uczciwych, w których kupujący samochód jest szczegółowo informowany o zasadach, prawdziwych kosztach i zmniejszeniu ryzyka związanego z kupnem samochodu w gorszym stanie, niż się zakłada. Rosnący "tort importowy" przyciąga jednak cwaniaków, których zresztą — jak pokazuje przykład pana Michała — nie brakowało już wcześniej.
Jak importerzy i firmy pomagające w imporcie oszukują organy celne?
Najbardziej typowy, a jednocześnie dość prosty do wykrycia sposób na oszukanie organów celnych to przedstawienie fałszywej faktury. Polega to na tym, że prawdziwa faktura związana z kupnem samochodu na terenie USA ginie, a na jej miejscu pojawia się podobna — ale z zaniżoną kwotą. Wszystko może się zgadzać, poza kwotą.
Ma się rozumieć, organy celne nie są w stanie na bieżąco zweryfikować takiej faktury, więc przyjmują ją na takiej samej zasadzie jak oświadczenie. Jeśli jednak kwota na fakturze znacząco odbiega od typowej, realnej wartości samochodu, dokumenty związane z taką transakcją i opłatami celnymi trafiają do kolejki — "do sprawdzenia".
Samochody z USA do Polski trafiają albo przez Niemcy, albo przez Holandię, mogą także płynąć bezpośrednio do Polski, jednak wielu importerów, a zwłaszcza pośredników preferuje kraje Europy Zachodniej, gdzie takie rzeczy załatwia się prościej i bez komplikacji, bez nadmiernego prześwietlania dokumentów i zbędnych pytań. Jeśli jednak ktoś uważa, że w niemieckim czy holenderskim urzędzie celnym pracują ludzie, których można w prosty i skuteczny sposób oszukać, ten jest w błędzie.
Jeśli chodzi o sprawdzanie faktur dotyczących nabycia samochodów w USA, europejskie urzędy celne występują do urzędów amerykańskich z prośbą o pomoc prawną. Pomoc prawna polega na dotarciu do faktury sprzedaży samochodu na terytorium USA. Jeśli kwoty faktury "amerykańskiej" i przedstawionej urzędowi celnemu nie zgadzają się (to znaczy faktura przeznaczona dla urzędu opiewa na niższą kwotę), oznacza to, że doszło do oszustwa: zaniżenia kwoty będącej podstawą opodatkowania.
Importerzy (to dotyczy także importu samochodów do Polski z krajów UE) bardzo często sięgają po tak zwane opinie rzeczoznawców, które potwierdzają ponadstandardowo niską wartość samochodów. To jednak bardzo ryzykowne, ponieważ po pierwsze, co do zasady opinia przypadkowego rzeczoznawcy nie jest dla organów celnych wiążącym potwierdzeniem wartości celnej samochodu; po drugie, jeśli z opinii rzeczoznawcy wynika, że samochód jest zniszczony, może on zostać uznany za odpad — a odpadów nie wolno importować bez specjalnego zezwolenia, tym bardziej nie wolno rejestrować jako samochody.
Jaka kara grozi za zaniżenie faktury?
Dobra wiadomość jest taka, że zachodnie urzędy celne — jeśli polski właściciel samochodu, który formalnie jest także importerem, zapłaci od ręki żądaną kwotę, cała "kara" sprowadza się do zapłaty zaległych należności celnych i skarbowych wraz z odsetkami; jeśli fałszywe dokumenty przedstawione były polskim organom celnym, konsekwencje mogą być poważniejsze.
Charakterystyczne jest, że na grupach dyskusyjnych, na których spotykają się właściciele amerykańskich samochodów "dotkniętych" przez organy celno-skarbowe domagające się dopłat podatków (czasami sprzed kilku lat), przewija się motyw znikających firm pośredniczących w imporcie samochodów z USA. "Nie odbierają ode mnie telefonów" to dość powszechne stwierdzenie. Bywa, że pośrednicy zalecają nieodpowiadanie na pisma z urzędów celnych, ale to bardzo zła rada; najczęściej wydłuża to rzeczywiście procedurę odzyskania pieniędzy przez urząd, czasami wydaje się, że sprawa "przyschła", najczęściej jednak ten czas, na jaki sprawa cichnie, pozwala nieuczciwemu pośrednikowi na zwinięcie interesu, aby trudniej było go zlokalizować.
Sprowadzasz samochód z USA? Zwróć uwagę na te rzeczy
Auto Świat
Plac z samochodami, które można kupić na aukcji
- Zanim zdecydujesz się na podpisanie umowy z pośrednikiem, sprawdź, jakie ma opinie
- Zdecydowanie bezpieczniej jest współpracować z pośrednikiem, który jest firmą zarejestrowaną w Polsce i prowadzoną przez Polaków
- Ustal, czy koszty, o jakich mówi pośrednik, uwzględniają zapłatę wszelkich należnych opłat celno-skarbowych liczonych od prawdziwej kwoty nabycia samochodu
- Upewnij się, że faktura przedstawiona urzędowi celnemu opiewa na kwotę rzeczywiście zapłaconą za samochód
- Zanim zdecydujesz się na licytowanie samochodu, którego nie możesz zobaczyć osobiście, nie tylko obejrzyj jego zdjęcia (z każdej strony!), lecz także zapoznaj się z raportem Carfax na temat tego samochodu — zawiera on informacje o związanych z nim szkodach. Pamiętaj, że samochód może być bezwypadkowy, ale np. podtopiony.
- Jeśli samochód jest formalnie szkodą całkowitą, jego sprowadzanie jest ryzykowne — nawet już po jego zarejestrowaniu w Polsce można mieć problemy związane z tym, że samochód został nielegalnie sprowadzony bez zezwolenia na import odpadów