W ciągu jednego roku (maksymalnie trzech lat) samochody pokonują 100 tys. km. Przetestowanych modeli było bardzo wiele, ponieważ "Auto Bild" przeprowadza je regularnie od 2014 r. Nie brakowało zaskoczeń — pozytywnych, a także negatywnych.
Każda usterka zostaje odnotowana przez kierowców i oznacza przyznanie punktów karnych wpływających na końcową ocenę. Testowane auta nie mają lekko — jazda w korkach w wielkim mieście oraz z pełną prędkością na niemieckiej autostradzie to tylko część wyzwań. Pod uwagę brany jest także stan techniczny pojazdu po osiągnięciu założonego dystansu. Aby to ocenić, po zakończeniu testu samochód jest rozbierany na części (silnik również) i poddawany drobiazgowej analizie zużycia przez ekspertów Dekry. Nie umknie im nawet najmniejszy ślad.
W poniższych przypadkach chodzi jednak o poważne awarie, ponieważ zebraliśmy wszystkie wyniki testów długodystansowych (stan na maj 2026) i spojrzeliśmy na sam dół rankingu. Oto samochody z najniższymi ocenami końcowymi.
Citroën C4 Cactus 1.2 PureTech
Test długodystansowy Citroena C4 Cactus - nie ma Kaktusa bez kolców
Cactus to oryginalnie zaprojektowane auto. Uwagę zwracają m.in. duże osłony nadwozia nazwane "Airbumps". Niestety nie jest doskonałe. Po przejechaniu 30,5 tys. km wystąpił problem z włączaniem piątego biegu. Ostatecznie serwis wymienił całą przekładnię. Druga nieplanowana wizyta była spowodowana defektem układu zapłonowego (winne okazały się cewki). Feralny pasek rozrządu w silniku 1.2 PureTech, na który narzekają użytkownicy, został wymieniony po 75 tys. km.
Liczba punktów za usterki: 34. Ocena: 3+.
Chevrolet Orlando I 2.0 TD
Chevrolet Orlando - 100 tys. km
Test na dystansie 100 tys. km nie był udany również dla południowokoreańskiego minivana pod marką Chevroleta. Orlando musiał dwukrotnie trafić do warsztatu poza planowanymi przeglądami. Powodem była pęknięta manszeta jednego z przegubów napędowych (przy przebiegu 51 tys. km) oraz awaria tylnej klapy, która przestała się otwierać. Podczas końcowego demontażu okazało się też, że sześciobiegowa automatyczna skrzynia biegów była w bardzo złym stanie.
Liczba punktów za usterki: 35. Ocena: 3+.
BMW 218i Active Tourer I
BMW 218i Active Tourer – 100 tys. km
Na czarnej liście wylądował także rodzinny minivan BMW. Przy przebiegu ponad 36 tys. km serwis stwierdził uszkodzenie łożyska oporowego wału korbowego. Od 2015 r. BMW montuje w tym modelu wzmocnione podzespoły. Skończyło się na wymianie silnika w dziewięciomiesięcznym samochodzie. Nowy również nie działał bez zarzutu. Dwukrotnie po uruchomieniu trzycylindrowy silnik przechodził w tryb awaryjny (po ponownym uruchomieniu problem znikał). Podczas końcowej kontroli po zakończeniu testu stwierdzono ponadto: zbyt mało czynnika chłodniczego w klimatyzacji oraz zapocony przewód w układzie doładowania. To jednak drobnostki, ponieważ okazało się również, że sprzęgło nosiło wyraźne ślady przegrzania i zużycia.
Liczba punktów karnych: 39. Ocena: 3.
Audi Q3 I 2.0 TDI quattro
Test długodystansowy Audi Q3
Takiego wyniku nie spodziewaliśmy się po modnym SUV-ie Audi. Przy przebiegu ok. 27 tys. km Q3 kilkakrotnie przechodziło w tryb awaryjny. Powód? Uszkodzona sonda lambda. Po przejechaniu prawie 52 tys. km doszło do awarii chłodnicy zaworu recyrkulacji spalin EGR. W obu reflektorach trzeba było wymienić palniki ksenonowe, a na koniec konieczna była również wymiana dwusprzęgłowej skrzyni biegów z powodu wady fabrycznej (zawinił niewielki metalowy pierścień).
Liczba usterek: 42. Ocena: 3-.
Subaru XV I 2.0D
Subaru słynie z solidności i trwałości, jednak testowany model XV z silnikiem Diesla nie potwierdził tej opinii. Oto najpoważniejsze minusy: przedwcześnie zużyte sprzęgło, stopione górne części tłoków pierwszego i trzeciego cylindra, korozja na elementach zawieszenia, usterki fotela kierowcy oraz niedbale przymocowane osłony, które powodowały irytujące hałasy.
Liczba punktów za usterki: 44. Ocena końcowa: 3-.
Ford Fiesta VII 1.0 EcoBoost
Na końcu listy znalazł się Ford Fiesta, w który wystąpiła awaria silnika (doszło do jego zatarcia) tuż przed końcem testu. Przyczyną był poluzowany bolec mocujący napinacz, który wkręcił się w pasek, zniszczył go i pozbawił pompę napędu. Wcześniej wystąpiły także problemy z układem kierowniczym oraz dwukrotnie doszło do ubytku płynu chłodniczego.
Liczba punktów za usterki: 52. Ocena końcowa: 2.
Wróćmy jeszcze do silnika, który nadawał się tylko do wymiany. Jak ustalił producent, problem dotyczył wyłącznie aut z początku produkcji wyposażonych właśnie w tę konfigurację napędową. Pozostałe wersje, w tym 1.0 z manualną skrzynią biegów, są wolne od tej wady. Została ona wyeliminowana już na początku 2018 r., kiedy poddostawca przeprojektował element mocujący. Na niemiecki rynek trafiły 1353 egzemplarze Fiesty z potencjalną usterką, a na polski — tylko 15 aut. Radzimy jednak na nie uważać.